Header Image
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty

Labirynt duchów - Carlos Ruiz Zafón

Od pierwszego wydania Cienia wiatru minęło 16 lat. Od tamtej chwili dla wielu czytelników na całym świecie zaczęła się cudowna, magiczna, tajemnicza podróż pod nazwą Cmentarz Zapomnianych Książek. Wielkim tegorocznym wydarzeniem wydawniczym stało się ukazanie się własnie czwartego, zamykającego serię tomu. Na ten moment z niecierpliwością czekali fani w całej Polsce, a za sprawą nieszablonowej akcji wydawnictwa Muza setkom wiernych fanów Zafóna udało się dostać upragniony egzemplarz w unikatowej cenie symbolicznej złotówki!

Również wzięłam udział w akcji i jeszcze przed otwarciem wyznaczonej księgarni ustawiłam się w ogonku (kiedy przyszłam pod księgarnianą witryną czekał już młody mężczyzna). Byłam druga. Za mną ustawiła się jeszcze dziewczyna o soczyście rudych włosach i listonoszce z herbem Gryffindoru. Byłam dumna, że i mnie się udało wziąć udział w takiej fajnej akcji, że dla mnie też wystarczyło i że mogę się pochwalić egzemplarzem wymarzonej książki!


Niemal od razu przeniosłam się w świat Barcelony końca lat 50-tych. Wróciłam do mojej ukochanej księgarni Sempere i synowie, jeszcze raz na kartach książki odnalazłam moich przyjaciół - Daniela, Beę, a przede wszystkim Fermína Romero de Torresa. Kiedy tylko pojawił się Fermín mimowolnie zaczęłam się uśmiechać - nie sposób nie pokochać tej szalonej gaduły, tego mistrza szermierki słownej i ciętej riposty - dołączył do mojego prywatnego panteonu, gdzie zadomowili się już Gabriel Oak, Atticus Finch i doktor Ravic.

No dobrze, ale jak się czyta Labirynt duchów? - z pewnością zapytacie. Czyta się z wypiekami na twarzy, szybko, choć liczy sobie niemal 900 stron. Powieść jest jak zwykle skrzyżowaniem dreszczowca, obyczajowo-społecznej intrygi osadzonej w realiach powojennej Hiszpanii oraz ukłonem w stronę klasyki literatury. Przecudne są dialogi - są akurat takie, jakich czytelnik pragnie: niczym nie przypominają współczesnych dialogów, szybkich i pobieżnych jak gra w pingponga, są raczej jak stary dobry chińczyk, czy warcaby - jeśli już miałabym podążać tą analogią.

Oczywiście Zafón wprowadza nową postać, Alicję Gris. Alicja jest kobietą tajemniczą, złamaną wojną domową i trudnym dzieciństwem, ale zarazem silną postacią, która nie boi się nikogo i niczego. Wiedzie nas przez labirynt tajemniczej historii, która nareszcie znajdzie swój finał. Postać Gris jest także zabawą literacką, ponieważ dosłownie wpadła do historii jak jej imienniczka do króliczej nory.

Powieść jest napisana z niezwykłym rozmachem i biorąc pod uwagę poprzednie części jest jedną z najinteligentniejszych i najbardziej zdumiewających serii, która zachwyca coraz to nowych czytelników. Kiedy już się sięgnie po Zafóna, nie sposób go nie pokochać, jego soczystego stylu i niezrównanego języka. Nie sposób nie stać się jego wyznawcą i już na zawsze w sercu mieć niezatarty obraz Cmentarza Zapomnianych Książek...

Więzień Nieba - Carlos Ruiz Zafón

Pod koniec grudnia zobligowałam się do wzięcia udziału w wyzwaniu 12 książek na 2015 rok. Dwanaście książek z własnej półki wreszcie będzie miało okazję doczekać się na swoją kolej. W styczniu – dla przypomnienia – lekturą miesiąca było Północ i Południe Elizabeth Gaskell, luty zarezerwowany był dla najnowszego Stasiuka. Marzec pozostawiłam dla kontynuacji serii Cmentarz zapomnianych książek Carlosa Ruiza Zafona. Cień wiatru wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Dawno żadna książka mnie tak nie oczarowała, jak ta. Następnie przyszła kolej na Grę Anioła, gotycką kontynuację, czy też może spin off "jedynki". Więzień Nieba łączy obie poprzednie części, które moim zdaniem trzeba czytać jednak po kolei. W księgarni "Sempere i synowie" czuję się jak w domu. Zafon trzyma poziom. Postacie znane z dotychczasowych części trylogii "spotykają się" i tu. Całość przypomina zakręcone fabuły Stevena Moffata. Końcówka niemal przyprawiła mnie o zawał serca; trylogia doczeka się jednak kontynuacji, na która przyjdzie czytelnikom poczekać, być może dwa lata. Warto czekać.
Traf chciał, że powieść kupiłam w dwupaku z Księciem Parnasu. Opowiadanie nie jest zbyt długie, ale kieruje czytelnika w stronę, z której autor czerpał inspiracje, a mianowicie dotyczy najsłynniejszego hiszpańskiego pisarza wszech czasów, Miguela Cervantesa.
I jak to się często zdarza w takich wypadkach - nie było siły, musiałam sięgnąć po Przemyślnego szlachcica Don Kichota z Manchy. Jestem w połowie pierwszego tomu. Nie śpieszę się. Delektuję się.

Zobacz także:
Cień Wiatru
Gra Anioła

Gra anioła - Carlos Ruiz Zafón

Gra Anioła na powrót przeniosła mnie do dawnej Barcelony Carlosa Ruiza Zafona. Druga część cyklu o Cmentarzu Zaginionych Książek rozgrywa się w przedwojennej scenerii zaułków, opuszczonych willi i placów miasta Gaudiego.
Tym razem głównym bohaterem jest David Martin, młody powieściopisarz uwikłany w tajemniczą intrygę. Martin od najmłodszych lat zafascynowany był słowem pisanym, nic dziwnego, że sam sięgnął po pióro i stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych pisarzy Barcelony. Ojciec nie był skąpy i mimo biedy, w której żyliśmy, starał się dawać mi jakieś drobne, bym mógł, jak inne dzieciaki z sąsiedztwa kupić sobie słodycze. Był pewien, że wydaję je na dropsy z lukrecji, pestki i cukierki, ale ja chowałem je w puszce po kawie i kiedy odłożyłem pesetę lub więcej, biegłem kupić książkę. Najbardziej lubiłem księgarnię Sempere i Synowie na ulicy Santa Ana. Te pachnące starym papierem i kurzem pomieszczenia były moim sanktuarium i schronieniem
Jakież było moje zdziwienie, kiedy przeczytałam przedostatnie zdanie i rozpoznałam tę księgarenkę; tak się bowiem w uniwersum Zafona dzieje, że przenikają się światy postaci i spotykamy Sempere młodszego, który, jak można się domyślać będzie ojcem Daniela Sempere, bohatera poprzedniej części cyklu.  
Gra Anioła jest powieścią na wskroś gotycką. Mamy tu szereg frenetycznych motywów: nawiedziony dom "z wieżyczką", diabolicznego pryncypała-wydawcę Andreasa Corellego, tajemnicze zbrodnie, nadprzyrodzone i niewytłumaczalne incydenty, wreszcie szaleństwo, które prowadzi do samobójstwa...
Powieść liczy sobie przeszło sześćset stron, które czyta się niezwykle szybko. Niestety, powieść nie jest aż tak wybitna jak Cień wiatru, niemniej jednak mam zamiar sięgnąć po Więźnia nieba, czyli trzecią część cyklu. 



Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón

Niesamowita, wciągająca intryga, która może się śnić po nocach. Napisana plastycznym, czasem może nazbyt poetyckim językiem, wzbogaconym o wyrazy, które pozornie wyszły już z użytku. Cień wiatru jest książką o książce, o poszukiwaniach i dojrzewaniu. Cień wiatru to książka, która nie nudzi ani przez moment. 
Rzecz zaczyna się powojennej Barcelonie; pewien księgarz prowadzi swojego niespełna dziesięcioletniego syna do tak zwanego Cmentarza Zapomnianych Książek. Jest to wielki labirynt z poutykanymi wszędzie książkami wycofanymi, wyrzuconymi, zapomnianymi. Mały Daniel Sempere wybiera jedną, która odtąd determinuje całe jego życie. Książka napisana została przez niejakiego Juliana Caraxa, a nosi tytuł Cień wiatru. Pod wpływem lektury Daniel zaczyna poszukiwać jakichkolwiek informacji na temat tajemniczego autora, ale natrafia na mur milczenia. Przy okazji okazuje się, że być może w rękach dziecka znajduje się jedyny egzemplarz powieści, ponieważ jakiś szaleniec wynajduje wszystkie egzemplarze, by je unicestwić.
To oczywiście zaledwie początek książki, bo nie mam zamiaru odbierać Wam przyjemności rozwiązywania tej zagmatwanej fabuły. Powiem tylko, że jest to bardzo, ale to bardzo dobra powieść, napisana zgodnie ze starym wzorcem powieści awanturniczej; widać wpływy angielskie, francuskie i to te najznamienitsze. 
Postacie są wprost do pokochania, lub do znienawidzenia - zależy, czy Zafón konstruuje szwarccharakter, czy bohatera pozytywnego. Jest tu i wilka miłość i nienawiść i mnóstwo wspomnień, opowieści i tajemnic, z których spowiadają się drugoplanowe postaci.
Powieść sama prosi się o sfilmowanie, ciekawa jestem tylko, czy uda się uchwycić ten specyficzny język i styl, którym operuje Zafón?