Miłość i wygnanie jest niezwykle szczerą autobiografią Isaaca Bashevisa Singera, noblisty piszącego w języku jidysz, a w późniejszych latach po angielsku. Singer urodził się Leoncinie, wsi położonej niedaleko Warszawy. Jego ojciec był rabinem, co miało niebagatelny wpływ na umysł syna. Przesiąknięty duchem chasydyzmu, ale otwarty na świat nowoczesny Singer jako młody człowiek związał się z żydowskimi gazetami. [Chociaż urodził się de facto na ziemiach polskich (zabór rosyjski) nie potrafił się nim posługiwać; jego rodzina była niezasymilowana. Również język rosyjski był mu obcy.]
Zwierzenia Singera dotyczą jego młodości, biedy lat przedwojennych, goryczy czasów pierwszej wojny światowej oraz pierwszych lat emigracji w Ameryce. Nasycone są poszukiwaniem duchowości, metafizyką oraz erotyzmem. Poznawszy uroki miłości Singer pisze „Miłość i seks są funkcjami duszy (…) popęd seksualny jest ściśle związany z energią duchową, nie fizyczną. (…) Materia jest maską na twarzy ducha.”
Z Miłości i wygnania można się bardzo dużo dowiedzieć o przedwojennym świecie sztetl, a także o emigracji żydowskiej w Stanach. Emigracyjne losy i obserwacje, które poczynił zawarł we wspaniałej powieści Cienie nad rzeką Hudson.
Na marginesie dodam, że niedawno wyczytałam, że Singer był wegetarianinem, ze względów etycznych. W liście do przyjaciela napisał: Dla zwierząt wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka.
