Header Image

Spotkanie autorskie z Jakubem Małeckim w Rybniku

W ubiegły czwartek miałam wielką przyjemność moderować spotkanie z Jakubem Małeckim. Do tej pory czytałam trzy jego powieści, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Spotkanie odbyło się w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rybniku.

W książkach Jakuba Małeckiego jest zawarty duży ładunek emocjonalny. Tak było w przypadku "Śladów", "Rdzy", "Dygotu", a także w najnowszej książce "Nikt nie idzie". Jednak ta książka różni się od pozostałych, wątki zostały sfokusowane na osobie młodego mężczyzny, którego nazywa Dzikiem. Historia ma swój początek w autentycznym spotkaniu w tramwaju. Autor, podobnie jak książkowa Olga, zostaje zaintrygowany tajemniczym niepełnosprawnym chłopcem-mężczyzną z plecakiem wypełnionym balonami. Z tej fascynacji powstał książkowy żywot Klemensa Mazura.

Jakub_Małecki_spotkanie_spotkanie_autorskie_w_Rybniku_
Jakub Małecki na spotkaniu z czytelnikami w rybnickiej bibliotece

Historie z powieści mają swoje pierwowzory, a raczej właśnie inspiracje - opowieść o Wiktorze, albinosie z prowincji, nie powstałaby gdyby nie zdjęcie niewidomych albinosów z sierocińca widziane na wystawie World Press Photo. Reszta jest już materializacją wyobraźni autora.

Tytuł "Nikt nie idzie" zaczerpnięty jest z haiku Matsuo Basho. Jednak nie jest to wynikiem fascynacji autora wschodem, a naturalną konsekwencją rysu charakterologicznego Igora (postaci z powieści), zafiksowanego na punkcie rodzinnej traumy, którą w ten sposób przepracowuje.

Bohaterowie Jakuba Małeckiego mają coś z niego samego, jakąś alienację, do której w duchu się przyznaje. Jak przypuszcza, być może to wynika z jego dzieciństwa, choć sam podkreśla - szczęśliwego, lecz dość samotnego, bo wśród rówieśników z zamiłowaniem do "siłki" jako jedyny był nałogowym czytelnikiem, a to w środowisku podwórkowym uchodziło za "lamerskie". Właściwie nie trzeba było specjalnie ciągnąć pisarza za język, by wydobyć, co dobrego do przeczytania poleca, a wymienił mianowicie tytuły dwóch powieści: "Sunset Limited" Cormaca McCarthy, oraz "Ścieżki Północy" Richarda Flanagana (już zapisane na mojej liście do przeczytania).

Z wcześniejszych wywiadów wiedziałam, że praca w bankowości dostarczyła autorowi narzędzie w postaci tabel w Excelu, z którego korzysta w komponowaniu książek. Jak sam mówi, dużo skreśla, każda z jego książek początkowo jest o jakieś 30 % dłuższa, skraca i wycina, by nie zostało ani jedno zbędne słowo. Przygotowanie do pisania jest równie ważne, jak samo pisanie - rozpisuje plan powieści, osobowości postaci, a nawet wydarzenia historyczne, które są tłem ludzkich dramatów spisanych na kartach powieści.

Padło również sporo pytań od publiczności. Czytelnicy pytali zarówno o książki starsze jak i o ostatnią, a także o plany na przyszłość. Po spotkaniu słyszałam wiele głosów aprobaty; Jakub Małecki dał się poznać jako człowiek skromny, szalenie sympatyczny, zabawny, rzeczowy, a przede wszystkim entuzjastycznie nastawiony do spotkania z czytelnikami. Te cechy złożyły się w rezultacie na jedno z absolutnie najlepszych spotkań. W każdym razie nie tylko ja wyszłam oczarowana i w dobrym humorze. Nadal jestem pod wrażeniem niedawno przeczytanych powieści, a w oczekiwaniu na kolejne, sięgnę po "Dżozefa" i "Ślady".

Jakub_Małecki_spotkanie_autorskie_w_Rybniku_
Jakub Małecki w rybnickiej bibliotece

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.