Głodne kamienie - Rabindranath Tagore

W dzieciństwie postrzegałam Indie przez pryzmat serialu na podstawie Dalekich pawilonów Mary Margaret Kaye oraz Księgi Dżungli Rudyarda Kiplinga. Feudalne, podzielone kastowo, egzotyczne. Chociaż od czasów, kiedy śledziłam losy pięknej Andżuli czytałam i oglądałam wiele na temat tego kraju, rzadko zdarzało mi się sięgać po literaturę rdzennych jego mieszkańców. Kilka lat temu miałam przyjemność czytać Brzemię rzeczy utraconych indyjskiej pisarki Kiran Desai. Oczywiście od kilku lat moim must readem jest Bóg rzeczy małych Arundhati Roy, a z bibliotecznej półki spoziera na mnie trzytomowy Vikram Seth. Jednak tę dwójkę ubiegł Rabindranath Tagore, na którego przeczytanie ochotę miałam od bardzo dawna. I tak w niedługim czasie zakupiłam Głodne kamienie oraz Dom i Świat.
 
Rabindranath Tagore, źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rabindranath_Tagore

Rabindranath Tagore przyszedł na świat w Kalkucie 7 maja 1861 roku jako jedno z trzynaściorga dzieci hinduskiego filozofa i reformatora religijnego, Debendranatha Tagore i Sarady Devi; Rabindranath był wnukiem Dwarkanatha Tagore, pioniera rewolucji przemysłowej w Indiach, a także mecenasa sztuki. Matka go dość szybko obumarła, więc opiekę nad dziećmi powierzono niańkom. Tagore’owie byli jedną z najzamożniejszych rodzin, obracali się w środowisku literatów i myślicieli. Nic dziwnego, że jego rodzeństwo szybko zaczęło wkraczać w świat sztuki; stali się literatami, muzykami, poetami i filozofami. Również Rabindranath dość szybko wkroczył na tę ścieżkę. Choć nie cierpiał szkoły jako sformalizowanej instytucji (w późniejszych latach opracował własny program wychowawczy), był młodzieńcem pojętnym, a wyrósł na prawdziwego człowieka renesansu: dał się poznać jako poeta, prozaik, filozof, reformator oświaty, a także zarówno malarz jak i kompozytor! Nic dziwnego, że choć studiował w Anglii prawo jak chciał ojciec, Tagore wolał obcować z dziełami Shakespeare’a.

Jego opowiadania cechuje głęboki humanizm, nieco ironiczne, ale przyjazne spojrzenie na świat. W 1913 roku został uhonorowany literacką Nagrodą Nobla za „pełne głębokiego uczucia, oryginalne i przepiękne wiersze, w których z wyjątkowym mistrzostwem wyraziło się jego myślenie poetyckie, będące, według jego własnych słów, częścią literatury Zachodu”. Tagore zmarł po długiej chorobie w 1941 roku. Całe jego życie podporządkowane było pracy twórczej do tego stopnia, że nawet na łożu śmierci dyktował swój ostatni wiersz… 

O Głodnych kamieniach mogę powiedzieć dużo dobrego. Nieczęsto czytam opowiadania, ale kiedy po nie sięgam preferuję klasyków, takich jak Henry James (chociażby znakomity tomik Łgarz), czy William Somerset Maugham. Tagore mnie nie zawiódł – dostałam pięknie napisane, mądre opowiadania, z których istną perełką jest Kabuliwala. Również tłumacz okazał się mistrzem, dzięki któremu język opowiadań żyje.

Mój przedwojenny tomik nieco się różni od tego, który możecie przeczytać na stronie Wolnych Lektur. Opowiadań jest tu mniej, co oczywiście zrekompensowałam sobie doczytaniem „brakujących” on-line.

Heinrich Heine - Sämmtliche Werke #VintageBooks

Na zeszłoroczną gwiazdkę dostałam śliczną, starą książeczkę z wierszami niemieckiego poety epoki romantyzmu, Heinricha Heinego. Znam niemiecki, ale nie na tyle, by czytać poezję, do tego szwabachą, ale tomik cieszy oko i serce, bo jest pięknie wydany nakładem hamburskiej spółki edytorskiej Hoffmann und Campe. Data wydania to 1863, czyli siedem lat po śmierci poety. 


10 gatunków* literackich, o których istnieniu mogliście nie wiedzieć**

Coffee table books - albumy, przeważnie awangardowe, które kładzie się na stoliku/ławie celem zadania szpanu potencjalnym gościom. Kto pamięta scenę z Rzezi Polańskiego, ten zrozumie.

Hardboiled - "Nie ma zmiłuj", czyli literatura gotowana na twardo, czyli czarny kryminał z cynicznym, wyzutym ze wzruszeń bohaterem, jak detektyw Marlow z powieści Dashiela Hammett.

Literatura wagonowa - kieszonkowe czytadła. Przeważnie w okładkach broszurowych. Kryminały, thrillery, romanse, etc. czytane dla zabicia czasu kiedyś w pociągach, czy poczekalniach, dziś na lotniskach (por. ang. Airport novels); choć nie czarujmy się: często w autobusach komunikacji miejskiej. 

Pitawal - sprawozdanie z ciekawych, nietypowych spraw sądowych, przypomina trochę kronikę kryminalną. Choć nazwy się już dziś raczej nie używa, to możemy przeczytać o słynnych procesach, czy zbrodniach, np. z okresu PRLu, czy II RP. 

Potboiled - dzieła o niskich walorach literackich, powstałe jedynie w celu wykarmienia rodziny pisarza. Od nazwy powieści Kuchenne schody (Pot-Bouille) Emila Zoli. Wieść niesie, że Zola przeciągał pisanie powieści w odcinkach, by na niej zarobić - recenzenci jednak "poznali się na sztuczce" i nie pozostawili na powieści suchej nitki wytykając pisarzowi rozwlekłość. 

Pulp-fiction - tanie kryminały, w Polsce w okresie PRLu popularne były serie Z Kluczem, lub Z Jamnikiem. Nazwa pochodzi od pulpy papierowej, papieru gorszego sortu. Choć oczywiście określenie to jest dobrze znane z filmu Quentina Tarantino, nie każdy kojarzy je z literaturą.

Silva rerum (las rzeczy), raptularz, quodlibet - trudno nazwać to gatunkiem literackim, bo takie raptularze są niepowtarzalne. Jest to przeważnie zeszyt bądź książka z ważnymi zapiskami, przepisami, datami, przechowywana latami w domu i przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nazwę przypomniała ostatnio Kristina Sabaliauskaitė, choć pewnie większość Ludzi Ciekawych Wszystkiego ma takie zeszyty pokryte ważnymi zapiskami.

Tart Noir - kobieca powieść detektywistyczna, pisana przeważnie przez kobiety (cztery pisarki Sparkle Hayter, Lauren Henderson, Katy Munger, oraz Stella Duffy miały dość męskiej dominacji i wzięły sprawy we własne ręce). W Tart Noir kobieta jest nieustraszonym detektywem, który rozwiązuje zagadki kryminalne i nierzadko musi stawić czoła niejednemu niebezpieczeństwu. 

Tête-bêche - książki zaczynające się z obu stron. Na taką książkę składają się przeważnie dwa, nawiązujące do siebie opowiadania. W Polsce wydawane są w ten sposób książeczki dla dzieci oraz... gazetki z marketów.

Zagadka zamkniętego pokoju - podgatunek powieści detektywistycznej, w której zbrodnia popełniona zostaje w niewytłumaczonych okolicznościach, czyli często jak nazwa wskazuje w zamkniętym od środka pokoju, gdzie znajduje się jedynie denat. Częste "zagranie" u Agathy Christie. W 1841 roku została opublikowana nowela Edgara Alana Poe Zabójstwo przy Rue Morgue, którą można nazwać prekursorką gatunku. 


* i podgatunków; **ale pewnie o nich słyszeliście :)

Wyrzutek - Selma Lagerlöf [Biblioteka Dzieł Wyborowych]

Po tę autorkę musiałam sięgnąć koniecznie; Selma Lagerlöf była pierwszą kobietą nagrodzoną literacką Nagrodą Nobla. Ta szwedzka pisarka najbardziej jest znana… dzieciom, ponieważ jej Cudowna podróż jest chętnie wydawana i czytana do dziś. 

Lagerlöf przyszła na świat 20 listopada 1858 roku w Värmland na zachodzie Szwecji jako piąte dziecko porucznika Erika Gustafa Lagerlöf oraz Louise’y Lagerlöf z d. Wallroth. Cieniem na jej dorastaniu kładł się uraz bioder, którego doznała podczas porodu; cicha i zamknięta w sobie nie spędzała czasu z rówieśnikami, za to całą swoja aktywność przelewała na czytanie książek. Na małą Selmę miała również wpływ babka, która karmiła chłonny umysł baśniami, czego nie pochwalał ojciec; był on przeciwny zdobywaniu przez Selmę edukacji. Co zakrawa na chichot losu to fakt, że Selma kupiła ojcu dom… za pieniądze z Nagrody Nobla. 
1909 r. Selma Lagerlöf, źródło zdjęcia: Wikipedia.sv

Po skończeniu seminarium nauczycielskiego w Sztokholmie Selma znalazła pracę jako nauczycielka. Pisała od dziecka, ale przełomem była jej powieść Gösta Berling; Lagerlöf nie zgadzała się z postulatami realistów, takich jak Strindberg i uparcie obstawała za elementami folkloru w prozie. Wspierała również aktywnie działania na rzecz praw kobiet. W 1909 roku przyznano jej Nagrodę Nobla za „za obecny w jej pismach wzniosły idealizm, żywą wyobraźnię oraz duchowe postrzeganie”; tradycyjny medal z wizerunkiem fundatora oddała rządowi finlandzkiemu na rzecz zbrojeń przeciwko ZSRR, jednakże został jej zwrócony z wdzięczności za ten szczodrobliwy gest. Zmarła po udarze mózgu 16 marca 1940 roku. Jej wizerunek widnieje na banknocie 20-koronowym.
Księgarnia Bibljoteki Dzieł Wyborowych, Warszawa, 1925

Wyrzutek [Bannlyst, 1918 r.] to wzruszająca opowieść o samotności, opuszczeniu, złamanym życiu, ale i o tym, że warto za wszelka cenę być przyzwoitym. Młody mężczyzna, Swen Elverson, przybywa do domu swoich dawno niewidzianych rodziców. Jednak nie ma tu mowy o radości – Swen poddany próbie dokonał rzeczy niewybaczalnej, przekroczył tabu, odtąd będzie piętnowany jako człowiek bezbożny. Swen jest człowiekiem dobrym, potulnym, a piętno przyjmuje z godnością. Równocześnie śledzimy losy Lotty Hedman, „widzącej”, która udaje się w drogę do dawno niewidzianej przyjaciółki z dzieciństwa. Ścieżki życia bohaterów krzyżują się, nakładają, rozdzielają; książka, choć czyta się ją dobrze, zostawia czytelnika z pewnym niedosytem i wrażeniem nieodpartego pesymizmu. Od pierwszych stron do ostatnich bohaterowie Lagerlöf są niezasłużenie doświadczani przez los; być może źródło owego defetyzmu tkwi w czasach, kiedy powieść powstawała, a było to w przededniu wybuchu wielkiej wojny (I wojny światowej). I choć powieść podobała mi się niezmiernie, to pozostaje jedno małe zastrzeżenie – brak w niej konkluzji, jakiegoś podsumowania, jakby miał powstać jeszcze trzeci tom (bowiem moje wydanie składa się z jednego woluminu, ale oryginalnie wydane przez Bibliotekę Dzieł Wyborowych zawierało dwa odrębne tomy).
Okładka z tłoczeniem BDW.

Cennik BDW na 1925 rok

Pamiętny rok - Hendrik Conscience

Na tę książeczkę skusiłam się z dwóch powodów. Pierwszym były... ilustracje. Dziś ryciny w beletrystyce adresowanej do dorosłego czytelnika to rzadkość; przeważnie można je spotkać w książkach z gatunku fantasy, czy science-fiction, kiedyś były powszechnie dodawane do zarówno tanich jak i droższych wydań. Drugim powodem była ciekawość co do autora, o którym wcześniej nie słyszałam.
Hendrik Conscience (1812-1883) był Belgijskim pisarzem flamandzkiego pochodzenia. Opublikował blisko 100 powieści, z czego większość - tak jak Pamiętny rok - była obyczajowym obrazkiem malowanym na tle ważnych momentów życia ojczyzny. Był synem Francuza walczącego u boku Napoleona, oraz niepiśmiennej Flamandki. Życie związał z Antwerpią, w której przyszedł na świat, lecz równie często opisywał okolice Campine, w których później osiedlił się jego owdowiały ojciec.
Za życia niezmiernie popularny autor (jego siedemdziesiąte urodziny świętowano publicznie) w XX-tym wieku popadł w zapomnienie. Być może winne temu są nadmierna sentymentalność powieści, proste czarno-białe postacie, oraz nieskomplikowany język; zdaniem Theo Hermansa, językoznawcy z University Collage London, Conscience'a "nie można nazwać wirtuozem języka, jego narracja jest sentymentalna, fabuła nierealna a osąd moralny tak konserwatywny, że aż wsteczny."
Tytułowy Pamiętny rok to rok 1566, w którym "szlachta antwerpska chciała wojny przeciwko zdobywcom [Hiszpanom], ale obok tej partyi istniała inna, liczniejsza, której chodziło głównie o wojnę z kościołem i o protegowanie obrazoburców." Spory religijne (nauki Lutra w opozycji do kościoła katolickiego, który reprezentowali Hiszpanie), niejednolitość narodowa (Niderlandy były wówczas konglomeratem wielu nacji, które nie potrafiły się porozumieć między sobą)."Podburzony lud - czytamy we wstępie - w ciągu jednego tygodnia tego roku szalał w kościołach, niszczył ołtarze, kruszył przepiękne rzeźby, darł na strzępy obrazy, jednem słowem zniszczył tysiące dzieł sztuki, nad któremi pracowały stulecia, a których wartość nie da się oszacować". Dalej Conscience nazywa obrazoburców "roznamiętnionym pospólstwem". Całość oblana lukrem romansu między córką jednego z przywódców powstania i młodzieńcem "z przyszłością".  
Książeczkę czyta się szybko, rzeczywiście nie jest literackim popisem i ma się wrażenie, że napisał ją dziewięciolatek - od języka do zwrotów akcji jest do bólu przewidywalna. Ale cieszę się, że poznałam tego autora, choć to nie będzie początek pięknej przyjaźni, to poluję na tom pierwszy dzieł, bo wydawca wspomina, że umieścił w nim obszerny życiorys tego zapomnianego artysty.

Moje wspomnienia o życiu towarzyskiem w Warszawie - Paulina Wilkońska

Trzytomowe wydanie Moich wspomnień o życiu towarzystkiem w Warszawie Pauliny Wilkońskiej wchodzi w skład Biblioteki Dzieł Wyborowych, o której pisałam przy okazji Listów do przyszłej narzeczonej. Pierwotnie memuary były wydane w 1871 roku w Poznaniu. Paulina Wilkońska, literatka, związana luźno z kołem Entuzjastek (pierwsza polska grupa działająca na rzecz zwiększenia głosu kobiet w życiu społecznym i kulturalnym) skupionej wokół Narcyzy Żmichowskiej. Wilkońska jest autorką blisko czterdziestu powieści dydaktycznych, już dziś jak większość dziewiętnastowiecznej prozy zapomnianych. Co ciekawe, w przedmowie do Wspomnień z 1907 roku Zdzisław Dębicki znęca się nad autorką dowodząc, iż powieści jej były „pisane pospiesznie, bez śladów jakiejkolwiek myśli artystycznej w założeniu i wykonaniu”, a dalej cytuje prof. hr. Tarnowskiego, który uważa je za „śmiertelnie nudne i oklepane”. Jakie by jednak nie były, został nam wspaniały tom, w którym zawarte są szczegóły życia w latach 50-tych dziewiętnastego stulecia. 

Biblioteka Dzieł Wyborowych wraz z cennikiem

Książka jest podzielona na rozdziały według domów otwartych, które chętnie i często przyjmowały gości. Bawiono się w licznym gronie (niektóre cotygodniowe spotkania były okazją do zgromadzenia blisko stu osób!), grano w gierylasa, preferansa, wista; urządzano teatr amatorski, bawiono się w wirujące stoliki, wirujące ekierki (sic!); jedzono ciasta, „bułeczki obłożone szynką lub pieczenią, pączki, sucharki”, a pito herbatę i wino; cygara palono punktualnie o 12-stej, a nad ranem podawano kawę. ”Schodzono się zwykle dopiero około godziny dziesiątej, – pisze Wilkońska – a wielu przybywało i później.” Spotkanie kończyło się kiedy szarzał świt.

Wspomnienia są także zapisem lat terroru; po 1848 roku nasiliły się represje, ludzie z błahych przyczyn byli brani do cytadeli, wywożeni na Sybir. Mąż Pauliny Wilkońskiej, August, także literat, również nie uniknął więzienia. Ciekawostkę może stanowić fakt, iż po śmierci cara Mikołaja I Romanowa szlachta polska miała obowiązek nosić żałobę!

Dowiedziałam się również, że wówczas język francuski był niemodny „nie to, co przed pół wiekiem” – a do dobrego tonu należało pisanie po polsku: wiadomo, każdy z utęsknieniem upatrywał końca niewoli i nadziei na odzyskanie niepodległości. Co ciekawe, wcale ta niechęć do francuszczyzny nie koliduje z licznymi dialogami wypowiadanymi właśnie w tym języku.


Równie imponujący jest spis literatów, z którymi w salonikach Warszawy zetknęła się autorka, a gros których stanowiły kobiety, takie jak Anna Nakwaska, czy Deotyma. Ta ostatnia była córką Niny Łuszczewskiej, która prowadziła jeden z saloników literackich, a który jak pisze Wilkońska stanowił „prawdziwą chlubę Warszawy”. Deotyma, pamiętna autorka Panienki z okienka była szczególnie dobra w tzw. improwizacjach, które polegały na układaniu ad hoc wiersza do zadanego tematu.


Jak już napisałam we wstępie, jest to wydanie trzytomowe. Do dnia dzisiejszego ukazały się tylko trzy wydania, w tym jedno w PIW w 1959 roku, opracowane przez Zofię Lewinównę, pod redakcją Juliusza W. Gomulickiego. Szczerze polecam Wspomnienia jako zapis życia, o którym czyta się jedynie w podręcznikach, czy w Mickiewiczowskich Dziadach. 

Kroje pisma, fonty, czcionki

Każdy spotkał się z tak zwanym znormalizowanym maszynopisem. Znaczy to nie mniej nie więcej, że w czasach kiedy używamy komputera zamiast maszyny do pisania proszą nas o używanie fontu Times New Roman, wielkości Cycero (12) i odstępie pojedynczym. Wydawnictwa życzą sobie wielokrotność arkusza wydawniczego (40 000 znaków), czyli wielokrotność 22 stron znormalizowanego maszynopisu.

Jeżeli chodzi o stopnie pisma, edytory tekstu bazują na Systemie PostScript, który jest zbliżony do Systemu Didota (stosowany na kontynencie) oraz Systemu Pica stosowanego w krajach anglosaskich), choć ich miary nie są równe. Poniżej tabela z Systemem Didota, który był zgodny z Polską Normą. 

Najbardziej rozpowszechnione są 8, 10 oraz 12. Nazwa tej ostatniej, Cycero, pochodzi od pierwszych wydanych drukiem mów Cycerona, które złożono właśnie 12-stką. Nazwa Missal pochodzi od mszałów. Nazwa Nonparel, czyli niezrównany, unikatowy nawiązuje do trudności przy odlewaniu tak drobnych czcionek; Brylant i Diament to najmniejsze czcionki, których nazwy podkreślają rzadkość występowania. Nazwa Garmond nadana została dla uczczenia francuskiego drukarza, który opracował nowy typ kroju antykwy.
Jeżeli mówimy o krojach pisma, nie używamy nazwy czcionka – czcionka to metalowy lub dawniej drewniany klocek, służący do odbijania pojedynczego znaku/litery.

Muzeum drukarstwa w Cieszynie


W krojach pisma ze względu na podział na duże/małe litery wyróżniamy MAJUSKUŁĘ, czyli wersaliki, minuskułę, czyli pismo tekstowe (małe, normalnej wielkości litery), oraz Kapitaliki. Ze względu na układ względem środka mamy antykwę, czyli pismo proste, oraz kursywę. Pisma dzielimy również na Szeryfowe, czyli z kreskami kończącymi litery, oraz bezszeryfowe. 
W latach 60-70-tych bardzo popularna była Silesia (nie ma nic wspólnego z dzisiejszą Silesianą). Równie popularna była Candida oraz Baltica. Dziś książki składa się komputerowo; fajnie, jak w stopce jest podany font oraz papier, na którym książka została wydrukowana. 
Co do fontów, można sobie pościągać (darmowo i legalnie) bardzo fajne wzory - są fonty stylizowane, pisanka, ogromny wybór fantazyjnych, na przykład TU jest ogromny wybór. Wystarczy rozpakować paczkę i zawartość przerzucić pod windows/fonts. I od razu używając edytora tekstu można pisać wybranym krojem. 

Work in progress

Czyli środowe czytanie i robótki z Maknetą. Na warsztacie mam koc. W planie jest dość duży, i tym razem dla mnie. Kolory są jesienne; jestem bardzo zadowolona z tej palety. Kiedy szydełkuję, jednocześnie siłą rzeczy nie mogę czytać, ale - nadrabiam filmy i seriale. Kiedy zmęczona ręka odkłada szydełko sięgam po drugi z czterech tomów Cichego Donu. Piękna proza!

Jak widać dorobiłam się nowego koszyka i plastikową "robótkową" miskę, pękniętą niefortunnie wzdłuż mogę utylizować. Nadal jednak korzystam z miseczek na pojedyncze motki. A swoją drogą zwijania miałam na pół dnia - robótka jest z siedmiu kolorów, każdy motek musiałam zwinąć w kłębek; nie umiem, nie wygodnie mi robić, kiedy są "fabryczne". Zwijacie, czy stosujecie lifehacki na zbyt duże motki?   
Wzór: giant granny square
 

Książkowe ABC

Druga część anatomii książki. Dziś kilka haseł encyklopedycznych ilustrowanych przykładami.

Addenda – wszelkie dodatki znajdujące się w książce, takie jak appendix (dołączony do książki tekst uzupełniający), paralipomena (krótkie dodatki odautorskie), parerga (utwory uboczne, uzupełniające dzieło zasadnicze), skorowidz, załącznik, aneks.

Asterysk - * - oznaczenie w tekście odsyłacza do hasła, bądź przypisu.

Errata – tabelka, niekiedy wlepiona (doklejka), z wykazem błędów (literówek) drukarskich, dostrzeżonych po wydrukowaniu.
errata do tomu I-go w zamieszczona w tomie II-gim

Ex libris, ekslibris – znak własnościowy w postaci spersonalizowanej miniatury opatrzony nazwiskiem posiadacza, bądź nazwą instytucji.
Ex libris

Faksymile, facsimile (łac. fac simile – czyń podobnie)– odbitka własnoręcznego podpisu np. twórcy. Dawniej wierna odbitka (np. miedziorytnicza) nawet całych stron pisanych odręcznie (autograf).
Faksymile podpisu Tomasza Manna

Glosa – ręczny dopisek wyjaśniający lub komentujący wyraz lub zwrot w tekście, objaśnienie.
Przykład glosy

Indeks – skorowidz, spis pomocniczy, np. zawierający zestawienie dat (kalendarium), spis osobowy (ułożony alfabetycznie) nazwisk występujących w tekście, itp.

Inicjał – ozdobna, niekiedy iluminowana pierwsza litera tekstu, pierwszy inicjał datuje się na V wiek.
Ozdobny inicjał

ISBN – International Standard Book Number, międzynarodowy znormalizowany numer książki, 13-cyfrowy numer książki, utworzony w Wielkiej Brytanii w 1966 roku, w Polsce nadawany od 1970 roku jako 10-cyfrowy (prefix 978 wprowadzono w 1997 r.). Dla czasopism ISSN. Numer ISBN jest wydawany bezpłatnie, co ciekawe, książka z tym numerem jest obłożona 5% vatem, a bez niego aż 23%!
978 [prefix]-83[kraj]-04[wydawnictwo]-01898[numer publikacji]-5[suma kontrolna]

Kieszeń książki – trójkątny kawałek papieru na trzeciej stronie okładki przeznaczony na przechowywanie map, ilustracji, tabel, lub w przypadku drugiej strony okładki na kartę biblioteczną.
Kieszeń książki (na kartę biblioteczną)

Marginalia – noty na marginesach, np. zaznaczające ważne ustępy tekstu (ostatnio rozpowszechnione w opracowaniach lektur).
Marginalia

Sygnet wydawcy – znak lub godło wydawcy/drukarni, niekiedy zawiera dewizę; pierwszy sygnet powstał w 1462 roku na Psałterzu Mogunckim.
Przedwojenne sygnety wydawców

Stychometria – numeracja wierszy np. w dramatach, rzadziej w prozie.
Stychometria

Winieta – ornament roślinny, początkowo wić winna (stąd nazwa); wykształciły się także bordiura (winieta ramkowa), frontyspis (winieta tytułowa), przerywnik (miedzy kolumnami), en tete (winietka w nagłówku), finalik (winietka na końcu książki), cul-de-lampe (drobniejsza forma finalika)
Przerywnik

Winieta w formie finalika
Winieta ramkowa

Żywa pagina – powtarzający się u góry strony skrócony tytuł dzieła, bądź nazwisko autora, lub tytuł rozdziału
Żywa pagina

Proweniencja książki

Wiekowe książki, pełne pieczątek, numerów kaligrafowanych  brązowym atramentem, niektóre opatrzone imiennymi pieczątkami z prywatnych biblioteczek, inne jedynie podpisane zamaszystym pismem. W swoich zbiorach posiadam nawet dwie książki opatrzone ex librisami. Takie znaki własnościowe są dla badaczy bardzo ważne, szczególnie na książkach rzadkich (cymeliach). Proweniencja książki (z łaciny provenire - "pochodzić od") to jej rodowód, losy, które udokumentowane są znakami własnościowymi. Do takich znaków należą nie tylko pieczątki i ekslibrisy, ale i dedykacje. 
Poniżej najciekawsze pieczątki i wlepki, które znalazłam na półkach.

Z księgozbioru Biblioteki Ruchomej Gebethnera i Wolffa

Regulamin wypożyczeń Księgarni Nowości w Tarnopolu

Czytelnia Ewangelicka w Hażlachu (Śląsk Cieszyński)

Wypożyczalnia Książek "Lektor Krakowski", oddział Instytutu wydawniczego zał. w 1914 r we Lwowie



Wypożyczalnia książek "Nowa Książka", Lwów.

Księgarnia "Renaissance" Stanisławów

Pieczątki biblioteki przyzakładowej

Regulamin wypożyczeń

Kolejne pieczątki biblioteki przyzakładowej

Towarzystwo Czytelni Ludowych - Koło Rybnik (TCL działało w latach 1895-1939 przy sklepie papierniczym F. Mrówca)

Ta sama książka, co powyżej, zaopatrzona w nowszą pieczątkę Biblioteki Miejskiej

Oprawiła firma I. Morcinek i P. Przegendza z Rybnika

Książka wycofana z biblioteki, widoczny ślad po kartce z pieczątkami z datą wypożyczeń

Książka z historią

Najwyższe standardy obsługi klienta

Książka Jima Pokera była bezpłatnym dodatkiem dla prenumeratorów Wiarusa, pisma żołnierzy polskich
Księgarnia katolicka Goerlicha i Cocha z Wrocławia (Breslau)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Disqus for Setna Strona