Król - Szczepan Twardoch

Intrygujące postaci przedwojennego światka przestępczego skupionego wokół Kercelaka, brudny świat, jakiego nie znajdzie się w przedwojennych filmach, zgrabnie rozwijana zabarwiona politycznie akcja powieści - tak najkrócej można scharakteryzować Króla Szczepana Twardocha.


Przyznam, że z tą powieścią mam nielichą zagwozdkę. Powieść wciąga, broni się na każdej płaszczyźnie, a z drugiej strony niepotrzebnie wrzucona metafizyka (Litani) sprawia wrażenie, że to jeden wielki fejk i burzy odbiór bandyckiej (nie łotrzykowskiej) historii. Fragmenty dotyczące dywagacji ontologicznych (gdzie mieszka ludzki byt) postanowiłam zaznaczyć karteczkami – widać tutaj jakieś dalekie echa wykształcenia autora (niekiedy zastanawiam się, czy dzieliliśmy wykładowców, pewnie niektórych tak) - te fragmenty szczególnie przypadły mi do gustu, pobudziły do myślenia. Ale nasycenie wulgaryzmów i seksów było wręcz groteskowe, szczególnie pod koniec powieści. I zachęcona opisami i okładką liczyłam na więcej boksu!

Dziwny jest ten półświatek wykreowany przez Twardocha; podobny kolorytem do przedwojennego Wrocławia czy Lwowa z kryminałów Krajewskiego, prawdopodobny i realny, ale niekiedy wydaje się snem narratora...

Homebook Design vol. 4

Czwarta odsłona Homebook Design to 30 unikatowych projektów wnętrz polskich pracowni designerskich zebranych w jednym albumie. Każdy z projektów cechuje odmienny styl, a cechą wspólną jest staranne wykonanie i spójność. 


Każda z propozycji jest szczegółowo opisana, czytelnik dowiaduje się, jakie cechy reprezentuje mieszkanie, jak architekci postanowili rozplanować aranżację, jakim budżetem dysponowali. Album mnie totalnie zachwycił i nie mogę przestać go wertować. 

Uwielbiam okna loftowego mieszkania (str. 42), otwartą kuchnię w stylu skandynawskim (str. 76), eklektycznym projektem penthousa w Gdańsku (str. 134), odnalazłabym się także w ciepłym skandynawskim projekcie z Chorzowa (str. 185). Zaciekawiła mnie również informacja, że Homebook to także portal, na którym można znaleźć setki zdjęć inspirujących aranżacji.

Nie są to jedynie projekty wielkich apartamentów - znajdują się wśród nich także małe mieszkania; umeblowanie i dodatki to nie tylko antyki, czy designerskie modele, ale i inspirujące wzornictwo rodem z Ikei. Każdy, kto choć raz oglądał w internecie zdjęcia szukając inspiracji do odświeżenia własnego mieszkania powinien zapoznać się z albumem. 


Za możliwość zapoznania się z nowoczesnymi aranżacjami mieszkań dziękuję Homebook Design

Spotkanie autorskie z Thomasem Arnoldem

Pisanie może być alternatywą dla regularnej pracy zarobkowej lub jej uzupełnieniem. Nawet jeśli z czasem jest krucho (bo doba nie jest z gumy), zawsze można znaleźć czas na pisanie, o czym czytelnicy mogli się dowiedzieć od Thomasa Arnolda – pisarza i czynnego zawodowo farmaceuty, kierownika jednej z wodzisławskich aptek. 

Jako zagorzały fan plot twistów założył się przed kilkoma laty z żoną, że napisze książkę. Wydany własnym sumptem debiut, choć diametralnie różni się od reedycji wydanej nakładem rodzimego wydawnictwa Arnolda, Vectry, to jednak otworzył młodemu pisarzowi drzwi do kariery. 
Thomas Arnold prezentuje jedną ze swoich powieści

Jak sam przyznaje, lubi w powieści wywracać historie do góry dnem, aby zadziwić czytelnika, a jego bizantyjskie wprost intrygi zyskują z książki na książkę coraz większą rzeszę fanów. Do tej pory wydał debiutancką Anestezję, 33 dni prawdy, Tetragon, Horyzont umysłu, a najnowsza jego powieść, Efektor, rozeszła się niemal jak ciepłe bułeczki podczas ostatnich Targów Książki w Krakowie.

Często Arnold porównywany jest do Mroza, choć jak sam przyznaje, oprócz początków mniej więcej w tym samym czasie, niewiele ich łączy. Mróz pisuje z zawrotną prędkością około czterech książek rocznie, Arnold jedną. Także różni ich tło powieści; u Mroza można odnaleźć rodzime realia, thrillery medyczne Arnolda wymuszają niejako amerykańskie realia (akcja serii rozgrywa się w Cleveland). 

Obecnie pracuje nad powieścią fantasy wraz z twórca gier planszowych ameritrash. 

Spotkanie autorskie przebiegło w niezwykle ciepłej atmosferze. Sam autor dał się poznać jako człowiek skromny, acz świadomy swojej wartości, a swoje wypowiedzi okraszał prostodusznym poczuciem humoru.

Śląskie Targi Książki

Urodziny, imieniny, gwiazdka i zajączek w jednym, czyli... jak spłukałam się na maksa, ale przynajmniej mam co czytać ;) 

Targi Krakowskie są niemal gargantuiczne, a przedzieranie się przed gęsty tłum wywołuje we mnie uczucie duszności. W Warszawie jeszcze nie byłam, ale podejrzewam, że jest podobnie. Ale co roku planuję budżet tak, żeby w listopadzie świętować totalną książkową rozpustę w Katowicach. 

W tym roku byłam tam i prywatnie i służbowo-blogowo, bo w piątek stałam na stosiku wymiankowym ŚBK. Zdążyłam tylko zrobić fotkę jeszcze nieuruchomionego stoiska, ale kiedy tylko zaczęto wpuszczać kupujących, od razu nasz kącik się zapełnił i nie było gdzie szpilki wsadzić! Takie oblężenie, nawiasem mówiąc, trwało przez trzy dni targów. 
Chodziłam od stoiska do stoiska z portmonetka w ręku i udało mi się trafić dziesięć kolejnych Kolibrów! Władek kupił sobie Umarły las i NieUmarły las, a także książeczkę po angielsku i 25 zagadek detektywistycznych. Adam - Życie w średniowiecznym zamku. A ja - grzeszyłam ile wlezie! 



Z wymiany mam: Gwiezdny pył, Mitologię Nordycką (za Bondę i Ahern), a potem za dwa starsze Gaimany dostałam The Beach i Sophie's World. Na stoisku z książkami anglojęzycznymi wybrałam: Turtles all the way down, Swing Time, The Buried Giant i Fantastic Beasts, ponadto mam też Inteligencję Kwiatów, która mnie po prostu zaczarowała! Obiecaliśmy sobie tradycyjnie kupić jakieś nowe gry i wybór padł na Sen i Na końcu języka

ASZdziennik miał rację - jestem targowym berserkiem zakupowym;)  Chociaż ocierałam się o sławy mniejsze i większe (słuchałam Niedenthala, Pakosińskiej, Siwczyka, Biedronia), to jakoś ani nie podeszłam, ani nie brałam autografów. 

Jestem naprawdę bardzo zadowolona i już się nie mogę doczekać, kiedy sięgnę po moje nowe zdobycze. Rozważałam jeszcze Mleko i miód, ale w końcu się nie zdecydowałam. Mam też na liście kilka pozycji, których nie udało mi się utrafić (więc chętnie odwiedzę moją ukochaną księgarnię). 


Stoisko wymiankowe ŚBK jeszcze bez tłumów (historyczne, koloryzowane)

Zatrute ciasteczko - Alan Bradley

Angielska prowincja lat 50-tych ubiegłego wieku, podupadła rezydencja rodu de Luce, Buckshaw, a w niej pracownia chemiczna – samotnia i ukochane miejsce jedenastoletniej Flawii. Dla rezolutnej dziewczynki doświadczenia, niekiedy niebezpieczne i ryzykowne, są całym światem, a wręcz można powiedzieć, że właśnie świat przyswaja za pomocą nieskazitelnej logiki wzorów chemicznych. 

https://www.instagram.com/p/BbY30Plgv0x/?taken-by=setnastrona

Pewnej nocy w posiadłości zjawia się nieznajomy, który wkrótce umiera. Trop prowadzi do zagadkowego morderstwa i kradzieży legendarnego znaczka z podobizna królowej Wiktorii, które miały miejsca niemal ćwierć wieku wcześniej.

Nie zdradzając zbyt wiele z fabuły dodam, że to kryminał dla… nastolatków. Ale za to jaki! Powieść detektywistyczna napisana nieco w stylu panny Marple i Ojca Browna, a główna bohaterka dorównuje inteligencją i stosunkiem do świata, Sherlockowi Holmesowi. Napisana świetnie stylistycznie, z niezłą zagadka kryminalną. Zdecydowanie sięgnę po kolejne tomy, zwłaszcza, że wyszło do tej pory już siedem części.

Złota setka książek według BBC

Facebookowa dyskusja pod postem Sardegny o setce książek wg BBC, które należy przeczytać, natchnęła mnie do aktualizacji. Zebrało się dość dużo, bo aż 58. Niektórych nie przeczytam, bo mi nie odpowiadają, a niektóre - same się sobie dziwię, od lat zajmują miejsce na półkach i wołają rozpaczliwie "przeczytaj mnie!". 

Pogrubiłam tytuły, które przeczytałam, a kursywą zaznaczyłam te, które chcę przeczytać. 

1. Duma i uprzedzenie – Jane Austen 
2. Władca Pierścieni – JRR Tolkien
3. Jane Eyre – Charlotte Bronte 
4. Seria o Harrym Potterze – JK Rowling  
5. Zabić drozda – Harper Lee 
6. Biblia 
7. Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte 
8. Rok 1984 – George Orwell 
9. Mroczne materie (seria) – Philip Pullman 
10. Wielkie nadzieje – Charles Dickens
11. Małe kobietki – Louisa M Alcott
12. Tessa D’Urberville – Thomas Hardy
13. Paragraf 22 – Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebeka – Daphne Du Maurier
16. Hobbit – JRR Tolkien
17. Birdsong – Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu – JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie – Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch – George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell
22. Wielki Gatsby –  Scott Fitzgerald
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) – Charles Dickens
24. Wojna i pokój – Lew Tołstoj
25. Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams
26. Znowu w Brideshead – Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara – Fiodor Dostojewski
28. Grona gniewu – John Steinbeck 
29. Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame
31. Anna Karenina – Lew Tołstoj
32. David Copperfield – Charles Dickens
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) – CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje – Jane Austen 
36. Lew, Czarownica i Stara Szafa – CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) – Louis De Bernieres
39. Wyznania Gejszy – Arthur Golden 
40. Kubuś Puchatek – AA Milne
41. Folwark zwierzęcy – George Orwell
42. Kod Da Vinci – Dan Brown
43. Sto lat samotności – Gabriel Garcia Marquez
44. Modlitwa za Owena – John Irving
45. Kobieta w bieli – Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza – LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku – Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej – Margaret Atwood
49. Władca much – William Golding
50. Pokuta – Ian McEwan
51. Życie Pi – Yann Martel
52. Diuna – Frank Herbert
53. Cold Comfort Farm – Stella Gibbons 
54. Rozważna i romantyczna – Jane Austen
55. Pretendent do ręki – Vikram Seth
56. Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) – Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) – John Steinbeck
62. Lolita – Vladimir Nabokov
63. Tajemna historia – Donna Tartt
64. Nostalgia anioła – Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas
66. W drodze – Jack Kerouac
67. Juda nieznany – Thomas Hardy 
68. Dziennik Bridget Jones – Helen Fielding
69. Dzieci północy – Salman Rushdie
70. Moby Dick – Herman Melville
71. Oliver Twist – Charles Dickens
72. Dracula – Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett
74. Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson
75. Ulisses – James Joyce
76. Szklany klosz – Sylvia Plath
77. Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome
78. Germinal – Emile Zola
79. Targowisko próżności – William Makepeace Thackeray
80. Opętanie – AS Byatt 
81. Opowieść wigilijna – Charles Dickens
82. Atlas chmur – David Mitchell
83. Kolor purpury – Alice Walker
84. Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro
85. Pani Bovary – Gustave Flaubert
86. A Fine Balance – Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarloty – EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie – Mitch Albom
89. Przygody Sherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection – Enid Blyton
91. Jądro ciemności – Joseph Conrad 
92. Mały Książę – Antoine De Saint-Exupery
93. Fabryka os – Iain Banks
94. Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) – John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alice Springs – Nevil Shute
97. Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas
98. Hamlet – William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady – Roald Dahl
100. Nędznicy – Victor Hugo

Polecam Wam również 

100 klasycznych książek, które musisz przeczytać


oraz


czyli moje zestawienie absolutnej klasyki. 


Profesor Stoner - John Williams

Powieść uniwersytecka w literaturze anglosaskiej ma długą tradycję - Anglicy mają swojego Davida Lodge'a i Kingsleya Amisa, Stany Zjednoczone - Johna Edwarda Williamsa. O ile ci pierwsi uniwersytecki światek ukazują z przymrużeniem oka, o tyle Amerykanin pochyla się nad ludzką kondycją w poważnej pozie zatroskanego obserwatora.

https://www.instagram.com/p/BbOOsgxgdiB/?taken-by=setnastrona

Zwyczajne życie niemal od kolebki po grób głównego bohatera, Williama Stonera, pełne ciężkiej pracy, wyrzeczeń i zaprzepaszczonych ambicji. Z nadziei młodości do rozczarowań wieku średniego. 
Jedyny syn małżeństwa farmerów zostaje ku własnemu zdziwieniu wysłany na studia rolnicze. Na drugim roku rezygnuje z kierunku na Wydziale Rolniczym i zapisuje się na kursy literatury, filozofii i historii starożytnej. Na wakacje wraca na farmę, nie zdradzając słowem, że zmienił kierunek zainteresowań. "Miłość do literatury, do języka, do tajemnicy umysłu oraz serca przejawiającą się w maleńkich, dziwnych i niespodziewanych połączeniach liter układających się w czarny i beznamiętny druk - tę miłość, którą ukrywał, jakby była zakazana i niebezpieczna, zaczął ujawniać, najpierw nieśmiało, potem odważniej, a w końcu z dumą." I tak pracowity, ambitny, ale i introwertyczny Stoner pnie się po akademickich szczeblach kariery. W pewnym momencie ma, zdaje się, wszystko czego tylko może chcieć młody człowiek, przyjaciół, karierę a także ukochaną u swego boku.

Jednak nie jest to opowieść o amerykańskim self-made manie, o american dream, o człowieku sukcesu. Jest to studium człowieka rozczarowanego, który nic nie może poradzić na przeciwności losu, który nie jest waleczny, a zwyczajny, a chcąc jakoś przeżyć musi się stosować do reguł, które ustalają inni. Ta przejmująca proza dałaby się również streścić jako tytuł znakomitej powieści Hansa Fallady: "Każdy umiera w samotności". 

Dziwi mnie, że powieść dotarła do nas z półwiecznym opóźnieniem. Profesor Stoner został wydany w Stanach w 1965 roku, a w Polsce doczekał się tłumaczenia dopiero niedawno. Dodatkową rekomendacją jest wypowiedź Toma Hanksa na jej temat cytowana na okładce: "To pewnie najbardziej fascynująca książka, na jaką się natknęliście". Mnie bardzo przypomina Cienie nad rzeką Hudson, być może ze względu na tę delikatną nutę rozczarowania życiem, która wisi nad tekstem jak Chanel no 5 wokół wykwintnej kobiety.

Od pewnego czasu mówi się również o ekranizacji. Reżyserem podejmującym się sfilmowania prozy Willaimsa miałby być Joe Wright, a rolę tytułową prawdopodobnie powierzy się Caseyowi Afflekowi. Znając poprzednie produkcje reżysera, szczerze trzymam kciuki. 

Kolekcja nietypowych zdarzeń - Tom Hanks

Kolekcja nietypowych zdarzeń to oprócz Labiryntu duchów, literackie wydarzenie tej jesieni. Znany i lubiany hollywoodzki aktor, Tom Hanks, debiutuje w roli prozaika! Tego się można było spodziewać po kimś, kto nie tylko kolekcjonuje maszyny do pisania, ale i znany jest ze swojego zamiłowania do literatury pięknej.

https://www.instagram.com/p/Ba-zz_2AxOV/?taken-by=setnastrona

Tom Hanks serwuje czytelnikom ponad tuzin naprawdę dobrych opowiadań. Świetnie odmalowane maleńkie skrawki życia zwyczajnych ludzi. Dużo tu również Nowego Jorku, z różnych okresów - przedwojnie, czasy powojenne, lata 70-te, ale i zdarzają się opowiadania rozgrywające się na przedmieściach. Relacje międzyludzkie są ciepłe, życzliwe, dzięki czemu książka jest miłym relaksem po ciężkim dniu, oddechem przed snem.

Już jestem zakochana w opowiadaniu Przeszłość jest dla nas ważna, które jest nieco futurystyczną historią miłosną. W opowiadaniu Oto refleksje mojego serca przejrzałam się jak w lustrze - pamiętam bardzo dokładnie, jak sama kupiłam moją maszynę do pisania, po drodze nabyłam papier i taśmę. Maszyna była elektryczna, ciężka jak diasi, ale napisałam na niej niejedno wypracowanie, opowiadanie, list. Bo właśnie wokół maszyn do pisania kręcą się owe historie. Maszyna, czy to ciężka, biurowa, czy lekka, domowa, walizkowa, zawsze znajduje się gdzieś na peryferiach historii Hanksa. Są gdzieś wokół, korzysta się z nich, lub spogląda do kącika z nostalgią, że kiedyś się z niej korzystało. W ogóle mam wrażenie, że Hanks opisuje nam swoistą mechaniczną menażerię, składa hołd starym przedmiotom; w dobie tymczasowości autor stara się ratować ile może, ocalając różnorakie przedmioty od zapomnienia. Nawet tytuł (Uncommon Type - type to po angielsku czcionka) jest hołdem złożonym maszynom do pisania.

Hanksa czyta się naprawdę dobrze. Jak na debiut można powiedzieć, że ustawił sobie wysoką poprzeczkę, dzięki czemu czytelnicy będą wypatrywali jego kolejnych pozycji. Pióro ma lekkie i sprawne, z odrobiną dobrotliwego humoru. Może i niekiedy pozbawione puenty, ale spójne. Mogłabym właściwie jednym słowem określić te opowiadania: serdeczne.

Autostopem przez galaktykę - Douglas Adams

Jeżeli akurat skończyliście czytać masakrujący reportaż z Syrii, żmudną powieść psychologiczną, lub podręcznik do księgowości, ta lektura jest dla Was! Totalnie niewymagająca, ale zabawna i krótka. Autostopem przez galaktykę czyta się tak szybko, mniej więcej tyle ile trwa lot statkiem kosmicznym z nieprawdopodobnym napędem ;) 

https://www.instagram.com/p/Ba3RdPQgOT_/?taken-by=setnastrona

Zapewne wiele osób kojarzy film z zabawnym facecikiem w szlafroku, który przez większość czasu pytał, gdzie tu się można napić herbaty? Kilka lat temu (dokładnie 12!) na ekrany kin weszła swobodna ekranizacja pierwszej części cyklu Douglasa Adamsa, o kilkorgu podróżnikach w przestrzeni kosmicznej, których w zasadzie nic ze sobą nie łączy, poza oczywiście okolicznościami.

Autostopem przez galaktykę drwi z literatury science-fiction, filozofii, polityki, słowem – ze wszystkiego, co ważne i wzniosłe. A humor jest swoiście brytyjski, totalnie abstrakcyjny, zarazem inteligentny, i powinien trafić w gusta fanów Monty Pythona (dla którego pisał skecze) Doctora Who (do którego zdarzało mu się pisywać scenariusze) i Flana O’Briana (Trzeci policjant). Ale daje również dość trzeźwo brzmiącą w każdych okolicznościach radę – nie panikuj!

Poza tym Autostopem przez galaktykę trafiło do kalendarza świąt nietypowych; 25 maja Brytyjczycy obchodzą Dzień Ręcznika – ręcznik w podróżach międzyplanetarnych odgrywa dużą rolę i ma wiele praktycznych zastosowań, bez ręcznika nawet mowy nie ma o kosmicznych podróżach autostopem! – jest to hołd fanów dla twórcy tej niebanalnej historyjki. Nawiasem mówiąc cykl powstał w późnych latach 70-tych jako radiowy serial i już wtedy zapowiadał się na kultowy. 

Polecam. Tak na szybko, do przeczytania w pociągu relacji Poznań-Koluszki, czy kiedy siedzicie na korytarzu podczas, kiedy wasze dziecko ma zajęcia z judo/szachów/chińskiego/baletu, itp.

Dwór cierni i róż / Dwór mgieł i furii - Sarah J. Maas

Poszerzania horyzontów czytelniczych odcinek drugi, zarazem ostatni. Jak już zapowiedziałam, zabrałam się za współczesną młodzieżówkę fantasy. Liczyłam na bezbolesne wejście w świat magicznych istot, okraszone odrobiną romansu, a dostałam naprawdę źle napisany zjadacz czasu. Tym bardziej doceniam spójne, mądre uniwersum, które podarowała światu J. K. Rowling.

Wstrzeliłam się w jakąś ogólnoświatową modę na Sarah J. Maas. 90% bookstagramowiczów ma na swoim koncie te niesamowicie fotogeniczne okładki (ja również!), ale po dobrnięciu do końca drugiego tomu [Dwór mgieł i furii] jakoś nie mam ochoty aranżować fotek tomu trzeciego. Ale do rzeczy, przecież nie okładka jest najważniejsza, a fabuła.


Część pierwsza, Dwór Cierni i Róż wpisuje się w modny nurt retellingu, czyli odczytania klasycznych opowieści na nowo. Mamy tu „Piękną”, która za złamanie odwiecznego traktatu zostaje zmuszona do zamieszkania z „Bestią”, ów okazuje się niezwykle uroczym (i bogatym) arystokratą z wysokiego rodu istot lepszych niż ludzie. I uwierzcie mi, ja naprawdę lubię takie historie – jednym z moich ulubionych filmów jest Towarzystwo wilków Neila Jordana, czyli na nowo opowiedziana historia Czerwonego Kapturka. Historia wykreowana przez Maas jest dobra, ale…

Ale w książkach roi się od licznych zgrzytających anachronizmów, powtórzeń, a Feyra jako główna bohaterka, zupełnie nic z siebie nie daje, nie reprezentuje sobą kompletnie żadnych wartości, do tego zachowuje się dziecinnie. Postacie Fae i innych stworzeń osadzonych w tym uniwersum mają strasznie ograniczone horyzonty myślowe; dysponując całą wiecznością można zyskać nieograniczoną wiedzę (Tylko kochankowie przeżyją), a nie myśleć tylko i wyłącznie o jedzeniu i seksie bez zobowiązań.


W gruncie rzeczy i na to przymknęłabym oczy, jednakże (aż mam ochotę wykrzyczeć to z siebie): to nie jest wartościowe, ani dobre, ani dobrze napisane! Maas ma naprawdę świetne pomysły, ale nie umie ich zrealizować. Użytkownicy czytelniczych portali społecznościowych ferujący gwiazdkami, czy serduszkami, już orzekli, że trylogia Dworów to wiekopomne arcydzieło i naprawdę szkoda mi tych czytelników, bo gdzieś tam, na bibliotecznych/księgarskich półkach czają się miriady dobrze napisanych powieści, po które trzeba tylko wyciągnąć rękę. Wtedy być może komuś spadną klapki z oczu i zrozumie, że król jest nagi…
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...