Kobieta w czasach katedr - Régine Pernoud

Francuska badaczka średniowiecza, Régine Pernoud, kultową już pozycją Kobieta w czasach katedr udowadnia, że średniowiecze było zupełnie inne niż utarte stereotypy. Jej praca rzuca światło na wiele aspektów życia społecznego i kultury średniowiecznej Europy. Wydana po raz pierwszy w 1980 roku książka (polskie wydanie 1990 r.) doczekała się kolejnych wydań i wciąż jest na liście najpoczytniejszych pozycji dotyczących średniowiecza, a także jedną z najpopularniejszych książek o historii kobiet.
Kobieta w czasach katedr - Regine Pernoud. źródło: LibimyCzytac.pl

W starożytności kobiety i niewolnicy byli traktowani jak przedmioty; ojcowie mieli prawo pozbywać się nowonarodzonego dziecka zgodnie z prawem, jeśli urodziło się wątłe lub płci żeńskiej. Kiedy chrześcijaństwo zaczynało przybierać na sile, kobiety zaczynały wyzwalać się spod hegemonii ojców zostając wybrankami Jezusa - nie była to czcza egzaltacja, tylko praktyczne podejście do życia: nie chciały, by mężczyzna narzucał im swoją wolę, nie chciały spod jurysdykcji ojca przechodzić pod nie zawsze opiekuńcze skrzydła męża - niczym rzecz.

Pernoud podkreśla emancypacyjny charakter chrześcijanizmu zaczynając stwierdzeniem niezaprzeczalnego faktu, że to kobiety właśnie, chrześcijanki, "nawracały" swoich pogańskich mężów zasiadających na tronach Europy, jak Klotylda, która "nawróciła Francję" - Chlodwig, potężny władca Franków przyjął chrześcijaństwo w około 500 roku za namową i staraniami Klotyldy.
św. Hildegarda z Bingen. źródło: wikipedia.pl

Wówczas także narodził się nowy typ kobiety: zakonnica. Rzymska wdowa, Fabiola (późniejsza święta) zaczęła prowadzić szpital, a Paula Rzymianka prowadziła klasztor kształcąc pokolenia mniszek, oczywiście w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć świętej Hildegardy z Bingen, której kult trwa po dziś dzień. Pernoud wylicza liczne kopistki pracujące nad rękopisami, uczone, a także podkreśla koedukacyjny charakter ówczesnych przyklasztornych szkół.

Najciekawsze rozdziały poświęca Pernoud życiu rodzinnemu, wyliczając niekiedy wiernie sprzęty potrzebne w średniowiecznym domostwie, pokazuje jak ubierały się chłopki, a jak mieszczanki, a jakie bajeczne toalety nosiły damy dworu. Przypomina o urządzeniach, takich jak kołowrotek czy młyn, szkło okienne, twarde mydło, komin i guziki, które dosłownie zrewolucjonizowały życie, co opatruje spostrzeżeniem, iż "w epoce feudalnej, właśnie kobieta była pierwszą użytkowniczką wszystkich tych udogodnień". 

Ówczesna kobieta ma także miejsce w życiu wspólnoty i może podejmować czynności prawne, które w późniejszych wiekach były zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn, a także zajmuje się zarobkowo pracą - pracują panny, wdowy, a mężatki współpracują w rodzinnych interesach. W księdze z 1297 roku jest wymienionych ponad 150 zawodów, takich jak: balwierka, prządka jedwabiu, piekarka, młynarka, bieliźniarka, kuśnierka szyjąca futra, sklepikarka, płatnerka, gobeliniarka, ale księga wylicza także introligatorkę, czy księgarkę. Warto odnotować, że Pernould wspomina także o pewnej sportsmence, która w piłce (jeu de paume) nie ma sobie równych wśród mężczyzn!
Christine de Pisan - pierwsza francuska pisarka. źródło: wikiperia.org

Część książki poświęcona jest oczywiście władczyniom oraz kobietom wpływowym feudalnej Europy, które "wcale nie starały się kopiować ani naśladować męskich wzorców". Wykształcone i pewne siebie kobiety, nawet kiedy usuwały się w cień, były poważanymi zakonnicami, których głos liczył się przy podejmowaniu ważnych decyzji.

Kiedy sprzyjające kobietom czasy katedr chyliły się ku końcowi, nastały czasy innych katedr, uniwersyteckich, wrogich kobietom przez następne pięć wieków. Kobiety nie były przyjmowane na uniwersytety, a bez dyplomu wiele z nich nie mogło leczyć, czy studiować teologii. Również literatura oświecenia stała się wybitnie antyfeministyczna z jej pamfletami na życie małżeńskie, choć przecież na przełomie XIV i XV wieku tworzyła jedna z pierwszych francuskich pisarek, Christine de Pisan.
Joanna d'Arc. 1412-1431. źródło: wikipedia.pl

Pernoud kończy książkę dwoma przykładami wybitnych kobiet swojej epoki - Katarzyny ze Sieny oraz Joanny d'Arc, której nie mogło w książce zabraknąć. Ta pierwsza została wybitnym teologiem, świętą, jedną z najbardziej wpływowych kobiet tamtego okresu. Druga z wymienionych jako młoda kobieta została stracona w groteskowym procesie mającym pokazać jedynie, że zdaniem mizoginistycznej hierarchii kościelnej kobieta nie powinna równać się z mężczyzną...

10 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce, a wydaje się bardzo interesująca. Lubię Średniowiecze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam wrażenie, że już wszyscy przeczytali, tyle o niej słyszałam :)

      Usuń
  2. Nie znam, nie słyszałam, ale po przeczytaniu tego posta mam ogromną ochotę na tę pozycję! Leci na listę "do przeczytania" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Daje bardzo dobry pogląd na to, co zostało zaprzepaszczone tak zwanym oświeceniem.

      Usuń
  3. ŚWIETNY POST.Doskonała lektura.
    A wydawałoby się, że to własnie Oświecenie powinno było sprzyjać kobietom. Wygląda na to, że panowie zaczęli się bać "współzawodnictwa" z kobietami.
    Poznałam żywot Hildegardy z Bingen z książki, którą mam ...to niezwykle ciekawa lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie również się zdziwiłam, ale - poukładało mi się wszystko, co wiedziałam o obu epokach i rzeczywiście - jakoś brak kobiet w oświeceniu.

      Usuń
  4. Mhm, ja też o tej książce jeszcze nie słyszałam. I mimo, iż średniowiecze zdecydowanie nie jest moją ulubioną epoką historyczną, to kwestia pozycji kobiet w społeczeństwie nieustannie leży w centrum moich zainteresowań.
    Dopisuję do listy z zamiarem przeczytania niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ja się coraz mocniej do tego średniowiecza przekonuję.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...