Pierwsza osoba - Richard Flanagan

Na dniach ukazała się najnowsza powieść autora „Ścieżek Północy”, Richarda Flanagana. Jest on obecnie najbardziej rozpoznawalnym autorem pochodzącym z dalekiej Tasmanii. 


„Pierwsza osoba” jest zapisem wspomnień snutych przez początkującego pisarza, Kifa Kehlmanna, który w finansowym dołku postanawia podjąć się zlecenia graniczącego z mission imposible - w zaledwie sześć tygodni napisać jako ghost writer autobiografię znanego bankstera, Siegfrida Heidla.

Tok pisania jest niezwykle frustrujący, ponieważ obiekt nie bardzo współpracuje – zwodzi i lekceważy pisarza, w rezultacie nie zdradzając szczegółów swojego życia. „Równie dobrze mógłbym starać się podnieść nożyczkami rtęć z podłogi”, żali się Kif. Kiedy jednak z Siegfrida uda się wydobyć choć kusztyczek osobistych wywodów, te okazywały się zmyślone. „Zaprzeczał swoim kłamstwom nowymi kłamstwami, a potem zaprzeczał własnym zaprzeczeniom. Jak gdyby nie potrafił żyć inaczej niż w chaosie samozaprzeczenia”. 

Czytelnik również nie wiele się dowie o konfabulancie. Bo tak naprawdę kto manipuluje kim – czy Siegfrid Kifem, czy może Kif czytelnikiem? 

Sama akcja powieści dawkowana jest homeopatycznie i na dobrą sprawę przypomina ścieranie kamienia na tarce do sera. Choć język jest potoczysty, autor ustami Kifa ulega pokusie licznych powtórzeń. Niemniej jednak książka Flanagana zbiera w większości pozytywne recenzje. Ciekawa jestem również Waszych opinii. 

Za możliwość zmierzenia się z tym, co autor chciał powiedzieć, dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Tytuł: Pierwsza osoba
Autor: Richard Flanagan
Tytuł oryginalny: First Person
Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2019
Opis fizyczny: 452 stron, okładka twarda
Gatunek: powieść
ISBN: 978-83-08-06826-7

4 komentarze:

  1. Zawiodłem się na tej książce.
    Moje pierwsze wrażenie tutaj - https://bloginglife2.blogspot.com/2018/10/niedzielne-czytanie-pierwszy-rozdzia.html
    Dowodem jakiejś bezradności autora są częste wspomnienia przygód na Tasmanii, tam czuje się w swoim żywiole.
    Moim zdaniem intencje były ciekawe - pokazać jak pod wpływem krętacza i manipulatora jego biograf zaczyna się upodabniać do bohatera biografii. Następuje to w końcówce powieści - Kif zmyśla, pisze w tempie 6,000 słow dziennie, wykonuje zadanie i porzuca pisarstwo, staje sie cynicznym producentem telewizyjnym.
    Na marginesie wspomnę, że przejrzałem książkę, której powstanie Flanagan opisuje. Tytuł: Codename Iago. Wydała mi się bardzo słaba. W tym samym czasie książkę o oszuście Johnie Friedrichu napisał również inny pisarz. Pisał wyłącznie na podstawie własnych dochodzeń, nie miał kontaktu z Friedrichem. Według mnie napisał lepszą ksiązkę niż Flanagan.
    Nieco więcej o książce tutaj: https://poledownunder.blogspot.com/2018/11/richard-flanagan-first-person.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że gdzieś przegapiłam tę książkę. Dobrze, że u Ciebie wypatrzyłam. Jutro wrzucę w bibliotece do koszyka, muszę ją koniecznie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń