Podsumowanie marca

Przeważnie nie robię podsumowań, ale jeśli już jakieś robię, to obejmuje ono cały miesiąc;) W marcu ukazał się tylko jeden post; byłam zajęta tyloma sprawami, że nawet moje czytanie uległo spowolnieniu, na co również miał wpływ jęczmień, który trudno się leczył, i migrena, która mnie wyautowała na kilka dni.

Ale od początku.
Spotkanie autorskie z Evženem Bočkiem

10 marca miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim z Evženem Bočkiem, autorem Ostatniej arystokratki i Arystokratki w ukropie. Spotkanie było częścią polskiego "tourne" pisarza, a zjawił się w Rybniku na zaproszenie Dyskusyjnego Klubu Książki. Audytorium wypełnione było po brzegi, a publiczność reagowała żywiołowo; niekiedy obywało się bez tłumacza (który jest także wydawcą Bočka), ponieważ część Rybniczan może się poszczycić znajomością języka czeskiego. Autor wyznał, że wstawał o 4 rano (jest kasztelanem na zamku, będącego pierwowzorem Kostki) i pisał 2 strony, następnego dnia wstawał o 4 rano i zmazywał ¾ tego, co uprzednio napisał – taki żmudny proces trwał osiem lat. Właściwie tylko tyle udało mi się zapisać, bo ryczałam ze śmiechu, kiedy autor opowiadał o pracy na zamku, o tym, jak udało mu się sprzedać pierwsze 1500 egzemplarzy Arystokratki, itp.
Sala wypełniona niema po brzegi

15 marca odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tym razem omawianą lektura było Małe życie Hanyi Yanagihary. Powieść zaczyna się jak konwencjonalna kronika przyjaźni czwórki mężczyzn będących u progu dorosłości, by przejść w pełną traumy opowieść, która dosłownie łamie serce. Historia dzieje się jakby poza czasem, co czyni ją bardzo uniwersalną. Przyjaźń i poświęcenie pozostają na pierwszym planie. Ale powieść dotyczy wielu ważnych współczesnych wątków, takich jak wstyd, trauma z dzieciństwa, walka z własnym ciałem. Przyznam, że bardzo przeżyłam tę książkę. Nie potrafiłam sięgnąć dosłownie po nic. Yanagihara mną po prostu wstrząsnęła. Polecam ją ze szczerego serca, ale i ostrzegam, że to będzie najbardziej traumatyczna beletrystyka, jaką przeczytacie.

Po Małym życiu dałam radę przebrnąć jedynie przez appendix do Szkarłatnego płatkaJabłko. Michel Faber powraca do świata wiktoriańskich rynsztoków, ale próżno tu szukać odpowiedzi na pytanie, co się stało z bohaterkami Szkarłatnego płatka. Opowiadania skonstruowane są w ten sposób, by odsłonić jedynie rąbek tajemnicy, ale jeśli powieść zrobiła na Was wrażenie, nie zawiedziecie się na Jabłku.

Zaczęłam czytać Traktat o łuskaniu fasoli, ale po kilku stronach musiałam odłożyć (wrócę do niego po tym, co czytam teraz), zabrałam się także za Guguły, które będziemy omawiać na kwietniowym DKK. Zaczęłam oglądać SS-GB z Samem Rileyem (którego uwielbiam od czasu Control – do tego stopnia, że nawet przebrnęłam przez Dumę i uprzedzenie i zombie!). Serial całkiem niezły, ale nie wytrzymuje porównania z Człowiekiem z wysokiego zamku, czy filmem Vaterland z 1994 roku. Oczywiście automatycznie sięgnęłam po literacki pierwowzór Lena Deightona, który jest równie niespieszny (sic!) co serialowa fabuła. 

Powiedz przyjacielu i wejdź, czyli Dzień czytania Tolkiena w F4

W marcu odbyło się także dużo wydarzeń bibliotecznych również w naszej filii; obchodziliśmy dzień św. Patryka, oraz Dzień Głośnego Czytania Tolkiena. Musze się jeszcze pochwalić i zaprosić Was do czytelni PiMBP, gdzie można obejrzeć mikro-wystawę moich książkowych fotografii.
Zdjęcie mojego autorstwa, które można zobaczyć w czytelni PiMBP w Rybniku

Plany na kwiecień? Zabrać się ostro za nadrabianie lektur! A Rybniczan i mieszkańców okolicznych miejscowości zapraszam na kolejne spotkanie z cyklu Rybnik Czyta. Tym razem spotykamy się w CieKawej na Sobieskiego w niedzielę w samo południe. Chyba wezmę ze sobą Myśliwskiego:)

10 kobiet pióra, które przetarły szlak dzisiejszym pisarkom [część 1]

Z okazji Miedzynarodowego Dnia Kobiet chciałam przybliżyć dziesięć sylwetek niezwykłych kobiet pióra, które dzisiejszym pisarkom przetarły szlak. Nie było łatwo – pisarstwo kobiet postrzegane było jako niedorzeczność, miła fanaberia, zbywano te literackie próby pobłażliwymi komentarzami. Jednak coś się z tego urodziło, coś wielkiego i dobrego. Choć dzisiaj część owych pisarek jest zapomniana, a nazwiska znane są jedynie badaczom literatury, to warto je sobie przypomnieć. 
Dziś proponuję dziesiątkę pisarek zagranicznych - nie było łatwo wyłuskać dziesiątki spośród wielu wielu piszących kobiet. Już przy okazji Kobiety w czasach katedr pisałam o francuskiej pisarce epoki średniowiecza Christine de Pisan, a podobnych Christine było w całej Europie (i Azji - warto wspomnieć o Murasaki Shikibu, japońskiej pisarce sprzed blisko tysiąca lat!) wiele. 
Za tydzień zapraszam na dziesiątkę polskich pisarek, o których warto pamiętać.

Elizabeth Carter (1717 - 1806), poetka, pisarka, tłumaczka, członkini słynnych sawantek (Bluestocking), kręgu skupionego wokół Elizabeth Montagu. Tłumaczyła miedzy innymi Epikteta, co przyniosło jej sławę i majątek - szacuje się, że na tłumaczeniu zarobiła okrągła sumkę 1000 £ z subskrypcji. 
Elizabeth Carter, portret pędzla John Fayram; źródło: wikipedia


Elizabeth Montagu (1718 - 1800) była nie tylko pisarka, ale i reformatorką społeczną, mecenasem sztuki oraz współzałożycielką Bluestockings. Zaangażowana w życie społeczne i intelektualne dzięki intratnemu małżeństwu stała się jedną z najbogatszych kobiet swojej epoki - dzięki swojej fortunie mogła między innymi wspierać promocję literatury szkockiej. Prowadziła sławny "salon" - spotkania w domowym zaciszu, na którym bywały znane literackie osobistości. Montagu była nie tylko promotorką wielu pisarzy, ale i sama zajmowała się pisaniem. Do najważniejszych jej dzieł należą Dialogi zmarłych (Dialogues of the Dead) oraz An Essay on the Writings and Genius of Shakespeare - wielka obrona Szekspira przed atakiem francuskich dramaturgów, między innymi Voltaire'a. Pozostawiła także pokaźny zbiór listów. 

Manuskrypt An Essay on the Writings and Genius of Shakespeare; źródło: wikipedia

Hannah More (1745 – 1833) to nie tylko pisarka, ale i wybitna pedagog, oraz hojna filantropka. Wyemancypowana i wykształcona wiodła prym wśród ówczesnej bohemy literackiej Londynu. Należała do koła Bluestocking (na terenach Polski w XIX wieku działało koło Entuzjastek, o których pisałam przy okazji omawiania Wspomnień Pauliny Wilkońskiej), naukową organizacją zrzeszająca kobiety, do której należała m.in. wybitna matematyk Ada Lovelace. Jest autorką wielu umoralniających dramatów opartych na motywach z ewangelii. 

Hannah More, pędzla H.W. Pickersgilla, źródło: wikipedia

Frances Burney [Madame d'Arblay] (1752 - 1840), najbardziej znana jako pamiętnikarka o ciętym dowcipie i trafnym zmyśle obserwacji ludzkiej natury. Pisała od najmłodszych lat. Zasłynęła powieściami Evelina, Cecylia, Camilla oraz Wędrowiec. Evelina to powieść epistolarna będąca krokiem milowym w powieści obyczajowej - opisuje siedemnastoletnią bohaterkę, szykującą się do zamążpójścia. W czasach, kiedy tworzyła stawiana była w jednym rzędzie z Austen oraz Tackerayem; po śmierci większe zainteresowanie zyskały właśnie pamiętniki, w których ze swadą opisywała rolę kobiet w patriarchalnym świecie. 

Fanny Burney, portret pędzla Edwarda Francisa Burney'a; źródło: wikipedia


Elizabeth Inchbald (1753 – 1821) jako dziecko cierpiała na wadę wymowy, czego źródła badacze doszukują się w traumatycznych wydarzeniach z dzieciństwa. W wieku 18 lat wyjechała do Londynu do brata, który stawiał na scenie pierwsze kroki; młodziutka Elizabeth również spróbowała życia w świetle rampy, ku zdumieniu otoczenia okazała się znakomitą aktorką. Wyszła za mąż za dwa razy starszego doświadczonego aktora Josepha Inchnalda. Po śmierci męża grała jeszcze kilkanaście lat. Pisała właściwie przez całe życie, ale jej największy sukces przyszedł ze sztuką Lovers' Vows w 1798 roku - tę samą, która grają postacie w powieści Jane Austen Mansfield Park. Jej pisarstwo, choć dziś może nieco zapomniane, na Wyspach Brytyjskich uchodzi za ważny głos w sprawie emancypacji kobiet. 

Elizabeth Inchbald, Samuel Freeman, 1807r.; źródło: wikipedia


Elizabeth Hamilton (1756 – 1816) wywodziła się ze Szkocji, gdzie mieszkała przez całe życie. Z początku pomagała bratu w studiach orientalistycznych i filologicznych, a po jego śmierci sama zaczęła publikować. Jest także autorką powieści The cottagers of Glenburnie, wnikliwej analizy życia chłopskiego w Szkocji. 

Portret Elizabeth Hamilton, 1812, pędzla Sir Henry'ego Raeburna; źródło: wikipedia


Maria Edgeworth (1767 – 1849) nazywana jest pierwszą irlandzką pisarką. Wywodziła się z zamożnej rodziny o korzeniach angielsko-irlandzkich. Pierwsze pięć lat życia spędziła wraz z matka w Anglii, ale po jej śmierci zamieszkała z ojcem w Edgeworthstown w Irlandii. To tam ciotka Marii, Margot podsuwa jej lektury Ann Radcliffe i Williama Goldwina, które wywierają ogromny wpływ na umysł dziewczyny. Maria jest także wszechstronnie wykształcona, do czego gorąco zachęcał ją ojciec, Richard Edgeworth. Jej pierwsze powieści będące obrazkami irlandzkiej wsi zostały dobrze przyjęte, a sama Edgeworth była wymieniana jednym tchem z takimi ówczesnymi tuzami literatury, jak Byron (który zrobił na niej nieprzyjemne wrażenie podczas spotkania, do którego doszło w Londynie), czy Scott, z którym znajomość przerodziła się w przyjaźń (korespondowali przez wiele lat). Równocześnie całe życie poświęciła na poprawę warunków ludności lokalnej. Jej wczesne utwory przesycone są nostalgią, od której coraz częściej odbiega w stronę realizmu. W jej powieściach edukacja jest kluczem do zmiany na korzyść życia jednostek oraz całego społeczeństwa. Postulowała także równe wychowanie dla dziewcząt i chłopców, oraz dostosowanie nauczania do potrzeb dziecka. 
Maria Edgeworth pędzla Johna Downmana, 1807; źródło: wikipedia


Amelia Opie (1769 – 1853) to pisarka brytyjska epoki romantyzmu. W wieku dziewiętnastu lat poślubiła malarza, Johna Opie, który gorąco zachęcał żonę do pisania. Debiutowała pod pseudonimem powieścią Niebezpieczeństwa kokieterii, ale jej pierwsza powieść wydana pod własnym nazwiskiem – Ojciec i córka – była uznana za egzaltowaną, ale kolejne powieści oraz liczne wydania wierszy doczekały się przychylnych recenzji. Utrzymywała liczne kontakty z innymi pisarzami, w tym także z Mary Wollstonecraft. Była aktywną abolicjonistką. 

Portret Amelii Opie pędzla jej małżonka, Johna Opie; źródło: wikipedia

George Sand (1804 - 1876) to pseudonim Amantine Aurore Lucile Dupin, najbardziej znanej francuskiej pisarki epoki romantyzmu. Do dziś krytycy spierają się, co było bardziej rozpoznawalne - jej pisarstwo, czy sposób bycia, obfitujący w liczne skandale (na czele z jej słynnym związkiem z Fryderykiem Chopinem). Po separacji z mężem, baronem Casimirem Dudevantem, z którym miała dwoje dzieci, zaczęła publikować powieści pod męskim pseudonimem. Związana była z gazetą-legendą le Figaro, na łamach której publikowała liczne wiersze i opowiadania. Jej wczesne powieści można zaliczyć do nurtu emancypacyjnego, w późniejszych latach zaczęła szusować w stronę mistyki. W latach 1830-1877 wydała blisko pięćdziesiąt powieści. 

George Sand, fotografię wykonał Nadar w 1864 roku; źródło: wikipedia

Nazwisko George Eliot (1819 - 1880) z pewnością jest znane dość szeroko, a to za sprawą poczytnych po dziś dzień powieści Miasteczko Middlemarch, czy Młyn nad Flossą. Eliot, czyli właściwie Mary Ann Evans, jest jedną z najbardziej znanych pisarek ery wiktoriańskiej. Wszechstronnie wykształcona szybko znalazła swoje miejsce wśród intelektualistów tamtego okresu, między innymi była przyjaciółką Darwina, Tennysona, Dickensa. W latach 50-tych XIX-go wieku wywołała niemały skandal pozostając w nieformalnym związku z krytykiem literackim, George'em Henrym Lewisem (od którego zapożyczyła imię pseudonimu literackiego). 

George Eliot sportretowana przez Fredericka Williama Burtona, 1865 rok; źródło: wikipedia


Oczywiście w zestawieniu nie umieściłam ani Jane Austen, ani sióstr Brontë, ani  Elizabeth Gaskell, ale im poświęciłam osobne posty. Specjalnie pominęłam również sławną Ann Radcliffe, o której niedługo ukaże się obszerny post. Przy okazji reaserchu do dzisiejszego postu odkryłam wiele wspaniałych kobiet, które stały w opozycji do kołtuństwa i hipokryzji, które je otaczały. Zmieniły świat tym, co sobą reprezentowały i spuścizną, którą pozostawiły po sobie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...