Dziękuję... To już ostatni post na Setnej Stronie.

Dziękuję, że spędziliście ze mną te kilka, kilkanaście lat. 

Od pewnego czasu na blogu nic się nie dzieje, posty pojawiają się sporadycznie, nie są tak "wycacane" jak kiedyś. Były lata, kiedy publikowałam dwa razy w tygodniu. Teraz więcej czasu poświęcam innym aktywnościom.


Nie znikam z social mediów na zawsze - możecie znaleźć mnie na facebooku oraz instagramie, gdzie publikuję dość regularnie. Fotografowanie zawsze sprawiało mi przyjemność, a każde zdjęcie staram się okraszać garstką informacji o książce. 

Blog będzie "wisiał". Nie znika fizycznie, więc możecie wracać do np. wątku o starych książkach, czy pielęgnacji książek. 

Jeszcze raz, bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie, za pozytywny odbiór i za to, że byliście ze mną przez ponad dekadę!   

16 komentarzy:

  1. Dziękuję i do zobaczenia. Ja także od dłuższego czasu nie bloguję, a szaleję na insta i na fb :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak...nie można wielu srok za ogon trzymać....
    Życzę powodzenia na innych polach aktywności.....dobrze, że blog pozostaje....
    Pozdrawiam Cie serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Widzimy się na fb :)

      Usuń
    2. Tak, bo z Instagrama wyszłam....niestety zbyt dużo mi czasu pochłaniał...

      Usuń
  3. Trochę mi żal, że social media wypierają blogi, fora już praktycznie nie istnieją,p naprawdę niewiele miejsc. Rozumiem decyzję i życzę powodzenia<3 Na pewno będę odwiedzać na FB i insta. Dziękuję za to miejsce, poświęcony czas i cieszę się że blog nie zniknie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze z żalem, ale i z podziwem czytam te "ostatnie" wpisy. Sama miewałam chrapkę na ostateczne pożegnanie, ale nigdy odwagi, zawsze mnie coś zatrzymywało przy blogu. Szkoda, że takie wartościowe blogi, jak Twój, znikają, ale rozumiem i życzę Ci spełnienia w innych sferach :) A ja pewnie tu czasem sobie powracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już rok, dwa lata temu chciałam zamknąć bloga, ale zawsze coś mnie powstrzymywało. Wyrzuty sumienia, że się go zaniedbuje, ciągle odkładanie pisania na weekend, a w weekend coś innego do roboty. Czytam dużo, więc gdzieś tam nadal będę istniała, ale na blogowanie nie mam czasu. Ale - licznik pokazał, że to 600-ny post, więc jest z czego wybierać ;)

      Usuń
  5. Bardzo szkoda, że to koniec, ale doskonale rozumiem. Dziękuję za tyle włożonej pracy i serca. Tak czy siak, będę dalej obserwować, jeśli nie tu, to gdzie indziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i serdecznie zapraszam do obserwowania fb i insta.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.