Małe podsumowanko [2018 r.]

Kochani, już dni odliczamy do 2019 roku i żegnamy ten bieżący, 2018 rok. Czas na małe czytelnicze podsumowanko.

Miałam w tym roku przesilenie i niemal pół roku blog leżał odłogiem. Chciałam zrezygnować z pisania, kusił przycisk z napisem "kasuj blog". Jednak jakoś się ta śnieżka z rozpędu toczy i po dość długiej absencji piszę dalej.

W tym roku przeczytałam równiutko 80 tytułów. Z czego jedynie 18 własnych i 6 recenzenckich. Najlepsze książki przeczytane w tym roku to niewątpliwie "Dygot", "Kompleks Portnoya", "Stryjeńska. Diabli nadali", "Kronika zapowiedzianej śmierci", "Walden" oraz "Światło, którego nie widać". Jestem w trakcie książki odłożonej jeszcze w czasie wakacji - doczytuję w czasie świątecznego urlopu "Wojnę i pokój".

Moje literackie odkrycia roku? Z pewnością sięgnę po więcej książek Elżbiety Cherezińskiej i Jakuba Małeckiego.

Czekałam i doczekałam się kolejnych tomów serii o Departamencje Q, nowej profesorowej Szczupaczyńskiej i czwartego Cormorana Strike'a.

Napisałam 49 postów (jeszcze dwa do końca roku). 6 mniej niż przed rokiem. Posty nie-recenzyjne to przeważnie polecanki, relacje ze spotkań autorskich, podsumowania, ale i napisałam tekst o audiobookach a także o naprawie książek taśmą grzbietową.

Moim największym sukcesem było trzykrotne prowadzenie spotkań autorskich - z Wojciechem Chmielarzem, Wojciechem Jagielskim i Jakubem Małeckim. Wszyscy trzej autorzy byli wspaniałymi rozmówcami i dali się poznać od najlepszej strony, odpowiadając wyczerpująco na moje pytania.

 

Jak co roku na krakowskich i katowickich targach zostawiłam majątek. Zresztą co miesiąc idę do mojej ulubionej księgarni "pooglądać" i wynoszę naręcza książek. No i może by je tak zacząć w końcu czytać?! Bo przyznam się szczerze, że to moja największa porażka: jakoś nie znika moja lista do przeczytania, wręcz przeciwnie - rośnie!

W życiu prywatnym małe przemeblowanie, ale w sensie pozytywnym: przeprowadziliśmy się. Oczywiście potrzebowałam nowych regałów i teraz mój salon wygląda tak: 

 Plany na 2019 rok? Więcej czytać. I odkreślać z listy.

12 komentarzy:

  1. Cieszę się, że nie uleglaś chęci skasowania bloga, że odkrylaś Małeckiego i Cherezińską, gratuluję prowadzenia tych spotkań z pisarzami i urządzenia pięknego salonu! Pisz dalej, trzymam kciuki.
    I może się wreszcie kiedyś spotkamy przy okazji krakowskich targów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała :) Tym razem miałam dość mało czasu, bo jechałam ze zorganizowana grupą, ale w przyszłym roku myślę o noclegu.

      Usuń
  2. Piękny pokój. Tyle książek! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój salon to marzenie! Z moją listą "do przeczytania" jest jak z twoją - nic tylko rośnie i wydłuża się . . . A z kasowaniem nie ma co się spieszyć, nawet jak się już nie pisze to wpisy są czytane i o to przecież chodzi.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wydaje mi się, że listy "do przeczytania" właśnie mają to do siebie, że nijak nie chcą się kurczyć ;)

      Usuń
  4. Twój salon wygląda niemal jak całe moje mieszkanie... Marzy mi się taka biblioteka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisz bloga, nie przestawaj! Jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Ostatnio najbardziej przeszkadza mi w tym zwyczajny brak czasu. Ale mam tematy. ;)

      Usuń

Archiwum