Babciu, dziadku... Jak to wtedy było?

Dzisiaj na Setnej Stronie coś nietypowego, a mianowicie - gra planszowa. Mam nadzieję rozpocząć nowy cykl, w którym raz w miesiącu będę prezentowała jakąś rodzinną planszówkę, sprawdzoną i ograną przez naszą trójkę. 
źródło: https://moidziadkowie.pl/pl/64-nowa-gra-jak-to-wtedy-bylo.html

Na pierwszy ogień idzie dość niekonwencjonalna gra międzypokoleniowa. "Babciu, dziadku... Jak to wtedy było?" to bardziej pretekst do odkrywania rodzinnych anegdotek; nie chodzi tu o zdobywanie pól, czyli cytując klasyka "nie chodzi o to by złapać króliczka". I równie dobrze obyłoby się bez planszy, bo można by grać tylko kartami. 

Na pierwszy rzut oka gra może się kojarzyć z "Kolejką", czy "Pan tu nie stał", ale to tylko wrażenie. Może dlatego, że karty zawierają podobne "retro" artykuły, jak radio tranzystorowe, gramofon Bambino, buty Relax, etc. 

Przy okazji gry nastąpiła prezentacja starych pieniędzy młodemu pokoleniu ;)

W pierwszym etapie losujemy karty i opowiadamy o skojarzeniach z nimi - dykteryjka, czy wspomnienie musi dotyczyć konkretnego przedmiotu, czy osoby z wylosowanej karty. W kolejnej rundzie pozostali gracze muszą wykazać się spostrzegawczością i wyłapać z opowieści odpowiedź na pytanie podane w zestawie kart. 

Grę wzięliśmy do babci. Grały trzy pokolenia. Niektóre wspomnienia mieliśmy oczywiście wspólne, ale i dowiedziałam się kilku nowych śmiesznostek z życia mamy i męża. Nie wiem jak Wy, ale my dość luźno traktujemy instrukcję obsługi gier i zmieniając, czy może raczej naginając reguły, przedłużaliśmy grę a przez to i przyjemność jej rozgrywania. Po grze po prostu oglądaliśmy pozostałe karty, przypominając sobie PRLowskie "skarby".

Grę bardzo serdecznie polecam. Sprawdza się zarówno w gronie przyjaciół jak i rodziny. Dobrze jest grać w więcej niż trzy osoby, a szczególnie kiedy grę rozgrywają więcej niż dwa pokolenia.


Babciu, dziadku... Jak to wtedy było? możecie kupić bezpośrednio na stronie wydawcy: 
Chociaż Dzień Babci i Dzień Dziadka już za nami, warto zapoznać się z tym tytułem, zwłaszcza w naszym zabieganym świecie, w którym zanika umiejętność rozmowy i dzielenia się wspomnieniami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz