Spotkanie autorskie z Adamem Wajrakiem

Piątek 13-go należał do jednych z najbardziej zapracowanych, przynajmniej dla mnie. Byłam gospodarzem wymiany książkowej, z której niemal za sprawa teleportacji przeniosłam się do UM na spotkanie z cyklu Aleksandra Klich zaprasza. W zeszłym miesiącu gościem pani Oli był Wojciech Orliński, dziennikarz, felietonista i autor znakomitej biografii Stanisława Lema, a spotkanie odbyło się w niezwykle klimatycznej neogotyckiej scenerii byłego szpitala, w tak zwanej Strefie Juliusza. 


Tym razem zapewne ze względu na pogodę (o 17-18 jest już zbyt chłodno, żeby korzystać z leżaków) spotkanie przeniesiono do sali konferencyjnej UM, która okazała się niemal zbyt mała (sic!) by pomieścić wszystkich chętnych.

To było jedno z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie spotkań: wzięliśmy ze sobą naszą ulubiona książeczkę przyrodniczą (Zwierzęta Wajraka), z której nieraz korzystaliśmy by coś sprawdzić do szkoły; w zeszłym roku ku swojemu ogromnemu zdziwieniu odkryłam czytankę o wilkach w podręczniku do II klasy, której autorem był właśnie Adam Wajrak!

Jak już napisałam, sala była wypełniona po brzegi (myśmy się rozlokowali na parapecie). Miło było również widzieć tyle dziecięcych buź wpatrzonych w prelegenta. Zwłaszcza, że okazją do spotkania było wydanie drugiej części komiksu przyrodniczego noszącego tytuł Nieumarły las


Po pokazie slajdów i wykładzie na temat różnic między uporządkowanym lasem, a dziką „rozczochraną” puszczą, dorosła część audytorium dopytywała o sprawy Rozpudy i Puszczy Białowieskiej. Na wszystkie pytania pan Adam odpowiadał naprawdę wyczerpująco, nierzadko przytaczając anegdotki z życia blisko puszczy. Pytania z wiadomych względów zeszły również na tematy polityczne.

Po miłym i niezwykle długim spotkaniu przyszedł czas na podpisywanie książek. Pan Adam słynie z tego, że i zamieni kilka słów i coś naszkicuje. I tak było i tym razem. Szczególnie tym faktem były ucieszone dzieciaki, które szturmem rzuciły się na pana Adama.

Mój synek wyszedł ze spotkania zachwycony – długo wszystkim opowiadał, że ma swój pierwszy autograf autora w książce! I jako jabłko, które padło niedaleko jabłoni, już czeka na spotkanie z panem Michałem Rusinkiem, które odbędzie się 23 października w ramach Rybnickich Dni Literatury.

6 komentarzy:

  1. To prawdziwy pasjonat i zaraża pasją innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dał mi dużo do myślenia, kiedy powiedział, że nie ingeruje w przyrodę, ze np. nie ratuje zwierzątek, bo inne zwierze też chce przeżyć i dać jeść swoim młodym.

      Usuń
  2. Za każdym razem jak mam okazję to idę na spotkania z Wajrakiem:) Świetnie opowiada, z każdym zamieni słowo i jest niezwykle cierpliwy
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, strasznie fajnie zamienić kilka słów, bo widać że dusza człowiek. I ma cudowne podejście do dzieciaków.

      Usuń
  3. Fantastyczny człowiek, szkoda, że mnie ominęła przyjemność spotkania z nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często bywa na Śląsku, tak więc może będziesz miała kiedyś okazję go posłuchać na żywo.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...