Spotkanie autorskie z Włodzimierzem Kowalewskim

W ubiegłą środę w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rybniku odbyło się spotkanie autorskie w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki. Gościem był autor niedawno omawianych przez klubowiczów Excentryków, Włodzimierz Kowalewski. W klimat spotkania wprowadzał dyskretnie rozbrzmiewający z odtwarzacza jazz. Moderatorką spotkania była Anna Piontek, która już nieraz miała okazje egzaminować pisarzy, którzy zawitali do Rybnika.
Włodzimierz Kowalewski na spotkaniu autorskim w Rybnickiej Bibliotece

Naturalnie pierwsze pytania dotyczyły filmu, który rozsławił postać autora i jego jak dotąd najsłynniejszą powieść - jak stwierdził Włodzimierz Kowalewski, film Janusza Majewskiego to "jego wyraz artystyczny" i choć nieco odmienna od wizji autorskiej, to równie słuszna z perspektywy widza. Choć w książce rzeczywistość jest szara i stereotypowa jak dla tamtych czasów, to film jest niemal feerią barw. Zagadnięty o dobór obsady wyjawił, że takie tuzy polskiego kina jak Pszoniak, czy Zborowski pasują wręcz stuprocentowo do odgrywanych postaci; obiekcje żywił wobec aktorów pierwszoplanowych, ale i one się rozwiały pod wpływem między innymi zaangażowania i warsztatu, który prezentował Maciej Stuhr, wcielający się w rolę Fabiana Apanowicza, czy Soni Bohosiewicz jako jego siostra, Wanda.

Licznie przybyła publiczność była nad wyraz przychylnie nastawiona do autora; stąd pytania o umiejętność kreowania klimatu tamtych lat, który zrobił na czytelnikach niebagatelne wrażenie (lata 50-te ubiegłego wieku, które autor tak malowniczo odwzorował). Autor ma na to jedną receptę: "ważne jest wczuwanie się w czas; poza tym - jak stwierdził - to należy do zawodu pisarza, a literat, który tego nie potrafi jest słabym pisarzem." Autor kilkukrotnie podkreślał, że postacie z Excentryków miały swoje żyjące pierwowzory; i tak na przykład Fabian jest konglomeratem dwóch dziadków - autora i kolegi autora - podobnie jak pan Zuppe, o którym usłyszeliśmy niejedną anegdotkę. Książkowy Fabian wygłasza również znamienne słowa o wojnie, a właściwie wstrzymuje się od wspominków dotyczących wojennych przeżyć. Kowalewski stwierdził, że zna wielu kombatantów, którzy na działania wojenne i swój w nich udział spuścili zasłonę milczenia, dlatego Fabiana obdarował takim, a nie innym stosunkiem do wojny. Z publiczności padło również pytanie, co autor chciał "osiągnąć" Excentrykami, czemu powstała taka książka? "Chciałem pokazać, że nic, nawet najokrutniejszy system nie zdusi w człowieku cieszenia się światem."
Część licznie zgromadzonej publiczności na spotkaniu z panem Włodzimierzem Kowalewskim

Oczywiście nie mogło zabraknąć pytań o pozostałe dzieła literackie - i tak dowiedzieliśmy się, że jedno z opowiadań Olgi Tokarczuk ze zbioru "Gra na wielu bębenkach" i opowiadanie "Wieczór autorski" Kowalewskiego są dwiema stronami jednej monety - oba jako swoiste żarty literackie opowiadają o niezaistniałej wizycie Tomasza Manna w Olsztynie. Włodzimierz Kowalewski dał się poznać Rybniczanom jako wspaniały gawędziarz, dusza towarzystwa, oraz autor nie tylko jednej książki - na swoim koncie ma również antyutopię "Bóg zapłacz", opartą poniekąd na intymnych doświadczeniach samego autora. Jest to krytyka współczesnej etyki i nihilizmu, czasów, w których "moralność człowiek układa sobie sam", oraz złego oblicza kapitalizmu pokazanego od strony elit go forsujących.

Spotkanie trwało niemal półtorej godziny, a materiału do dyskusji i werwy ze strony pisarza starczyłoby na drugie tyle - Kowalewski to człowiek przeciekawy i skory do wymiany myśli z czytelnikami, raz po raz bawił publiczność dykteryjkami, a także skłonił, szczególnie starszą publiczność do nostalgicznych wspomnień z epoki swingu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...