Front burzowy - Jim Butcher

Na fali zainteresowania przygodami czarodziejów (Harry Potter) zabrałam się za długo odkładaną serię Akta Harry'ego Dresdena Jima Butchera. Parę ładnych lat temu oglądałam serial oparty na serii, który zachęcił nas do kupienia książek - mąż przeczytał je od razu, a ja zwlekałam. 

żródło: LubimyCzytac.pl

Front burzowy to klasyczne urban fantasy o magu detektywie wplątanym w zagadkowe morderstwa; Dresden lawiruje między światem niemagów, czyli zwyczajnych ludzi i niesamowitych stworzeń: tworzy pułapkę na elfy, mieszka z duchem powietrznym Bobem zamkniętym w spreparowanej czaszce, spotyka się z wampirzycą prowadzącą dom publiczny. Czytelnik zostaje także wprowadzony w reguły rządzące światem Dresdena - porządku strzeże Biała Rada, a 7 skodyfikowanych praw nie daje furtki chcącym nadużyć mocy. Ze strony niemagów na straży porządku stoi policjantka Karrin Murphy, która darzy Harry'ego zaufaniem, chyba jako jedyna w policyjnym światku. 

Pomysł jest naprawdę przedni i byłam skłonna prześledzić cała serię - choć Butcher wydał kilkanaście książek, w Polsce ukazało się na razie 9. Dresden, trochę stylizowany na Chandlerowskiego Marlowa, wydaje się podobnie cyniczny i sponiewierany życiem, tak samo wiąże koniec z końcem oczekując na kolejne zlecenie od klienta, bo jako prywatny detektyw-mag, powiedzmy szczerze, nie ma zbyt wielu ofert. 

Butcher oferuje całe uniwersum złożone z duchów, wampirów, demonów, wilkołaków, etc., systematyzuje i tłumaczy. I wszystko byłoby dobrze, gdyby... Butcher potrafił pisać. Niestety powieść pisana jest w pierwszej osobie i czytelnicy muszą znosić smędzenie Dresdena. Miejscami autor piekielnie przynudza, przez co cała akcja zwalnia jak pociąg towarowy przed przejazdem. Może Rowling i Gaiman mnie zbyt rozpieścili, żebym doceniła Akta Harry'ego Dresdena; w każdym razie o ile może wrócę kiedyś do serialu, to do książek raczej nie. 

6 komentarzy:

  1. Dostałam w prezencie od kuzyna, muszę w końcu znaleźć czas na tę książkę, bo czuję, że mi się bardzo spodoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczególnie zimą nabieram ochoty na książki o magii, czarodziejach, na typową lub nietypową fantastykę. Może sprzyja temu zimna, śniegowa (lub mrozowa) aura, te wszystkie światełka, barwy... I już prawie narobiłaś mi na ten tytuł smaku ;) Tylko ta pierwszoosobowa narracja trochę mnie martwi. Za to zaciekawiła mnie informacja o serialu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to miał być film, ale w tym samym czasie kręcili Constantine'a i postanowili wypuścić odcinkowy. U mnie też jakoś tak, że ani non-fiction, ani nic poważniejszego - teraz zaczęłam serię o Cormoranie Strike'u. Wciąga :)

      Usuń
  3. Czytałem gdzieś, że kolejne części Akt są lepeiej napisane. Czasami trzeba dać czas i szansę autorowi na rozkrecenie się :)
    Dwie pierwsze części z Cormoranem za mną, niezłe, słuchałem też audiobooka w oryginale, bardzo dobrze zrobiony, to dzięki tym audiobookom ta seria cieszy się dużą popularnością na zachodzie, Rowlling bardzo dziękowała ludziom pracującym przy produkcji. Jednak w trzeciej części poszła na całość, jeśli chodzi o przemoc, okrucieństwo, jest jak dla mnie zbyt ponuro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, no szkoda, bo klimatem przypomina Christie i Morderstwa w Midsummer, co bardzo mi odpowiada. Dzisiaj przeczytałam informację, że będzie niedługo kolejna część a w ogóle docelowo Strike ma mieć 7 części.
      Może jeszcze wrócę do Dresdena. W sumie wiele osób mnie przekonuje, że jednak warto. Może wezmę do autobusu/pociągu, jak będę jechała gdzieś dalej?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...