Na chłodne wieczory kocyk "giant granny" i coś do czytania

Lubię proste wzory, oraz kolory przechodzące w siebie. Szczególnie upodobałam sobie jesienną paletę barw, pełną przebarwień od zgniłozielonych przez różnorakie żółcie do brunatne liście buku. Środową tradycją jest zabawa z Maknetą we Wspólne czytanie i dzierganie. Zaczęłam niedawno nową robótkę, ale nie jestem pewna, czy nie spruję, bo mi się coś za małe wydaje na mojego wielkiego faceta ;) (Synek zażyczył sobie sweter!)


Koc giant granny jest dość duży, tak że można się okryć w chłodne wieczory. Wykończyłam moim ulubionym wzorem w wachlarze z pikotkami. 


Jak widać zaczęłam również nową książkę. Przywiozłam ją sobie z targów w Katowicach. Na razie jestem w połowie. Robi oszałamiające wrażenie, a całość opiszę w przyszły poniedziałek.


28 komentarzy:

  1. Ale świetny pled! No i te kolory, delikatnie, a zarazem kontrastowo przechodzące jeden w drugi. cudo!
    No i czekam na relację książkową, bo mnie zaintrygowałaś tym oszołomieniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mam nadzieję, że będę potrafiła przekazać moją fascynację historią Hugh Glassa.

      Usuń
  2. Piękny koc! I jak przytulnie tam u Ciebie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właściwie to w mieszkanku mam jak w antykwariacie ;)

      Usuń
  3. Koc kapitalny...ale pracy wymagał sporo.... efekt jest jednak wynagrodzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie myślałam, że skończę wcześniej, bo z początku bardzo szybko szło, ale ostatnie okrążenia to już godzina pracy jednym kolorem ;) Ale jest dodatkowy plus dziergania koca: już w trakcie pracy można się nim przykryć :D

      Usuń
  4. Koc imponujący! I jakie tło! Nie wiem czy ja się w końcu odważę na koc. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Robi się dość szybko, szczególnie wzorem giant granny :)

      Usuń
  5. Piękny koc, tylko chwalić:)) U mnie zawsze w planach do zrobienia, ale tak to już jest: zawsze wpadnie coś innego na druty lub szydełko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jakoś w sierpniu spontanicznie zaczęłam i w wolnej chwili dłubałam po kawałeczku. Teraz robię sweterek dla synka, ale jakoś kiepsko to widzę :p

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jakby to było tak szybko zrobić to chętnie bym robiła i - po prostu rozdawała :))

      Usuń
  7. Nie wiem, czy to za sprawą koca, ale ze zdjęcia tchnie taka czarująca atmosfera, że tylko zawinąć się w koc, kubek z herbatą w dłonie i do książki...

    OdpowiedzUsuń
  8. Fotel, ciepły koc i mnóstwo książek na wyciągnięcie ręki... czegóż więcej potrzeba:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać jedna się w międzyczasie podczytuje, bo jest luka w książkach ;)

      Usuń
  9. Fantastyczny koc - przepiękne kolory :-) jak cudownie jest móc się w niego wtulić...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocyk ma piekne kolory - lubie taka harmonie. I z pewnoscia jest cieplutki. Az mi sie takiego zachcialo.

    Pozdrawiam cieplo,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cieplutki - wczoraj oglądałam Kandydata pod tym kocykiem i fajnie grzał :) Nie mogę się doczekać tych wieczorków z książką, kubkiem czegoś dobrego i kocykiem :)

      Usuń
  11. Jaki świetny koc - aż chciałoby się nim otulić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest rewelacyjny!bardzo mi się podoba 😀

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajne zestawienie kolorów. Podoba mi się różowe wykończenie. Niezbędny na jesienne wieczory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to takie bordo - uczestniczyło w okrążeniach;) Ciężko na zdjęciu uchwycić kolory ;)

      Usuń
  14. Piękna rzecz. Ja niestety mam dwie lewe ręce, nawet guzik żle przyszywam. Tym bardziej w podziw wprawiają mnie osoby zdolne manualnie.
    I masz wspaniałe, stare, z duszą książki na regałach. Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...