Stan czytelnictwa w Polsce w 2015 roku

Z uwagi na to, że i zawodowo i prywatnie siedzę w książkach ciężko mi uwierzyć w wyniki badań Biblioteki Narodowej, które dowodzą, że w ubiegłym roku aż 63 % respondentów (czyli tyleż procent polskiego społeczeństwa) zadeklarowało, że nie przeczytało ANI JEDNEGO TEKSTU. Według GUS jest nas 38 451 tyś. (w tysiącach, czyli blisko 40 milionów - stan na 2015 rok http://stat.gov.pl/podstawowe-dane/), co daje zastraszająca liczbę 24 224 tyś. wtórnych analfabetów. 
 źródło: http://bn.org.pl/download/document/1457976203.pdf

Respondenci deklarujący przeczytanie przynajmniej jednej książki w ubiegłym roku (a tych jest 37%) najczęściej wybierają sensację, romans oraz fantastykę. Jak się również można domyślić, więcej jest czytających kobiet niż mężczyzn, a także istnieje zależność miedzy wykształceniem i nawykiem sięgania po książkę. Najbardziej zaskoczył mnie fakt, że najbardziej poczytnym według ankiety twórcą jest… Henryk Sienkiewicz. 

Wyniki badań pokazały również, że „czytelnicy wychowują się i obracają przede wszystkim wśród innych czytelników”, co dla nas, blogerów książkowych, czy bibliotekarzy chyba oczywiste. Mowa jest również o tym, że czytającym rodzicom łatwiej jest zaszczepić czytanie dziecku, ale i w środowisku nieczytającym można wyrobić pewne skłonności do lektur, na co duży wpływ mają „możliwość korzystania z biblioteki, pozytywny wpływ nauczyciela oraz intensywny trening czytelniczy w postaci sumiennego czytania lektur szkolnych oraz nieobowiązkowych książek dla własnej przyjemności.”

Książki, które czytamy pochodzą z własnych domowych biblioteczek, pożyczamy od znajomych, kupujemy bądź wypożyczamy z biblioteki, a rzadko ściągamy z internetu.  Jeśli chodzi o biblioteki publiczne, to „najważniejszym powodem korzystania z bibliotek publicznych jest dostęp do książek, które w inny sposób byłyby trudne do zdobycia, w dalszej kolejności liczy się pomoc bibliotekarza, atmosfera biblioteki jako miejsca oraz fakt, że organizowane w niej wydarzenia i aktywności są nieodpłatne.” 
Pozwolę sobie zacytować również fragment dotyczący niekorzystania z biblioteki: „Główne uzasadnienia dla niekorzystania z bibliotek publicznych to nieodczuwanie takiej potrzeby oraz możliwość zaspokojenia większości potrzeb informacyjnych i lekturowych w internecie. Na dalszych miejscach znalazły się zarzuty dotyczące przestarzałych i nieaktualizowanych księgozbiorów oraz obawa prze płaceniem kar za niezwrócone w terminie książki.” Odnosząc się do zarzutu o przestarzały księgozbiór chciałabym – z własnego doświadczenia – zauważyć, że biblioteki dysponują książkami w większości nowymi, wśród których jest wiele nowości, które można spotkać na księgarnianych półkach. Jeżeli książki akurat nie ma na półce, można ją zamówić. Kary nalicza system, ale jeżeli zbliża się termin oddania książki, zawsze można ją prolongować telefonicznie, przez internet bądź osobiście. 

Z ciekawostek istotnych dla blogerów może być fakt, że „blisko jedna czwarta użytkowników internetu czyta blogi. (…) Największą popularnością cieszą się blogi o tematyce hobbystycznej, w dalszej kolejności te poświęcone ciału, zdrowiu i sportowi. Zainteresowanie blogami społeczno-politycznymi zadeklarowała tylko jedna piąta czytelników blogów.” Niestety, BN nie podaje ile procent respondentów zadeklarowało czytanie blogów literackich, książkowych, bądź tych poświęconych szerzej kulturze. 

Bardzo bym chciała, żeby kiedyś do takiego badania zaprosili nas, nałogowych pochłaniaczy książek. Zgłosiłabym się bez zastanowienia. Może ankieterzy mają pecha i trafiają pod dachy antyczytelników? Jednak gdyby było aż tak źle, jak przedstawiają wyniki badań, nie drukowano by książek dla tego „wąskiego grona”, księgarnie i biblioteki nie miałyby prawa buty, a my, nie mielibyśmy o czym pisać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...