Krzesło vintage z motywem african flower


Dziś będzie robótkowo; oprócz czytania szydełkowanie jest moim ulubionym hobby, a że nie chcę zakładać osobnego bloga na robótki (kiedyś prowadziłam bloga decoupage'owego), co jakiś czas pokazuję tutaj, co zmajstrowałam szydełkiem. Naturalnie bawię się z Maknetą biorąc udział w cotygodniowym Wspólnym dzierganiu i czytaniu. [Aktualnie czytam trzy książki - w piątek Was zaskoczę!]


W ogóle zamierzałam robić coś zupełnie innego, na drutach, ale jak zaczęłam, to mnie taka nagła niemoc do drutów ogarnęła, że aż mi się gotowało. Jednak druty nie dla mnie. Ale włóczka się nie zmarnowała: mam takie żółte krzesło, trochę zabytek. Ku mojemu zdziwieniu dość fajnie pasuje do niebieskich ścian. Do wczoraj miało lekko sfatygowane fioletowe obicie;) Ale w weekend wpadłam na pomysł zastąpienia wytartego materiału własnoręcznie ozdobionym siedziskiem. 


Wzór african flower zawsze mi się podobał, ale wydawał mi się skomplikowany. I nie wiedzieć czemu, myślałam, że robi się go z sześciu kolorów (a naprawdę robi się z czterech, można też z pięciu). Elementy robiło mi się szybciutko - szydełkowanie mnie odpręża i już mam w planach poszewki na poduszki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...