Filmowo - malarsko - biograficznie

Lubię biografie, a szczególnie życiorysy ludzi kultury. Zachęcona filmem dokumentalnym o Josephie Mallordzie Williamie Turnerze emitowanym w TVP Kultura (a może TVP Historia?) postanowiłam wypożyczyć film biograficzny Mike'a Leigh. To jeden z moich ulubionych brytyjskich reżyserów - takie filmy jak Nadzy, Sekrety i kłamstwa, czy Happy-go-Lucky zna chyba każdy kinoman i nie trzeba tłumaczyć fenomenu Leigh; większość filmów tego reżysera jest nagradzana największymi filmowymi nagrodami. Jednak co do Mr. Turnera miałam pewne obawy i dlatego z obejrzeniem go zwlekałam (film powstał w 2014 roku) - jako miłośniczka malarstwa, szczególnie zaś Prerafaelitów i Turnera właśnie, miałam mieszane uczucia co do obsady. Oczywiście dla mnie Timothy Spall to nie tylko Glizdogon (postać, którą grał w serii o Harrym Potterze), ale i odtwórca wprost niezliczonych zróżnicowanych ról, w tym sześciu u Mike'a Leigh. Jednak... moje obawy się sprawdziły: prócz pięknych prac malarskich, cudownych widoków, rzetelnej pracy kostiumologów, dekoratorów, itp. widz zostaje obdarzony dwuipółgodzinnym festiwalem charczenia, chrząkania i stękania. Szkoda... 

źródło: Filmweb.pl

Jednak przy okazji Mr. Turnera przypomniałam sobie o sprawie Effie Gray. Effie była młodziutką żoną Johna Ruskina. Ruskin był znanym i powszechnie szanowanym krytykiem, koneserem i mecenasem sztuki, to właśnie on wypromował Turnera, a później Prerafaelitów. Jednakże prywatnie dał się poznać jako człowiek oziębły, szorstki i nieczuły. Małżeństwo z Effie nie zostało skonsumowane, mało tego - później Effie wyznała, że powodem tego miało być obrzydzenie (sic!) jakiego Ruskin doznał na widok nagiej dorosłej kobiety – otwartym pozostaje pytanie o pobudki owego zgorszenia, czy na ten fakt wpłynęły greckie rzeźby, idealne, doskonałe, czy może fakt, że - jak Lewis CarrollRuskin wolał towarzystwo dziewczynek (u Ruskina prawdopodobnie bez podtekstów erotycznych w odróżnieniu od wymienionego Carolla). W trakcie trwania małżeństwa Effie poznała jednego z protegowanych męża - Johna Everetta Millaisa, z którym nawiązała romans. By móc wyjść za ukochanego, Effie postanowiła walczyć o unieważnienie małżeństwa. Po kilku latach Gray dopięła swego; z małżeństwa z Millaisem urodziło się ośmioro dzieci, a Effie była jego ulubiona modelką.  

źródło: Filmweb.pl

W 2014 roku powstał film Effie Gray, w którym tytułową rolę zagrała Dakota Fanning. Johna Ruskina zagrał znany z roli Willoughby'ego z Rozważnej i romantycznej, Greg Wise, obok niego na ekranie możemy zobaczyć znakomitą Emmę Thompson, czyli prywatnie jego żonę od ponad dekady. Role rodziców Johna Ruskina grają Julie Walters (bardzo przekonująco grała nadopiekuńcza matkę i nieczułą teściową), oraz David Suchet (znany z doskonałej roli Herkulesa Poirot). Do znanych nazwisk dorzucę jeszcze Dereka Jacobi, oraz Jamesa Foxa, a w roli wicehrabiny wcieliła się Claudia Cardinale. Millaisa zagrał znany z roli sierżanta Troya w Z dala od zgiełku, Tom Sturridge (co do tego ostatniego, to drażni mnie maniera z jaką się wysławia - bo mam wrażenie, że nie "mówi" tylko się "wysławia"). Film ogólnie jest godny polecenia, ale niestety, nie pokazuje walki, jaka Effie podjęła, jedynie jej nieudane małżeństwo z Ruskinem i początek znajomości z późniejszym mężem.  

źródło: Filmweb.pl

Alicię Vikander polubiłam od pierwszego wejrzenia. Była najlepszą możliwą Kitty Szczerbacką, jaka mogła się widzom przydarzyć (tak jak Domhnall Gleeson jest według mnie Lewinem doskonałym!). Świetna była w Kryptonimie U.N.C.L.E (taka drobna na tle Hammera i Cavilla), i niezwykle przekonywająca w roli androida Avy w filmie Ex Machina; dlatego od razu ucieszyłam się, że została nagrodzona Oscarem za Dziewczynę z portretu. Dziewczyna z portretu (The Danish Girl) jest oparta na pamiętnikach Lili Elbe. Lili, wcześniej znana jako  Einar Wegener była cenionym pejzażystą. U Wegenera prawdopodobnie występowała dysfunkcja znana jako Zespół Klinefeltera, ale mnie bardziej przekonuje nieco prostsza i bardziej romantyczna koncepcja, iż Lili była kobietą uwięzioną w męskim ciele. Film Toma Hoopera jest kunsztowny, bardzo smutny i ujmuje subtelnym pięknem; ukazuje ważny i w dzisiejszym świecie temat w sposób nienachalny i niebanalny. Jeżeli wybieracie się na film do kina - weźcie spory zapas chusteczek - płakałam jak bóbr.  
W rolę małżeństwa malarzy wcielili się Eddie Redmayne (z całym szacunkiem dla Leo, ale rola Redmayne'a była niesamowita!) i wspomniana już Vikander. W filmie występują także znakomity jak zawsze Ben Whishaw oraz nieco drewniany Matthias Schoenaerts (za to bardzo dobry jako Gabriel Oak w Z dala od zgiełku). 

Jeżeli macie ochotę na biografie malarzy, polecam gorąco takie filmy jak: Love Is the Devil. Szkic do portretu Francisa Bacona, Basquiat - Taniec ze śmiercią, Modigliani, pasja tworzenia, Dziewczyna z perłą, Duchy Goi, Pollock, Frida, Klimt, Vincent i Theo, Caravaggio, Picasso - Twórca i niszczyciel.
Zobacz także:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...