Czytamy książki nieoczywiste - podsumowanie października

Na półkach w zaciszu domowych biblioteczek, zalegające w magazynach bibliotek publicznych, wciśnięte w kąt antykwarycznych regałów czają się książki nieoczywiste. Pożółkłe, niemal sepiowe kartki, druk nierzadko wyblakły, odbijany jeszcze czcionkami w pachnącej metalem drukarni, czekają na jeszcze jednego czytelnika, być może tego ostatniego w ich papierowym życiu. Lub książki  całkiem nowe, ale z jakichś powodów niepopularne, nieznane, a warte przybliżenia!
Kochani, sięgnijmy po takie książki. Zapraszam do wyzwania. Co miesiąc przeczytajmy choć jedną taką nieśmiałą książkę chowającą się w kącie. Pod tym postem zostawiajcie linki do waszych postów wyzwaniowych, chwalcie się, co udało się Wam wygrzebać z czeluści książkowych regałów, pchlich targów, ręczniaków.
 
Wyzwanie odbywa się cyklicznie od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Podsumowanie jak zwykle pierwszego (z wyjątkiem listopada, kiedy z uwagi na święta przesuwam wyzwaniowego posta na trzeciego). Dziękuję za umieszczanie banera na stronach i w zakładkach.
W tym miesiącu swoimi "nieoczywistymi" lekturami podzieliły się ze mną:
 
Aleksandra Czyta
 
 PROczyliZA
 
Z kolei ja chciałabym się z Wami podzielić moimi refleksjami na temat starego wydania Rodziny Thibault:  

I jeszcze dwa linki osób, które się nie zgłosiły, ale zaglądam na ich blogi,
i wyszperałam takie warte przybliżenia pozycje: 
O dystopiach
oraz 
Beznadziejnie Zacofany w Lekturze
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...