Winyl i spółka - Joy Division



Love will tear us apart. Jedna z najważniejszych piosenek ubiegłego stulecia. Sztandarowy utwór brytyjskiego zespołu działającego zaledwie kilka lat, a który miał niebagatelny wpływ na rozwój muzyki. Styl Joy Division określany jest często jako mroczny, zimny, dogłębnie pesymistyczny.
Dzisiaj mija dokładnie 35 rocznica tragicznej śmierci wokalisty JD, Iana Curtisa. Gdyby żył, miałby 59 lat. Wspaniały poeta, charyzmatyczny wokalista, nieszczęśliwy człowiek, który popełnił samobójstwo w wieku zaledwie 24 lat...


Dla mnie Joy Division, oprócz The Cure, jest jednym z najważniejszych zespołów wszech czasów. Nie pamiętam, kiedy usłyszałam po raz pierwszy wypomniany powyżej kawałek, ale pamiętam wrażenie, jakie na mnie zrobił. W gliwickim Elvisie kupiłam płytę (Substance) i chociaż nie mam odtwarzacza cd, jest to jeden z krążków, których nie wyniosłam na strych. Nie potrafiłabym. A w zeszłym roku dostałam krążek winylowy, z którym się nie rozstaję.

W 2007 roku na ekrany kin wszedł doskonały film biograficzny o Curtisie z Samem Riley'em w roli głównej, Control. Reżyser, Anton Corbijn, bazował na wspomnieniach żony artysty, Deborah. Wyszedł surowy w formie, doskonały plastycznie i - oczywiście - muzycznie film. Książka, oprócz biografii Curtisa, zawiera również zdjęcia, niektóre bardzo prywatne, a także teksty piosenek i ich tłumaczenia. Moje wydanie pochodzi z okresu wejścia do kin filmu, ale pierwsze wydanie, które miałam okazję pożyczyć od znajomego zostało wydane w 1997 roku.
Na koniec utwór. Wybrałam jeden z moich ulubionych, okraszony ekstatycznym tańcem Curtisa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...