A może byśmy tak skoczyli do Wisły?

Spontanicznie wybraliśmy się do Wisły. To już drugi raz w tym roku; za pierwszym razem wycieczka bardziej była nastawiona na zwiedzanie Koniakowa. 

Dom towarowy, który odwiedzałam już jako wycieczkowicz za czasów szkolnych

Skocznia w samym centrum, do teraz się zastanawiam, gdzie skoczkowie hamują, bo dalej są tory kolejowe?

Pochodziliśmy, pojedliśmy, zrobiliśmy małe zakupy. Dziecko było przeszczęśliwe, że mogło się pobawić w śniegu. 
Jeden z domów należących do skansenu

Kościół Ewangelicko-Augsburski pod wezwaniem św.św. Piotra i Pawła

Stara tabliczka i nowa tabliczka

W przerwie spaceru zdecydowaliśmy się na naleśniki w Naleśnikarni na deptaku. Ładny, rustykalny wystrój, miła obsługa, dobra kawa i smaczne naleśniki. Na obiad wpadliśmy tuż obok, do Fajnej Chatky - mimo prawdziwego tłumu wygłodniałych turystów, jedzenie dostaliśmy szybko - możecie się śmiać, że ja od razu o jedzeniu, ale po Pszczynie jestem wyczulona w tym temacie. 

Pomnik źródeł Wisły

Wisła

Więcej Wisły

Oczywiście zahaczyliśmy o nasz ulubiony sklep: Pasieka u Buchalika, gdzie nie mogłam się oprzeć masłu do ust, a mąż kupił przepyszne herbaty, które wypiliśmy od razu po przyjeździe.
Na deptaku daliśmy się skusić na nabycie płyty Davida Fly'a, który umilał nam spacer grą na gitarze. 

Z okna Fajnej Chatki

Coś dla ciała i dla duszy

Niby nic, a tak miło spędziliśmy czas.

6 komentarzy:

  1. Piękna wycieczka. Ilekroć jestem na południu (czyli w Krakowie) marzy mi się wypad w gory, ale ze najczęściej jestem zima obawiam się utonięcia w podróży (PKS i korków). A jedzonko to wcale nie taka banalna sprawa o czym mogłam przekonać się w Krakowie,gdzie w dniach 25_26.12 wiele restauracji było zamknietych. Na szczęście nie wszystkie. Pozdrawiam poswiatecznie na chwile przed odlotem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Pszczynie już dwa razy nam to kompletnie zepsuło humor - raz czekaliśmy półtorej godziny na jedzenie, a pani się głupio tłumaczyła, że to pub, nie restauracja. Gorzej, że byliśmy z dzieckiem, które pogardziło słoiczkiem, a był 1, czy 3 maja...
      Ale kafejka przy zagrodzie żubrów jest świetna - pyszna szarlotka z lodami i smaczna kawa. Mają naturalnie frytki:)
      Z K-wem, nie wiedziałam, że jest taki problem.

      Usuń
  2. Miło się tak gdzieś ruszyć, coś zobaczyć. Te domy ze skansenu muszą wyglądać bajkowo w śniegu. No i to masło do ust... Fajne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne, bajecznie pachnie. Kojarzy mi się z zimą, mamą, czymś nostalgicznym.
      Skansen polecam, jakbyś kiedyś była w okolicy.

      Usuń
  3. Dla mnie Wisła jest przereklamowana ale pewnie dlatego, że to rzut beretem od mojego miejsca zamieszkania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśmy dopiero Wisłę odkryli jako fajne miejsce na rodzinny wypad. Dla nas bardzo ważne jest również zaplecze gastronomiczne i szereg atrakcji, które miejscowość oferuje.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...