Szpiedzy, Szakal, naziści; jednym słowem - sensacja!

Dawno nie sięgałam po sensację. Jeśli mam się porządnie "wysensacjować" potrzebuję solidnej dawki adrenaliny. Zaczęłam od Akwarium Wiktora Suworowa, ale było mi mało i jednym tchem pochłonęłam Czarną listę Forsytha. Skoro Forsyth - grzechem byłoby nie sięgnąć po Akta Odessy i Dzień Szakala. Na koniec "dobiłam" Chłopcami z Brazylii
Od dłuższego czasu miałam ochotę na historie szpiegowskie. Pierwszym, co przychodziło mi do głowy było właśnie Akwarium, za sprawą czteroodcinkowego serialu Antoniego Krauze. Główną rolę grał Jurij Smolskij, a jako Krawcowa można było zobaczyć Janusza Gajosa. Serial nosił podtytuł "samotność szpiega", co szalenie wbiło mi się w pamięć i zdeterminowało mój "szpiegowski" wybór. 
Historia jest zbeletryzowaną biografią Suworowa, który trafił do Akwarium (centralny gmach II Zarządu Głównego Sztabu Centralnego, czyli Główny Zarząd Wywiadowczy, w skrócie GRU) wyhaczony właśnie przez Krawcowa wprost z II-go batalionu czołgowego. Suworow z niezwykłą wnikliwością opisuje realia wojskowe i wywiadowcze. Można poznać skład ekwipunku specnazu - specnaz jest trochę jak podziemny krąg: nie wolno o nim rozmawiać, jeśli coś o nim wiesz, a nie daj Bóg znasz nazwę - jesteś podejrzany. Bardzo ciekawie jawią się realia życia "stadnego"  w koszarach, oraz w czasie szkoleń. Można się także dowiedzieć, ile żołnierz (GRU) ma butów i z czego.
Książka została wydana (w języku angielskim tłumaczona z rosyjskiego) w 1985 roku i od razu stała się bestsellerem. W Polsce ukazała się w 1988 w II-gim obiegu i do dziś jest chętnie wydawana. 
Czarna lista  Fredericka Forsytha jest jego osiemnastą powieścią, tegoroczną nowością na naszym rynku wydawniczym. Opowiada historię wytropienia tajemniczego Kaznodziei, taliba, głoszącego swoje "śmiercionośne" orędzia przez Internet. Czyta się szybko, ale odniosłam wrażenie, że nie jest to najlepsza powieść mistrza sensacji. Sięgnęłam więc do korzeni:
Tytułowe Akta Odessy nie dotyczą ani miasta na Krymie, ani miasta w USA; "to słowo złożone z sześciu początkowych liter wyrazów tworzących niemiecką nazwę Organisation der ehemaligen SS-Angehorigen, czyli Organizacja byłych członków SS". Oczywiście widziałam kiedyś film z Johnem Voightem i miałam pojęcie o fabule. Dziennikarz śledczy, Peter Miller, za sprawą pamiętnika byłego więźnia obozu koncentracyjnego w Rydze, wpada na ślad tajemniczej organizacji zrzeszającej byłych nazistów. Początkowo Miller chce napisać świetny, sprzedający się artykuł, w miarę postępu akcji, główny bohater zdeterminowany jest do odnalezienia Rzeźnika z Rygi, Eduarda Roschmanna. Dlaczego Millerowi tak bardzo zależy na zemście? Akta Odessy to nie tylko bardzo dobra sensacja, ale i wspaniały opis powojennej mentalności Niemców. Opisy okrucieństw popełnianych w Rydze są porażające - zupełnie jakby czytało się faktyczny pamiętnik czasów zagłady.
W tym samym uniwersum dzieje się akcja Chłopców z Brazylii. Tu również mamy tajemniczą Odessę; głównym bohaterem (negatywnym) opowieści jest doktor Mengele. Tak, ten sam Mengele, zbrodniarz wojenny, zwany aniołem śmierci. Ira Levin rozwinął wątek eksperymentów na bliźniętach, których dokonywał Mengele w obozie w Oświęcimiu. Część organizacji na czele z Mengelem ma zamiar zlikwidować niemal stu urzędników w średnim wieku. Z pozoru nic mężczyzn ze sobą nie łączy, jednak łowca nazistów, Ezra Lieberman, podejmuje własne śledztwo. 
Książka niestety jest ciężka do dostania, na domiar złego jedyne bodaj polskie wydanie jest pod względem edytorskim koszmarne - na stronie (co stronę!!!) może się znaleźć od jednego do trzech błędów, takich jak literówki, spacje nie w tym miejscu, etc. Znacznie zaburza to odbiór książki, a szkoda, bo  historia jest przednia, co można było stwierdzić również po obejrzeniu filmu z Gregorym Peckiem. 
Na koniec Dzień Szakala. Również książka nie oparła się "konfrontacji" z filmem. Szakala grał w 1973 roku Edward Fox, którego nie sposób sobie nie wyobrażać czytając książkę. Szakal jest zabójcą wynajętym w celu usunięcia generała Charlesa de Gaulle'a. Przed detektywem Lebelem, który prowadzi śledztwo, nie lada wyzwanie: strzępki informacji muszą go naprowadzić na ślad tajemniczego zabójcy, którego musi za wszelką cenę powstrzymać. 
Powyższe książki czytałam z wypiekami na twarzy. Jeśli szukacie dobrej sensacji, szpiegostwa i  akcji: polecam Forsytha. Ewentualnie uzupełnionego Suworowem lub Levinem.

7 komentarzy:

  1. Jej..., jaka piękna nowa szata graficzna:)!! Magia:)!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że jak na jedyne dzieło dostępne w pl, wydanie jest słabe. No cóż... A co do szaty graficznej - dołączam do zachwytów. Jest pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję raz jeszcze:) A co przy tym namieszałam z szablonem!

      Usuń
  3. Dobrze:) Więc rano oglądnęłam Twego cudownego starego-nowego bloga - a teraz (w ciszy i spokoju - bo nawet pies jeszcze w ogrodzie rozrabia:)) sobie poczytuję:) I muszę powiedzieć, że przy moim nie-systematycznym czytaniu, porzucaniu książek na rzecz pracy (buuu...) rzadko sięgam po szpiegostwo/sensację - jest to typ literatury nasączony bohaterami/gwałtownymi zmianami akcji/dynamizmem, który przy niesystematyczności łatwo zgubić... Ale Ty tak tu wszystko opisujesz, że trudno zapomnieć o rekomendacji:)!!! Bardzo ładnie zachęcasz, przekonujesz:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) A miałam lekkie wyrzuty sumienia, że tak hurtem, ale tak to jednym ciągiem czytałam, że wyszedł z tego przegląd.
      Co do sensacji - czasami człowiek musi, bo inaczej się... udusi;) Czasem potrzebuję sensacji, ale po niektórych autorów sięgnęłam pierwszy raz. I nie żałuję. Może kiedyś jeszcze coś takiego przeczytam.

      Usuń
  4. Dzień Szakala - mój ulubiony film/książka - sama nie wiem, co lepsze. A braci Foxów kocham.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...