Dzikie pnącza

Przeglądałam zdjęcia robótek na blogu i zauważyłam, że nie pochwaliłam się jedną z zeszłorocznych produkcji. Trochę zielonej włóczki, szydełkowe kordonkowe kwiaty i wyszło takie trzymetrowe dzikie pnącze:)


A to już bieżąca robótka, którą sfotografowałam na wyzwanie u Maknety Wspólne dzierganie i czytanie


20 komentarzy:

  1. Pnącze cudnie zdobi szyję. Wspaniały pomysł i idealne wykonanie. Bardzo podoba mi się ten pomysł.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne pnącze :) Kusi mnie, żeby też spróbować zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite! Układają się bardzo realistycznie:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo! Na pewno bardzo przykuwa uwagę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne! I jeszcze te kwiaty. Pomysł był genialny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję:) Lubię tak czasem podłubać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna robota:D czekam na opinię o książce pana Talki - mnie rozbawia jego podejście do tematu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna książka; właśnie sobie przypomniałam, że faktycznie nikt wcześniej nie wspominał, że przez dwa lata się nie wyśpię ;p

      Usuń
  8. Jestem pełna podziwu dla Twojego talentu.
    Śliczny naszyjnik z tych "pnączy"

    OdpowiedzUsuń
  9. Pnącze - naszyjnik jest prześliczne i na tym białym topie prezentuje się genialnie.

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy pomysł z pnączem, i te letnie zdjęcia! aż zimno się robi patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach! Ależ to wygląda genialnie! Jak można coś takiego zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie wszystko robię na oko;) Słupki, półsłupki, sł. podwójnie nawijane, i wychodzą listeczki, a kwiatki można sobie wygooglować, chociaż myślę o jakimś małym tutorialu.

      Usuń
    2. Zauroczyło mnie to, zielone to włóczka, a zdradź jeszcze, na jakim szydełku robione?
      Naprawdę, chociaż takich rzeczy nie noszę, to wygląda odlotowo i spróbuję zrobić - można czerpać inspirację z Twojego zdjęcia?

      Usuń
  12. A kto zgadnie co to za dzikie pnącze? Po liściach stawiam na bluszcz, ale kwiaty z innej bajki :-) Gdyby bluszcz na żywo tak kwitł to by zagościł na stałe w większości ogrodów. Szkoda, że natura nie była tak łaskawa jak autorka tego cuda :-) Pięknie to razem wygląda, gratuluję pomysłu :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...