Spotkanie autorskie z Wojciechem Tochmanem

W zeszły piątek w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki odbyło się spotkanie z autorem reportaży, Wojciechem Tochmanem. Znany z takich książek jak Jakbyś kamień jadła (podróż do powojennej Bośni), Bóg zapłać, Dzisiaj narysujemy śmierć (problem ludobójstwa w Rwandzie), lub wydanego zaledwie kilka dni temu zbioru reportaży z Filipin Eli, Eli. Ta ostatnia dotyczy kontrastu jaki istnieje między bogatym światem, a slumsami. Impulsem do powstania książki było zdjęcie kobiety w morzu. Tochman odnalazł Josephine - kobietę ze zdjęcia - i ta właśnie historia otwiera Eli, Eli. Można więc powiedzieć, że - po filozoficznemu, książka zaczęła się od zdziwienia, zdziwienia nad losem kobiety. Autor przyznał, że podobnie było w przypadku reportaży z Rwandy, czy Bośni: Jak można żyć z takim cierpieniem, jak można żyć w tak małym kraju wraz z niedawnymi oprawcami? W miarę dojrzewania autora, zmienia się również i wydźwięk książek - Tochman przyznał, że kiedy wydawał swoje pierwsze reportaże (był wówczas zaledwie dwudziestoparolatkiem) kładł nacisk na cyzelowanie zdań, zajmowała go bardziej strona techniczna reportażu. Dziś jego prace są bardziej humanistyczne. Lubię mieć pewność, że mój tekst nie zaszkodzi bohaterom, dodaje Tochman. 

Spotkanie moderowała Anna Piontek

Zapytany o obiektywizm w reportażu Tochman odpowiedział, że przedstawia w nim swoją prawdę, nikt nigdy nie jest obiektywny, a jedna historia może być opowiedziana z rożnych perspektyw, tak jak Filipiny, to nie tylko slumsy, ale i społeczność bogaczy, klasa średnia; Eli, Eli jednak skupia się przede wszystkim na najuboższych mieszkańcach tego egzotycznego dla nas kraju. Jednakże, dodaje autor, reporter nie powinien stawiać tezy a priori. Literatura non-fiction rządzi się własnymi prawami; jest czymś pomiędzy dziennikarstwem, a literaturą piękną. Według Tochmana fakty są święte, ale nacechowane wrażeniami, które z założenia są czysto subiektywne.
Oczywiście nie zabrakło pytań od licznie zgromadzonej publiczności; pytania dotyczyły nie tylko ostatniej książki, ale również adopcji na odległość (Tochman przyznał: To działa, podając przykład zakonników, którzy zajmują się stypendiami dla młodzieży w Rwandzie), o swoisty wojeryzm, którym nacechowane są reportaże z "trudnych" rejonów świata, a także o Szkołę Reportażu, którą współtworzy wraz z Mariuszem Szczygłem. Padło również pytanie o ONZ; Tochman przyznał, że ONZ jest formacją skompromitowaną (żołnierze kontyngentów pokojowych z uwagi na rezolucję ani w Rwandzie, ani w Srebrenicy nie udaremnili masowego ludobójstwa) i powinna zostać rozwiązana.
Polska szkoła reportażu ma się więc całkiem dobrze. Takie nazwiska, jak - cokolwiek by nie mówić - kultowy Kapuściński, Hanna Krall, Mariusz Szczygieł, Wojciech Jagielski, czy niedawny gość DKK, Wojciech Tochman świadczą o tym najlepiej.

8 komentarzy:

  1. Ach, strasznie ci zazdroszczę tego spotkania! Cenię sobie bardzo Tochmana i chętnie bym go posłuchała. Koniecznie muszę kupić "Eli, eli"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie spotkania potrafią zainspirować i porwać. Pan Tochman, jest niezwykle interesującą osobą. Zgadzam się, że "nikt nigdy nie jest obiektywny". Dla mnie obiektywizm jest w ogóle jakąś herezją. No, ale o tym można pisać elaboraty.
    "Eli, Eli" dopisuję do listy książek, które warto przeczytać.
    Dzięki, za relację :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i, że tak powiem "Wasz latający reporter" już rwie się do kolejnych ciekawych spotkań:)
      Zawsze podziwiałam reportażystów, którzy z niekiedy potrafią wydobyć niesamowite historie, o których nie śniło się beletrystom.

      Usuń
  3. Świetny post. Ciekawie zaprezentowałaś Pana Tochmana. Oczywiście zazdroszczę udziału w takim spotkaniu. Postaram sie sięgnąć po jego reportaże,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeżeli pojawi się w Twoim mieście, koniecznie się wybierz. Bardzo inteligentny, interesujący człowiek.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe spotkanie. Gdybym miała możliwość, sama chętnie bym wzięła udział w takim. Nie ma jak to dobry reportaż.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...