Dżuma w Breslau - Marek Krajewski

Biorę udział w wyzwaniu Trójka E-pik. Kiedy przeczytałam, że 1/3 wyzwania jest przeczytanie kryminały polskiego autora moim pierwszym skojarzeniem był Marek Krajewski. Do tej pory czytałam Liczby Charona, oraz Głowę Minotaura. I ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, oba kryminały przypadły mi do gustu. Mimo wszechobecnych dziwek, pijaków i smrodu wprost bijącego z kart powieści, fabuła jest bardzo wciągająca. 
Głównym bohaterem Dżumy w Breslau jest Eberhard Mock. Przyzwyczaiłam się do komisarza Popielskiego, ale obaj mają bardzo pokrewne charaktery i... zainteresowania. Wrocław Krajewskiego jest odmalowany tak sugestywnie, że pewnej nocy aż miałam sen o strasznym wrocławskim zaułku...
Fabuły nie będę zdradzała, mam wrażenie, że część z Was już dawno pochłonęła serię o Mocku i zagryzła Popielskim. 
I jeszcze wrócę do mojego "obsadzania" ról: zdecydowanie Mockiem musiałby być Marek Kondrat. Tak bardzo pasuje mi do roli, że aż go sobie wyobrażałam czytając.

Okładkę znalazłam na stronie: http://www.renaud-bray.com/home.aspx
Lubię "obce" okładki, więc nie zanudzam Was polską, w zamian - francuska.

Ta książka bierze udział w Majowa Trójce E-pik [kryminał polskiego autora (mężczyzny)]

14 komentarzy:

  1. Ja Krajewskiego przeczytałam "Śmierć w Breslau",do "Dżumy ..."jeszcze nie doszłam, po weekendzie sobie poszukam w bibliotece, zważywszy że Eberhard Mock jest intrygującym radcą kryminalnym...
    I wybór M.Kondrata na ewentualnego odtwórcę popieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam strrrrrasznie wielką ochotę dostać całość na gwiazdkę, ewentualnie urodziny:) ale jak na razie również korzystam z biblioteki:)

      Usuń
  2. A mi się często zdarza że gdy czytam tuż przed snem, to potem sen jest już w tej książkowej scenerii... Widocznie czytanie uruchamia jakieś "trybiki" w mózgu, odpowiadające za wyobrażenia i sny. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jeśli powieść napisana jest sugestywnie, bądź porusza jakieś głębokie struny naszej psychiki:)

      Usuń
  3. Wyłamię się, ale mnie Mock się nie podoba. No nie podoba i już i przez to w ogóle już Krajewskiego nie czytam, przez Mocka właśnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może coś w kooperacji z Czubajem? To współczesne kryminały, zupełnie inne niż wrocławsko-lwowskie.

      Usuń
    2. Próbowałam. Wysłuchałam "Róż cmentarnych" i Jarosław Peter też mi nie przypadł do gustu.
      Trudno, nie dla mnie.

      Usuń
    3. W takim razie nie namawiam;)

      Usuń
  4. Krajewskiego jeszcze nie czytałam, chociaż czeka na półce, strasznie jestem ciekawa jego pióra:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie też Krajewski i jego Mock odrzucili za pierwszym razem. Wróciłam po roku chyba, tym razem do którejś książki lwowskiej i już mnie wciągnęło na amen. Atmosfera mroczna i bardzo specyficzna, ale nie można jej odmówić uroku.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jeśli raz się człowiek wciągnie, nie ma zmiłuj, strasznie wciąga!

      Usuń
  6. Zabrałam się właśnie za całą serię Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Zdziwiona jestem, że zostałam dosłownie wciągnięta - ogólnie nie przepadam za kryminałami. Do serii skusił mnie sentyment do samego Wrocławia, miasta za którym niesamowicie tęsknię, którego klimat uwielbiam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie, wciąga niesamowicie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...