Armia. Instrukcja obsługi - gen. Roman Polko

Był rok 1981. Jak to na Śląsku, miałem do wyboru: kopalnia albo studia. (...) A ja miałem dużo różnych zainteresowań, byłem niezdecydowany. Pomyślałem: spróbuję. Dam wojsku szansę* - zaczyna swoją najnowszą książkę generał Roman Polko Armia. Instrukcja obsługi. Polko jest najmłodszym generałem w polskiej armii, postacią medialną i przez większość chyba doskonale znaną. Wielokrotnie odznaczany, wzniósł wielki wkład w rozwój WP oraz Gromu. Na początku drogi wojskowej trafił do tak zwanego Zmechu, czyli Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, o czym opowiada ze swadą przeprowadzającej wywiad-rzekę Paulinie Bolibrzuch. Jak wyglądały ćwiczenia, a także koszarowe zwyczaje, jak wyglądał regulamin, a jak praktyka - Polko umie opowiadać, o czym świadczą zabawne anegdotki okraszone satyrycznymi rysunkami Piotra Suchodolskiego.
Dalej pisze Polko o licznych kontyngentach, w których uczestniczył, a były to między innymi wyjazdy z UNPROFOR na Bałkany, z KFOR do Kosowa, oraz misja stabilizacyjna w Iraku. Polko zwraca szczególna uwagę na ludzki wymiar bycia żołnierzem: Żołnierz nie jest przedłużeniem kolby karabinu, lecz "rozumnym narzędziem", które rozumie i szanuje ludzi, wśród których ma działać.** Generał opowiada również o tym, jak misje zagraniczne odmieniły oblicze naszej armii, a także co dały jemu samemu: UNPROFOR mnie zahartował, pozwolił się sprawdzić w warunkach bojowych. Tego nie da żaden poligon, żadne ćwiczenia w kraju.*** Na zarzut o irracjonalność wysyłania żołnierzy na misję pokojową Polko odpowiada: Wojsko nie jest idealnym narzędziem do zaprowadzania pokoju, tyle że nikt póki co ni wynalazł lepszego. Świat jest niestety tak skonstruowany, że uzbrojony żołnierz, nawet jeśli karabinu nie używa, wciąż najlepiej powstrzymuje tych, co pokoju nie chcą.****
Niejedną "wojskową" książkę już czytałam [m.in. Komandos R. Marcinko i J. Weisman, Snajper H. E. Wasdin, S. Templin, Operacja Geronimo C. Pfarrer] i przyznam ze zdziwieniem, że gen. Roman Polko to osoba skromna, sympatyczna i szalenie inteligentna. Polko podkreśla rolę musztry i regulaminów w kształtowaniu dobrych nawyków żołnierzy, zarazem pisze o tym, czemu jednostki specjalne łamią regulamin.
Liczne ilustracje, przydatne informacje (np. poradnik ochotnika, stopnie wojskowe, nawet statystyka kobiet w polskim wojsku), humor wojskowy, oraz szereg ciekawostek, o których przeciętny cywil nie ma zielonego pojęcia, sprawiają, że książkę czyta się niezwykle ciekawie. Twarda oprawa sprawia, że książka nadaje się i do domowej biblioteczki i na prezent. Nie wiem, czy tylko takie małe kobietki, jak ja, czy cywile w ogóle pragną zajrzeć za kulisy, podejrzeć jakie jest to życie "w kamaszach". Polskie filmy o wojsku raczej ośmieszają, lub zniechęcają do tej instytucji, na przykład Samowolka opowiadająca o tak zwanej fali, która jest zdaniem Polko rzadko spotykaną patologią, w Demonach Wojny major Keeller, grany przez Bogusława Lindę, zachowuje się zdaniem generała nieprofesjonalnie i nierealnie. Amerykanie nakręcili mnóstwo filmów o Iraku; dla polskiej kinematografii ten temat nie istnieje. Być może doczekamy się kiedyś takiego Helikoptera w Ogniu made in Poland? Może nawet generał przyłoży rękę do jego nakręcenia?
I jeszcze w krótkich żołnierskich słowach mojego męża: "fajna książka".

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu M:
* - s.9
** - s.32
*** - s.157
**** - s.202

6 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją, choć nigdy nie ciągnęło mnie do tej tematyki i nigdy nie miałam do czynienia z żadną podobną pozycją. Szczególnie zainteresował mnie ten ludzki wymiar bycia żołnierzem.. Rozejrzę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie, jakby się tak zastanowić wolę czytać tym podobne "wojskowe" książki, niż typowo kobiece;) Polecam:)

      Usuń
  2. To musi dość ciekawa relacja, byłego żołnierza. Być może zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Wojsko nie takie straszne, a co ciekawe coraz więcej kobiet wybiera karierę wojskową. Poza tym wojsko to już nie tylko biegający z karabinami żołnierze, ale cała masa informatyków, logistyków, tłumaczy, etc.:)

      Usuń
  3. Zaskoczyłaś mnie trochę takimi zainteresowaniami ;-) Akurat ja ich nie podzielam, ale jestem pewna, że ta książka znajdzie szerokie grono odbiorców.
    Na podstawie wywiadów, czy spotkań w studio telewizyjnym w programach różnych też potwierdzam, że gen. Polko skromny, inteligentny, sympatyczny. Takie odniosłam wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie do wojska nadawałabym się jak wół do karety, ale lubię czytać na ten temat:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...