Relacja ze spotkania autorskiego z Sylwią Chutnik

Gościem rybnickiego Dyskusyjnego Klubu Książki była pani Sylwia Chutnik. Spotkanie odbyło się wczoraj w godzinach popołudniowych w byłej czytelni pracy PIMBP. Kontrowersyjna autorka znana jest z powieści Kieszonkowy Atlas Kobiet (za tę książkę została uhonorowana Paszportem Polityki), Dzidzia, Cwaniary, oraz Warszawa Kobiet.
Na sali zebrały się w większości kobiety, ale - co miło mi stwierdzić - nie brakowało mężczyzn. Chutnik znana jest ze swoich feministycznych poglądów, a także z działalności na rzecz młodych mam (jest prezeską założonej przez siebie fundacji MaMa), w związku z tym z radością powitała na sali matkę z niemowlęciem.
Po oficjalnym przedstawieniu gościa DKK padły pierwsze pytania. Moderatorką spotkania była Paulina Krzysztoporska, rybnicka poetka, a także działaczka na rzecz kultury. 
Chutnik zapytana o niewyczerpalne źródło energii, która napędza ją do coraz to nowych działań, odpowiedziała "staram się iść do przodu". Dla niej liczą się przede wszystkim równowaga, chęć bycia od czasu do czasu sama ze sobą, oraz utarty "domowy" sposób komunikacji niewerbalnej, którym komunikuje tę chęć.
Zachęcona przez moderatorkę opowiadała o swoim epizodzie w grupie feministyczno-anarchistycznej, dodając, że zawsze były dla niej ważne prawa kobiet. W późniejszym okresie obok kulturoznawstwa uczęszczała na zajęcia Gender studies [znana ze swoich feministycznych poglądów Elif Şafak również ukończyła ten kierunek], co tylko pogłębiło jej przekonania i zaowocowało powstaniem fundacji MaMa. Jak zdradziła nam Chutnik, fundacja powstała, aby "wyprosić młode mamy z domu; żeby nie miały poczucia kary tylko dlatego, że urodziły dziecko". [link do strony fundacji-> http://fundacjamama.pl/]
Młodym mamom proponuje zamiast poradników "wyluzowanie", bo jak sama przyznaje "od rad, czy lepiej nosić dziecko w chuście, czy nie, czy karmić piersią, czy mieszanką, można oszaleć!"
Następnie autorka przeczytała swój esej Transcendencja jedzenia który ukazał się w tomiku Mama ma zawsze rację. Tekst powstał z frustracji, że Bruno (syn autorki) zbyt długo je.
Kolejne pytania zadawane przez moderatorkę dotyczyły pisarstwa; na pytanie "Skąd u Ciebie rodzi się potrzeba pisania?", autorka bez zbędnego krygowania się wyznała: "Nie mam zielonego pojęcia! Jedni obgryzają paznokcie, ja - piszę". 
Z dużym poczuciem humoru Chutnik opowiadała o Paszporcie Polityki, jak zmienił jej dotychczasowe życie; przyznanie nagrody odebrała, jako "poklepywanie po plecach, takie mówienie: dobrze robisz". Swoje pisarstwo widzi w kategorii "boksowania się z językiem", "nie może być ono o niczym". Jak przyznała, interesują ją poważne tematy, nie ucieka od tematu "zmęczonych twarzy", których wielość poznała na Ochocie, gdzie mieszkała przez lata. Opowieści, które tworzy są zaczerpnięte z historii życia codziennego, która dopełnia historię znaną z podręczników, nie jest jej alternatywną wersja. W książce Warszawa Kobiet ukazuje losy kobiet w zakonach, żony znanych mężów; jest to spłata długu wobc tego, co zrobiły dla miasta.
Dalej autorka opowiadała o następnej swojej powieści Dzidzia, której punktem wyjścia była anarchistyczna próba zanegowania historii. W Cwaniarach Chutnik demaskuje mity dotyczące kobiet; są one przerysowane, nieomalże komiksowe, bo jak przyznaje sama autorka - powstały z jej fascynacji Tarantino i Grzesiukiem.
W ostatniej części spotkania tradycyjnie padały pytania zgromadzonej publiczności, po których autorka z uśmiechem na twarzy rozdawała autografy.
Przyznam się bez bicia, że do tej pory proza Chutnik była mi całkowicie nieznana, ale podczas spotkania nabyłam tomik jej esejów, które podsunęłam do podpisu. Podpisuję się pod jej poglądami na temat macierzyństwa. Nie wiem, jak zareaguję na jej prozę, po która obiecałam sobie sięgnąć. 
W każdym razie spotkanie należało niewątpliwie do bardzo udanych; co zdziwiło część gości, autorka okazała się zupełnie różna od postaci, które kreuje; miła, ciepła, serdeczna, z dużym poczuciem humoru, a do tego interesująco  ze swadą odpowiadała na pytania. Jeśli będziecie mili okazję udać się na spotkanie z panią Chytnik, to bardzo serdecznie zachęcam.



14 komentarzy:

  1. Miałam okazję zapoznać się z "Mama ma zawsze rację" tej autorki i polecam Ci tę pozycję. Ja już planuję sięgnąć po kolejne. Zazdroszczę Ci, że mogłaś być na takim spotkaniu - na pewno jest to świetne doświadczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię chodzić na spotkania autorskie, można sobie wyrobić zdanie o pisarzu a także o jego dziełach. Zawsze coś się wyniesie:)
      Mama ma zawsze rację nabyłam właśnie przed spotkaniem i biorę je we wtorek do pociągu (razem dwie godziny jazdy). Podczytuję tak sobie mimo wszystko, bo się nie mogę doczekać lektury.

      Usuń
  2. Sylwia Chutnik to niezła kosmitka ;) Proponuję Ci zacząć od "Podręcznego Atlasu Kobiet" - świetny język, kapitalny styl, a typologia Matek Polek - bezcenna. Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce "Dzidzię", nabyłam na wyprzedaży, to będzie i moje pierwsze spotkanie z prozą Sylwii Chutnik, z tymi poglądami na "wyluzowanie" i poradniki to byśmy się chyba zgodziły, więc nie omieszkam poczytać przy sposobności.
    Pisarka wydaje się ciekawą personą, też zazdroszczę udziału w spotkaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tym mnie "złapała" - jestem totalnie przeciwna temu pędowi do "macierzyństwa doskonałego", takiego ę ą. Może kiedyś o tym napiszę, ale wiem, że kilka osób się obrazi:D

      Usuń
  4. Chutnik obserwuję od jakieś czasu. Śledzę jej aktywność związaną ze spotkaniami z czytelnikami i wystąpieniami w telewizji - ciekawa postać, mam wrażenie, że jej książki są odzwierciedleniem alter ego, gdyż wydaje się być ciepłą i skromną osobą, a jej publikacje są mocno ironiczne i bezwstydne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory nazwisko było mi znane, gdzieś się obiło o uszy, poza tym wstyd nie znać pewnych nazwisk, które są na tak zwanym świeczniku, a zajmować się literaturą:) Ale, już taki mój charakter, nie ciągnie mnie do współczesnej polskiej literatury. Być może niesłusznie. Bardzo lubię być pozytywnie zaskakiwana:)

      Usuń
  5. Będąc ostatnio w weltbildzie zastanawiałam się czy nie kupić "Cwaniar". Teraz żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może wypożycz. Jeśli Ci się spodoba zawsze możesz kupić egzemplarz:)

      Usuń
  6. Ja przesłuchałam w radiu nakanapie.pl kilka odcinków "Cwaniar", przerosły mnie.
    Muszę przyznać, że Twoja relacja, trochę zrehabilitowała tę autorkę w moich oczach, nie znałam jej, tak naprawdę. Zacznę na nowo, od innej książki. Z komentarzy u Ciebie może coś wybiorę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W temacie literatury się nie wypowiadam, bo jeszcze nie czytałam. Wiem, to znaczy domyślam się, jaki to rodzaj i jak się to czyta i sama nie wiem. Pewnie sięgnę, ale jeszcze nie teraz.
      Może "Mama ma zawsze rację"?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...