Dobro kontra zło absolutne

Wczoraj telewizja powtórzyła "Boską!", a kto nie wyłączył po teatrze telewizora mógł obejrzeć dokument fabularyzowany Arkadiusza Gołębiewskiego i Macieja Pawlickiego Historia Kowalskich. Film opowiadał o kilku rodzinach z dość dużej wsi na Rzeszowszczyźnie, które w czasie wojny zostały bestialsko wymordowane za pomoc sąsiadom, Żydom. Tragedia rozegrała się dokładnie 70 lat temu, 6 grudnia 1942 roku w miejscowości Stary Ciepielów i Rekówka. Zginęły wówczas 34 osoby, wśród nich wiele dzieci, w większości maleńkich.
Takich historii w czasie wojny było wiele. Z danych szacowanych przez historyków wynika, że ludności żydowskiej pomagało od pół miliona do nawet miniona Polaków.
Wystarczy przytoczyć historię rodziny Ulmów z Markowej, którzy doświadczyli takiego samego losu, co Kowalskich.
W pracy opisuję atrakcje turystyczne Polski. Niestety, oprócz muzeów, parków rozrywki i pięknych klasycystycznych ratuszów, mamy mnóstwo miejsc pamięci. Ofiary w mogiłach liczone są w setki. Na każdym bodaj cmentarzu, w każdym lesie jest krzyż, czy pomnik z gwiazdą Dawida. W Książenicach na cmentarzu jest mogiła Żydów, którzy nie wytrzymali marszu śmierci, w Leszczynach niedaleko torów jest pomnik, a pod lasem przy torach krzyż. Są w Polsce miasteczka, czy wsie, które w jeden dzień potraciły nawet 1/3 mieszkańców! Mama opowiadała, że moja babcia-pra była świadkiem, jak pędzili "tych biednych Żydów" przez miasto. Wszyscy płakali, wszyscy. Żydzi wiedzieli, że idą na śmierć.
W komentarzu do wczorajszego filmu przeczytałam, że ktoś tam "nie daruje tego Niemcom". To nie "Niemcy", tylko system ideologiczny. Ideologia, zło - nie mają określonego państwa. Żydzi, Tutsi, czystki etniczne w byłej Jugosławii - historia się powtarza. Tak jak wszędzie - są dobrzy i źli ludzie. Dobrzy Niemcy również byli, wystarczy przypomnieć sobie historię kapitana Wehrmachtu, Wilma Hosenfelda, który w czasie II wojny światowej pomagał zarówno Polakom jak i Żydom, w tym także Władysławowi Szpilmanowi.
Myślę, że o takich rodzinach trzeba mówić. Trzeba mówić o historii naszego kraju. Przecież do dziś żyją ludzie, którzy byli świadkami tamtych czasów. Pozwólmy im mówić. Może właśnie od nas oczekują tego, że będziemy słuchali...

17 komentarzy:

  1. Oglądałam.To są wstrząsające historie. I jak się to ma do Pokłosia na, które spędza się młodzież.Szkoda, że o tak późnej porze został ten dokument wyemitowany, że nie został potraktowany jako lekcja dobrej historii.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niestety zapomina się o tym, że przecież ludzie sobie pomagali, ludzie - mimo strasznych czasów - byli ludźmi.
      Pokłosie również mam zamiar obejrzeć, ale - nie z zakłamania - wolę wierzyć w dobro.

      Usuń
  2. Mi się wydaje, że po prostu łatwiejsza do przekazania jest prawda, że Polacy byli bestiami zabijającymi i wydającymi na śmierć innych. I tak m. in. Oświęcim powoli staje się polskim obozem zagłady. Dlaczego tak jest? Ludzi o innej narodowości nie interesuje tak naprawdę zagłębianie się w historie, im wystarczy, że w Polsce zabito wielu Żydów. Tak, to prawda, że i Polacy byli mordercami, tak jak wielu Polaków było okrutnymi komunistami. Ale ważne jest to, że każda prawda ma dwie strony, a łatwiej ujawnić tą gorszą. Smutne, ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że to przez 'lenistwo historyczne'? Może. Moim zdaniem w szkołach powinno się opowiadać o historii w taki sposób, by młody człowiek nie kojarzył jej tylko z czarno-białymi zdjęciami.

      Usuń
    2. Kłamstwa historyczne mają swoje przyczyny - trzeba dobrze się przyglądać temu co się w świecie dzieje, kto nim rządzi, by wyciągać właściwe wnioski. Agato Adelajdo osobiście uważam, że "Pokłosia" nie powinno się oglądać, nawet z ciekawości.Film podobno ma być nominowany do Oskara, a Żydzi amerykańscy zacierają ręce, gdyż będą mogli go wykorzystać do swoich roszczeń wobec nas.
      A gdzie my się mamy udać ze swymi roszczeniami za nieszczęścia, które nas dotknęły w XX wieku, przecież nasz naród był również obiektem eksterminacji oraz ludobójstwa w różnej formie, i w różnych miejscach. A mówi się wyłącznie o holokauście i naszej wrogości wobec Żydów. O jakiej prawdzie więc mówimy.)

      Usuń
    3. Niestety, historia i ludzka krzywda jak zwykle służą interesom i traktowane są w konwencji czarne-białe.
      Ja nie twierdzę, że nie było czegoś takiego, co pokazuje Pasikowski, ale to były odosobnione przypadki. Więcej było prostych, normalnych ludzi, niż bestii.

      Usuń
  3. Wiesz, obecnie zarówno Rosja, jak i Niemcy należą do potęg światowych. A to właśnie im zależy na tym, żeby ta prawda wyglądała trochę inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć "historię piszą zwycięzcy"...

      Usuń
  4. Agato - tak jak wspomniałam u siebie na blogu, nie mogę oglądać powtórnie takich tragicznych obrazów, nie okupując tego swoim zdrowiem. Widocznie nastąpiło u mnie zmęczenie materiału, po tylu latach czytania i oglądania. To nie jest w żadnym razie uciekanie od tematu, od dzieciństwa o nich słyszałam w rodzinnych rozmowach i wspomnieniach. Jako nastolatka przeczytałam wszystkie zgromadzone przez mojego dziadka dostępne materiały. Między innymi Biuletyny wydawane zaraz po wojnie przez "Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce". To były cienkie zeszyty, ale zawierały taką przerażająca treść - co Niemcy robili z ciężarnymi kobietami w Majdanku, że dziś wielu obaliłoby ich prawdziwość.
    O zbrodniach drugiego sąsiada na wschodzie nic się głośno nie mówiło.
    A prawdę o Polakach i Żydach na Podlasiu i w moim rodzinnym mieście (Łódź) znam z opowiadań dziadków i rodziców.
    Dlatego ani nie pójdę do kina, ani nie obejrzę Pokłosia w telewizji, bo uważam, że jest to film szkodliwy.
    Nie oglądałam powtórnie Boskiej, natomiast poświęciłam czas na dyskusję u Tomasza Lisa, z udziałem Daniela Olbrychskiego, Wojciecha Pszoniaka i Michała Zebrowskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam dyskusji w internecie, powinna być.
      Rozumem Twoje 'zmęczenie materiału', bo temat jest tak drastyczny i szokujący, że aż nie do uwierzenia. Na mnie również strasznie się takie rzeczy odbijają. Szkoda, ze wszyscy nie podchodzą do historii z taką otwartością, nie słuchają starszych, którzy niejedno mogą opowiedzieć.

      Usuń
    2. I co z tej dyskusji wyniosłaś Elżbieto. Ja słyszałam Olbrychskiego u Olejnik i uszom nie wierzyłam co on tam wygadywał.)

      Usuń
    3. Natanno - właściwie nie wyniosłam nic nowego, oprócz tego, że Olbrychski spierał się z Pszoniakiem. Każdy z aktorów przedstawił swoje osobiste rozumienie misji, czy zawodu aktora. A to już każdy z nich mówił wcześniej przy tej i przy innych okazjach.
      Nie chcę streszczać tej rozmowy, bo każdy z nas może inaczej odebrać tę samą wypowiedź.

      Usuń
  5. Oglądałam ten dokument...Czytuję książki o holokauście i cudownych ocaleniach...Te książki za każdym razem robią na mnie ogromne wrażenie, bardzo zżywam się z bohaterami, ich opowieści bardzo przeżywam, bardzo im współczuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Ty, ale ja to odbieram bardzo współcześnie - ten ogrom tragedii mógł się wydarzyć równie dobrze na naszych oczach.

      Po opisaniu jednego z obozów, oraz historii Ulmów, nie umiałam się pozbierać i dalej pracować, jakby nigdy nic. Tak myślę, ile mogło być takich rodzin?

      Na przyszły tydzień szykuję coś na wskroś emocjonalnego - chcę sobie kupić Pamiętniki Korczaka. Trzeba czytać takie książki, trzeba o tym rozmawiać.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą. Jesteśmy to winni rodzinom takim jak Kowalscy czy Ulmowie i milionom Żydów, Cyganów i innym którzy zostali umęczeni i wymordowani...

      Usuń
  6. Napiszę tylko tyle, że ten film wczoraj mną wstrząsnął...

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam! Dziękuję za mądry wpis. Pozwoliłem sobie zacytować Pani wpis na swoim blogu poświęconym ogólnie dostępnym audycjom radiowym oraz filmom dokumentalnym: http://audycjeiprogramy.blogspot.com/2012/12/historia-kowalskich-film.html
    Zamieściłem także link do Pani wpisu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...