Co tam, panie, w filmotece?

Sama nie wiem, czy potrzeba mi filmów ogłupiających, czy emocjonalnych. Kiedy mózg potrzebuje wytchnienia, "odkładam go na półkę" i oglądam coś typu Wanted. Jezu, jaki głupi ten film! Jest tak głupi, że aż śmieszny. No a oglądam go nie dla Angeliny, a dla McAvoya i maleńkiej rólki Kretschmanna. 
W sobotę obejrzałam taki troszkę disnayowski Premium Rush. Każdy kojarzy filmy, gdzie dzieciaki przechytrzają złych dorosłych, prawda? No to to jest taka wersja z kidults zamiast z kids. 
Wczoraj mąż sobie puścił The Sweeney, ale ja już mam dość bezsensownej przemocy i brutalności, która w filmie niczemu nie służy i nastawiłam z płyty wspaniały film, który niedawno mi uciekł w telewizji. Pianista jest filmem genialnym; bo mam taką teorię, że Polański robi albo filmy koszmarne (Piraci), albo genialne (Lokator).  Adrien Brody wspaniale zagrał Szpilmana - w sposobie gry aktora było widać każdą emocję, od niepokoju aż do panicznego strachu. Scena z puszką ogórków robi kolosalne wrażenie. Albo scena, w której Szpilman w getcie zaczyna grać przebój Warsa "Umówiłem się z nią na dziewiątą" i płynnie przechodzi w chopinowski nokturn. Pianista jest jednym z najsmutniejszych i najpiękniejszych filmów, jakie znam. I na pewno zobaczę go kiedyś znowu. I to z przyjemnością (i oczywiście zapasem chusteczek).

15 komentarzy:

  1. McAvoy bardzo apetyczny, film tak kolosalnie głupi, że mózg wypadł mi z objęć czaszki i potoczył się pod wersalkę. 'Krosno przeznaczenia' - seriously?! Buhahaha. Potem mi było wstyd.
    Natomiast po oglądzie 'Pianisty' to ogórki mi potem jakoś bardziej smakowały, hm.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z McAvoyem i Fassbenderem dałam radę nawet X-manów pooglądać:D Jestem dzielna:)
      Czasami dobrze tak coś głupiego pooglądać (byle nie zbyt głupiego):D

      Usuń
  2. X-menów nie zdzierżyłam, ledwo jedną część wysiedziałam - jest rodzaj głupich filmów, na których nie daję rady... choć z mężem mamy hasło "głupi film na sobotę" ;)
    A Polański robi same genialne filmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, no nie wiem... Dla mnie Dziewiąte wrota to gniot i zmarnowany Johny Depp. Ale większość jego filmów jest genialna.
      X-menów z tymi starszymi aktorami to tak nie za bardzo, ale "X-men pierwsza klasa" jest spoko, tylko za długa.

      Usuń
  3. Piękny i wzruszający film. O tak, zapas chusteczek musi być, nad łzami nie można zapanować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem tak: nie wiem ile razy widziałam już PIANISTĘ, ale za każdym razem oglądam go jakbym widziała 1. raz - robi na mnie piorunujące wrażenie. No i czołówka polskich aktorów w roli statystów. Nie lubię filmów o wojnie (szczególnie jak biorą się za to Polacy) no ale Polański stanowi wyjątek od reguły. Szkoda, że nie było Oscara, tylko jakieś hamerykańskie Chicago.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio przestałam wierzyć w Oscary i Nobla...:)

      Usuń
  5. Świetny film, można go oglądać często i się nie znudzi.)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Pianista" jest dobry, ale za dużo nie mogę go oglądać. Zbyt mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie.
      Po takim filmie, który robi na mnie wielkie wrażenie, dzwonię do mamy i przez półtorej godziny rozmawiamy o kondycji ludzkości.

      Usuń
  7. Mnie się także ten film bardzo podobał i oglądałam kilka razy (Pianistę) Tego drugiego nie znam, ale też mam takie swoje filmy ulubione, choć głupawe:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to jest tak, że czasami ogląda się film dla samego filmu, a s=czasami film ogląda się dla aktora lub aktorki:)

      Usuń
  8. Nie oglądałam "Wanted", bo nie przepadam za filmami akcji, ale uwielbiam McAvoya. "Pianista" to już powoli klasyka sama w sobie.

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...