Szewski poniedziałek

Lepiej nie zaczynać tygodnia od poniedziałku...;) Wczoraj wszystko szło nie tak, jak powinno. [...]
Poszłam do księgarni w nadziei na kupno czegoś na pociechę. No i że niedawno wyszedł pierwszy to dzienników Susan Sontag postanowiłam go sobie sprezentować. No i pytam ładnie panią za ladą:
- Czy jest coś Susan Montag?
Ot, szewski poniedziałek...:D

8 komentarzy:

  1. U mnie tak tydzien temu było, aż na koniec dnia popłakałam się ze złości i niestety caly tydzień był taki jak poniedziałek:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się popłakałam jak przyszłam i Mały miał łzy w oczach, że mu nic nie kupiłam. Potem poszłam na górę, wzięłam dwie tabletki i płakałam z bólu w poduszkę. Oby jak najmniej takich dni...

      Usuń
  2. Ale ostatecznie udało się kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jednak coś się udało załatwić :-)

      Usuń
    2. I wiesz... musiałam zapisać tytuł... [facepalm]

      Usuń
  3. Ciekawi mnie jak książka, polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z góry - jeszcze czeka w kolejce, ale już w listopadzie przyjdzie jej kolej.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...