Nocny lot - Antoine de Saint-Exupéry

Ostatnie dni lipca 1944 roku były upalne. Słońce złotymi refleksami oślepiało pilotów maszyn zwiadowczych. Saint-Exupéry miał się udać na kolejny, rutynowy lot. Nigdy jednak z niego nie wrócił. Jego samolot został zestrzelony. Kochał latać. Kochał tę samotność, wolność i niezmierzone przestworza. I za tę miłość oddał życie.
Antoine de Saint-Exupéry szerokiej publiczności znany jest przede wszystkim z filozoficznej przypowiastki Mały Książę. Ale największą sławę przyniosło mu opowiadanie Nocny Lot. Opisuje w nim jedna noc z życia jednostki ekspediującej pocztę na trasie z Europy do Ameryki Południowej i z powrotem. Kanwą opowieści są wspomnienia pilotów liniowych. Strach, samotność, odpowiedzialność są bohaterami tej powieści na równi z młodym pilotem, czy szefem portu lotniczego. Książa jest niewielka, ot, mieści się w damskiej torebce: ponad osiemdziesiąt stron i mały format. Ale ile w niej emocji! Ile pragnień! Nadziei! Daje się wyczuć starą szkołę pisania opowiadań. Styl zwięzły, ale paleta emocji porywa czytelnika głębią. Pozornie nic się nie dzieje. Podobnie refleksyjne były "Śniegi Kilimandżaro" Hemingwaya, czy "Los Człowieka" Szołochowa. Małe pisarskie perły. Ciężko trafić na współczesne opowiadanie tak mądre i pełne humanistycznego przekazu. Dorobek Saint-Exupéry'ego jest niewielki. Zaledwie kilka opowiadań. Filozoficzne. Myślę, że warto sięgnąć, po dzieła tak wybitnego prozaika.

11 komentarzy:

  1. to teraz polecam Ci do posłuchania Gazpacho "Tick Tock" - chłopcy zainspirowali się lataniem Antoniego (ale nie pamiętam, którą książką) i stworzyli rewelacyjną płytę, może przypadnie Ci do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Exupery'ego znam jedynie jako autora "Małego Księcia", czyli wpisuję się w ogół społeczeństwa, jak widać :) Zamierzam jednak sięgnąć także i po "Nocny lot", tylko niestety czasu mam mniej niż stert książek do przeczytania...
    Pozdrawiam i dziękuję za udział w wyzwaniu Book-Trotter :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo,jedna z moich ulubionych ksiażek tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tę książkę dawno temu w jakimś nietypowym wydaniu - dla osób mających problemy ze wzrokiem, wydrukowana była bardzo dużą czcionką. Wygrzebałam ją z jakiejś półki jako dziecko w zasadzie, przekonana że musi być to dla dzieci (bo napisana dużymi literami) zaczęłam czytać. Ale to jednak dla dzieci lektura nie była ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw to ja muszę przeczytać "Małego księcia", a potem zobacze, co dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Małe pisarskie perły - piszesz i mnie to przekonuje. Koniecznie poszukam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, no to się rozejrzę za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach i tę książkę, i "Śniegi Kilimandżaro" też. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się je przeczytać.

    http://soy-como-el-viento.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie sie "Nocny lot" podobal, ale tak raczej bez szalu, dalam mu 3,5.

    OdpowiedzUsuń
  10. PS. Nigdy nie rozumialam, co ludzie widza w "Malym Ksieciu", nie znosze tej ksiazki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...