Mroczny Rycerz powstaje

Na serii o Batmanie się wychowałam. Najpierw widziałam film z Keatonem, Tima Burtona. Dwa świetne odcinki. Potem Kilmer i Clooney w filmach Schumachera. Burton wprowadził widzów w surrealistyczny świat mrocznego dekadenckiego miasta, postacie były groteskowe (no, jak to u Burtona), ale było w nich "to coś". No i oczywiście serial animowany. Uwielbiałam animowane Batmany i nawet jako starsza nastolatka oglądałam je z przyjemnością. Nolanowski Batman Początek był dla mnie zaskoczeniem. Wykasował całą poprzednią serię i zaczął da capo al fine. Nie jestem wielką fanką facetów w rajtkach, jedynkę oglądałam z pokrzywioną twarzą, ale jedno, co mi się podobało - to miasto. Na dwójce byłam w kinie. W fotel mnie nie wgniotła, ale Jocker wypadł znakomicie.Na prawdę - tu chyba wszyscy się zgodzą, że Ledger usunął Bale'a w cień. Trójki nie mogłam się doczekać. Wiedziałam, że dostanę porządny kawałek komercyjnego filmu, który nie znudzi mnie po pięciu minutach. Jeśli ktoś nastawia się na niesamowite przeżycie powinien iść do opery, a nie na Batmana, ale Nolan zrobił dobry, porządny film sensacyjny (no, quasi-sensacyjny). Jak doskonały rzemieślnik, który wie, co z czym połączyć, żeby wyszło akurat to, co widzowi się spodoba. Na filmwebie oczywiście toczy się zażarta dyskusja, czy to film dla pryszczatych gimbusów, czy nie. No i wszyscy wyłapują błędy w filmie. Przecież film to iluzja! Reżyser i aktorzy, to kuglarze; przecież kiedy ktoś w filmie zginie, to nie umiera na prawdę (no, chyba że jest Brandonem Lee), tylko po "cięciu" wstaje. I mnie nie obchodzi, że raz papierek jest po jednej, raz po drugiej stronie, a raz go nie ma. Czy to takie strasznie istotne? Ale wracając do filmu. Trochę się bałam, że film mnie zdołuje - przecież mamy tu do czynienia z czystym złem w postaci odhumanizowanej twarzy Bane'a. Skojarzenia z Lordem Vaderem nasuwają się chyba wszystkim po tym jak Bane odezwie się pierwszy raz. Wcześniej widziałam Hardy'ego Incepcji i Szpiegu, wiem, że sporo nabrał ciała do roli, ale nie wiedziałam, że to taka maszyna. Faceta bym się bała na żywo, a w filmie jego masa robi wrażenie i kontrastuje z chuchrowatością Batmana. Bane przedstawiony jest jako czyste zło. O ile Jocker był wariatem na maksa, inteligentnym prowokatorem, który planuje swoje akcje jakby domek z kart układał, to Bane zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, jak taran i czołg. Jak zachować się w obliczu masowego terroryzmu? Czy więc dobro ma jakiekolwiek szanse, skoro Bane obija Batmana po gębie i patrzy, czy równo puchnie? Przed filmem słuchałam audycji, w której panowie (dranie!) zdradzili całe zakończenie. Ja Wam go nie zdradzę. Powiem, że dwa razy byłam zaskoczona, a dwa razy intuicja mnie nie zawiodła. Ten, kto jest zdecydowany na Batmana, pójdzie. Ten, kto nie lubi poprzebieranych facetów w średnim wieku, nie pójdzie. Poza tym trochę dziwi mnie, że taki mocny psychicznie facet tak przeżywa śmierć ukochanej sprzed ośmiu lat. Jak panna Havisham! No i (uwaga, spoiler!) scena, w której Bane'owi płyną łzy. Nieee! Jeszcze takie małe post scriptum do wczorajszego posta: przed filmem puścili zapowiedź... nowego Supermana... I na koniec jeszcze podsumowanie - Nolan dał nam nowego Batmana na nowe, mroczne czasy.

16 komentarzy:

  1. Dobrze napisane:)) Mnie też się podobało, oprócz Bane'a, o czym już u siebie wspomniałam:)) W sumie to chciałam wspomnieć, że u mnie puścili zapowiedź "Wielkiego Gatsby'ego" Lurhmanna i to dopiero będzie dyskusja. Ale ja Lurhmanna uwielbiam, jego filmy wizualnie porażają. No i zawsze ma świetną ścieżkę dźwiękową. W sumie czaruje w kinie jak Burton a przecież w kinie chodzi o magię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, na Gatsby'ego już rączki zacieram! Z tego co widziałam w zapowiedzi, to muzyka jest super i szykuje się fantastyczne widowisko!

      Usuń
  2. Ja obejrzę - dla Christiana wszystko <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz więcej recenzji, a ja coraz bardziej chcę iść. Czy będzie wielka tragedia jeśli średnio pamiętam co się działo w pierwszej i drugiej części?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty. Ja tez ledwo kojarzyłam, szczególnie Ligę Cieni:D

      Usuń
    2. No to dobrze :) To teraz będe się wahać czy Prometeusz czy Batman, ale tego drugiego czytałam więcej pozytywnych recenzji.

      Usuń
    3. Agato, to chyba zależy od tego, czy bardziej podoba Ci się klimat science fiction, czy raczej skrzywiony superbohater. Podejrzewam jednak, że lubisz obydwa, więc -jeśli mogę się wtrącić- uważam, że "Prometeusz" był dobry, jednak TDKR bije go na głowę. ;)
      Agato druga, właścicielko bloga, burtonowskie "Batmany" to klasyk, a Keaton to najlepszy Batman wszech czasów, jednak tak, jak wspomniałaś, Christopher Nolan wyciągnął z komiksu ile się dało i otoczył to typowym dla siebie klimatem, stworzył z tego jakby osobną historię. Cała trylogia tak naprawdę średnio nawiązuje do poprzednich części, ale chyba właśnie o to chodziło Nolanowi, aby wprowadzić widza w wizję brudnego, zepsutego świata. Wydaje mi się, że to było jego wizją i celem.
      Zwróciłaś uwagę, jak miasto zmieniało się przez części tej trylogii? W "Batman: Początek" ukazane było jako przegniłe do samych podstaw, rządzące się własnym prawem, pełne korupcji i manipulacji. W drugiej był chaos kontrolowany. Pojawił się Joker, a wraz z nim przyszło zamieszanie, ponieważ wszyscy spodziewali się, że będzie on raczej typem świra-Stracha na wróble, a nie świra-Hannibala Lectera, inteligentnego i przebiegłego. W trzeciej części Gotham gubi gdzieś mętlik, na rzecz z pozoru niezdarnej destrukcji i rebelii. Nie chcę za dużo tu zdradzać, na wypadek gdyby ktoś się pokusił i to przeczytał, jednak chciałabym usłyszeć, co Ty o tym sądzisz, jak odbierasz te zmiany i które Gotham najbardziej przypadło Ci do gustu. :)
      Pozdrawiam i obserwuję!

      Usuń
  4. też byłam już w kinie. film mi się podobał. ja na Batmanie się nie wychowywałam, tylko na Spider-Manie. Mimo to przed premierą nadrobiłam poprzednie dwie części filmowe. chciałam też te dużo wcześniejsze, ale różnice czasowe robią swoje, tamto kino wydaje mi się już przestarzałe i śmieszne, także nie dałam rady go obejrzeć.
    Bane - bardzo podobała mi się jego postać. czyste zło, ale w końcówce dało się w nim zauważyć cień człowieka. może był tylko ofiarą... miłości? wszystkiemu winne te kobiety ;)
    zwiastun Supermana widziałam już wcześniej i ooh, powala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do wcześniejszych Batmanów - ja ich nawet nie będę próbowała oglądać, bo chcę zachować dobre wspomnienia.
      Kobiety, no tak, cherchez la femme!!!;)

      Usuń
  5. Na pewno obejrzę ten film, uwielbiam Batmana. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak właśnie ciągle nie jestem niezdecydowana co do tego filmu, mam wrażenie, że jest przereklamowany...

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam niedosyt związany z postacią Bane'a. Czyste zło? Czystym, przerażającym złem był Jocker, Bane... właśnie, jest maszyną. Do tego (spoiler) 'na usługach', co mu ujmuje trochę grozy. I co nim właściwie powoduje? Bo Jockerem - szalona natura, miłość do chaosu, Banem zaś co? Te rewolucyjne hasła, jak z Marksa - skąd to się wzięło? I czy to był prawdziwy Bane, czy tylko jakaś poza, gra służąca wykonaniu zadania powierzonego przez kogoś innego...
    Ale może się czepiam, film mi się w sumie podobał.
    A Twój post przywołał wspomnienia: animowany Batman, to było coś; jak na skrzydłach biegłem ze szkoły, żeby zdążyć na 15:10, na kolejny odcinek na Dwójce. A później nadszedł 'Batman: 20 lat później'. Bruce Wayn był zmęczonym staruszkiem, który znalazł następcę. Nowe środki techniczne, nowy strój, nowi przeciwnicy, ten sam mroczny klimat Gotham City. Dobre stare czasy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie moment płaczu Bane'a trochę rozbił. Nie pasowało mi to do postaci.

      Usuń
  8. Jak mam być szczery, to brakuje mi trochę baśniowości Burtona. Niby wszystko ładnie pięknie, ale to bardziej film sensacyjny, niż komiks. Nie mówię oczywiście, że mi się to nie podoba, bo mimo wszystko mi to pasuje, taka konwencja jest świetna zwłaszcza w środkowej części, jednak mimo wszystko za dużo tu patosu, a za mało luzu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...