Za darmo, czyli - kultura nic nie kosztuje

Wbrew powszechnej opinii, że nie ma nic za darmo, podam przykłady, że wcale nie trzeba być krezusem, a się "ukulturalniać". Troszeczkę w nawiązaniu do postu sprzed tygodnia i na przekór tym, którzy narzekają, że muszą tyyyle pieniędzy wydawać na kulturę.
1. Biblioteki. O bibliotekach już pisałam. Zresztą, kto z Nas chociaż raz nie wypożyczył książki;) Kartę wyrabia się za darmo (lub za na prawdę symboliczną opłatą) a potem na miesiąc można wypożyczyć od trzech do pięciu książek.
2. Muzea. Ustawa o muzeach (dotyczy muzeów rejestrowanych) mówi w rozdziale drugim Art. 10 punkt 2: Jeden dzień w tygodniu wstęp do muzeów jest nieodpłatny. Wystarczy się wybrać, a cuda świata możemy obejrzeć nie ponosząc żadnych kosztów. [Według prawa możemy również nieodpłatnie fotografować obiekty muzealne--->Możemy za darmo i bez pozwolenia fotografować w muzeach]
3. Koncerty. Każde szanujące się miasto dostarcza mieszczanom rozrywki. Abstrahuję od tego, że wieki temu było to publiczne wieszanie, czy zakuwanie w dyby:D Na stronach miasta, bądź instytucji kultury można śledzić na bieżąco repertuar na nadchodzące tygodnie. Pod coraz większą liczbą wydarzeń widnieje dopisek: wstęp wolny. Są to najczęściej koncerty (niekiedy jazzowe) i przedstawienia teatrów ulicznych.
4. Konkursy/wejściówki. Czasem wystarczy tylko zadzwonić, żeby zarezerwować sobie miejsce. Kino, czasami nawet recital jakiejś gwiazdy. Odrobina szczęścia i wybierzemy się na przykład na Krystynę Jandę śpiewającą piosenki Osieckiej.
Możecie wymienić jeszcze jakieś nieodpłatne formy rozrywki?

7 komentarzy:

  1. lato to szał kina pod chmurką - w tej chwili prawie każda gmina sobie coś takiego funduje, większe miasta oczywiście częściej. Warto zbierać takie informacje lokalnie (są nawet strony zbierające wydarzenia za darmo) bo jest tego wbrew pozorom sporo. W sieci - jest sporo stron udostępniających filmy za darmo i legalnie (nie wszystkie ale jednak)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, fantastycznie się ogląda filmy na wolnym powietrzu.
      Strony z filmami czy serialami, nawet za złotówkę + vat cieszą się coraz większą popularnością, ale... niektórzy i tak wolą rapidshare'a.

      Usuń
  2. A wymiana? może nie do końca jest to darmowa forma korzystania z kultury, bo coś za coś, ale wymiany książek są coraz powszechniejsze; jak nie w konkretnym miejscu, to chociażby na blogach. A konkursy, w których często wystarczy zgłosić akces, lub napisać parę słów, gdzie wygranymi bywają książki :) A ci, co narzekają, to często są ci, którzy nawet z darmowej formy nie korzystają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby tak, ale nie do końca - musisz ponieść koszty przesyłki, poza tym zaproponować coś w zamian.

      Usuń
  3. Dokładnie. Ale wiesz... niektórzy nie lubią się najzwyczajniej w świcie wysilać tak intelektualnie jak i fizycznie. Więc lepiej zwalić, że kultura jest droga :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pismo online: dwutygodnik.com, na tumblr są wirtualne galerie tworzone przez ludzi interesujących się sztuką, albo przez samych artystów, wystarczy poszperać w ich katalogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja już trzy lata temu sobie "sfociłam" Zamek Królewski w Warszawie, ale w Wilanowie się nie zgodzili. W wielu muzeach robię zdjęcia nie wolno tylko używać lampy błyskowej.
    Co do darmowych wstępów to wiele muzeów ma je chyba w poniedziałki, gdy są niedostępne dla publiczności ;)
    Koncerty były zawsze świetne w wakacje w Warszawie, lato w mieście i mnóstwo darmowych przedstawień, wystaw, festynów i koncertów sponsorowanych przez miasto w plenerze. Piękna inicjatywa.
    W mojej powiatowej bibliotece niestety mogą sobie pozwolić na 150 książek rocznie, podczas gdy gminna może kupić nawet i tysiąc. Tylko kto chodzi do bibliotek, gdy można spiratować ksiązki z sieci?

    Darmowa rozrywka? Skupy makulatury, gdzie praktycznie za grosze odkupuje książki wywalone z bibliotek. Ostatnio zdobyłam ponad 400 fajnych powieści za 20 zł :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...