Prometeusz

Przed Prometeuszem broniłam się rękami i nogami. Średnie recenzje, do tego 3d, ograne tematy. Ale czy na pewno ograne? Jasne, obcy wyskakujący z brzucha może być już nieco nużący, ale (co zrozumiałam dopiero post factum) Prometeusz to prequel Obcego. Może za bardzo zapatrzyłam się w wątek Davida, androida, którego gra Michael Fassbender (wyglądający jak piąty członek Kraftwerku).
Dusza. Czy android ma duszę? Według starożytnych dusza była bezpośrednio powiązana z ruchem i tym sposobem duszę posiadał człowiek, zwierze, roślina (ruchy w stronę słońca), a nawet bursztyn, czy magnes.
Tak było przed Sokratesem. W kolejnych wiekach dusza była kojarzona z cnotami, wolą, umysłem. Czy android nie ma woli, skoro dla przyjemności (sic!) ogląda Lawrence'a z Arabii? Pije i je, choć nie musi i nikt go nie widzi, więc robi to dla siebie. Farbuje w włosy, chociaż teoretycznie powinno mu to być obojętne jak wygląda. No i jego mała, osobista zemsta za zniewagę. Nie ma "wgranych" praw robotyki. Ale prawdopodobnie ma jakiś program. Czy wyewoluował jak Hall 9000, czy bliżej mu do uczłowieczenia jak z AI? Wspaniały moment, kiedy holograficzny "stwórca" Davida przedstawia go załodze mówiąc, że różni się on od pozostałych, bo nie ma duszy. Co wyrażała w tym momencie twarz Davida? Zażenowanie? Wstyd? Głęboki smutek? Złość?
Arystoteles łączył duszę z życiem (nie uważał jej za nieśmiertelną). Według Tomasza z Akwinu dusza ludzka ma wewnętrznie zakodowane dążenie do dobra. Więc jak to jest z ludźmi złymi na wskroś, z psychopatami?
Ale czy my (ludzie) jesteśmy pewni, że mamy duszę? XVIII-wieczny lekarz i filozof Julien Offray de La Mettrie w swoim dziele o znaczącym tytule "Człowiek-maszyna" wysnuł tezę, że człowiek to tylko skomplikowana machineria, którą da się naprawić jak zegar, czy pozytywkę.
Z kolei Ernest Renan w swoim największym dziele "Życie Jezusa" napisał: "Boże (jeśli Bóg istnieje), zbaw moją duszę (jeśli dano mi duszę)". Sceptyczne, jednak nie pozbawione nadziei.
Skoro Katechizm mówi, że "każda dusza (...) jest bezpośrednio stworzona przez Boga nie jest ona "produktem" rodziców (...)" więc czy można przyjąć, że twórcy androidów są jak rodzice?
I w tym wątku Scottowi bliżej do Łowcy androidów, niż do Obcego. Łowca powstał na motywach opowiadania Philipa K. Dicka Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? A główny motyw (Inżynierowie) skojarzył mi się z tezami Ericha von Dänikena (pamiętacie kultowy komiks AIS?).
Film wywarł na mnie duże wrażenie właśnie ze względu na przemycony wątek istnienia duszy i Boga, a nie ze względu na efekty specjalne, czy trzeci wymiar. Przyznam się bez bicia, że zaczynam się przyzwyczajać do 3d i ogląda mi się dobrze. Tej nocy śniło mi się, że byłam na obrzeżach Gliwic i przez okno w poniemieckim budynku obserwowałam kręgi w trawie...


10 komentarzy:

  1. Nie wiem sama, może i bym się skusiła.
    p.s. Coś mi się na blogu "knoci", także jeśli komentarz będzie się dublował, to przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięi za recenzję i krótki wykład z filozofii :) ja zapewne Prometeusza obejrzę, ponieważ mąż lubi takie klimaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie właśnie mąż zaciągnął do kina. Sama z siebie bym nie poszła.

      Usuń
  3. Mi strasznie daleko do takiego kina, ale po przeczytaniu Twojej recenzji (z jakże fajnej strony ją ugryzłaś-chociaż słowo fajny nie jest zbyt adekwatne)nabrałam chęci na film i nagle zobaczyłam sens takich produkcji:)
    Dzięki!:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    U mnie dalszy ciąg przeglądu filmów izraelskich:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam, widziałam. Kilka tytułów znalazło się na mojej liście do obejrzenia.

      Usuń
  4. 'Przemycony wątek' o tak -mnie też najbardziej podobały się sceny z 'uczłowieczaniem' Fassbendera.
    To ciekawe, że z tak podobnym wykształceniem tak różnie odebrałyśmy ten film ;) Nie zachęcam specjalnie do czytania recenzji u mnie bo się strasznie pastwię ;) podczas gdy Ty zaserwowałaś zgrabny a pokrzepiający wykładzik, mniam ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie David (i moje małe zafiksowanie filozoficzne), film byłby dla mnie nie do przejścia. Ciekawe, że moi koledzy ze studiów totalnie zjechali ten film.

      Usuń
  5. Porównanie z zespołem Krafwerk fenomenalne :) uśmiałam się :) ale masz rację! ;p Jeśli chodzi przemycony wątek, to moim zdaniem trzeba mocno chcieć się dopatrzeć... jak napisałam u siebie... można się doszukiwać, ale po co? Chyba tylko dlatego, żeby w tym wypadku cokolwiek w tym filmie dopatrzeć... cokolwiek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Bardzo mi się skojarzył, hi hi;)

      No, gdybym miała decydować, to omijałabym te wszystkie obce/predatory/i in. szerokim łukiem, ale - mąż fundnął mi bilet, a ja się skusiłam na Fassbendera:D Zdecydowanie nie moje kino i uczepiłam się tego wątku jak tonący brzytwy.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...