Dla dorosłych i dla dzieci

Powinno się coś zrymować, ale od trzech dni jestem niedospana, bo jakiś %&*(*&^*@@@ zarządził zmianę czasu. Mały też jest rozstrojony, bo musi się poprzestawiać ze wstawaniem i jedzeniem. Fajnie zasypiał koło 20-tej, a wczoraj o 20-tej się kąpał. Ale do rzeczy:
Przygody Tin Tina. Jeśli lubicie Indiana Jonesa, "Mumię" i inne przygodówki - Tin Tin jest dla Was. Spora dawka humoru, która rozbawi zarówno młodego widza jak i starego konia;) Do tego animacja na bardzo wysokim poziomie. Ha ha, panie Spielberg, a zaczęło się od kilkunastu minut niemrawych dinożarłów;)
Dla nieco młodszych - Muppety. Dla mojego pokolenia to był kultowy serial, ale dziś już nieco zapomniany. Oczywiście nie ma chyba osoby, która nie potrafiłaby nawet wyrwana o trzeciej nad ranem ze snu nie dokończyć "mana mana". Film jest utrzymany oczywiście w konwencji musicalu, bo przecież Muppety słyną ze swojej rewii. Jako nie-kukiełkowe gwiazdy - Amy Adams (którą uwielbiam) i rapujący (sic!) Chris Cooper. Ha, ale i tak Miss Piggy kradnie film:)
Dla najmłodszych zeszłoroczna produkcja Disnaya: Kubuś i przyjaciele. To ponadgodzinny film animowany z dobrze znanymi z motywami książek. Jest zgubiony ogonek Kłapouchego, oraz 'Wyszedłem zajętyKa', dla niepoznaki zmieniony w 'Bendezara'.
Do poczytania (dziecku) proponuję "101 dalmatyńczyków". My akurat jesteśmy w połowie. Dostałam tę książeczkę mając 9 lat. Oczywiście przeczytałam sama (są jeszcze ślady ołówka po odrysowywaniu szczeniaczków). Teraz czytam dziecku do sny. Troszkę bałam się, że po spotkaniu z Torturellą nie będzie mógł spać, czy coś, ale nie było żadnej negatywnej reakcji. Za to bardzo interesują synka losy zwierzątek.






Na sam koniec chcę Wam polecić śliczne rosyjskie bajeczki. Odkryliśmy je wczoraj na YT. Jestem zachwycona kreską. Z dzieciństwa pamiętam, że miałam bardzo dużo takich folklorystycznych książeczek, a większość postaci była w coś zaklęta. "Śnieżynkę" (Snieguliczkę) pamiętam; ubogie starsze małżeństwo chciało mieć córeczkę i dostali taką ze śniegu, a ona chciała pobawić się z rówieśnikami, którzy skakali przez ognisko i również skoczyła. Niestety roztopiła się...


7 komentarzy:

  1. Mapety pamiętam jak dawno temu w odcinkach można było je oglądać w TV. Mam wielka ochotę pójśc na kinową wersję ale jakoś zawsze COŚ staje mi na drodze i odkładam, odkładam... może się uda w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muppety chyba niedługo będą na dvd, bo z kin już zeszły.

      Usuń
    2. Ech... ja jak zwykle spóźniona. Ale na DVD mam nadzieję że sie nie spóźnię :)

      Usuń
  2. Oj rosyjskie bajki pamiętam z dzieciństwa, przepiękne są, zgadzam się. A co do Muppetów - byliśmy w kinie z córeczką naszych znajomych i powiem szczerze, że my bawiliśmy się o niebo lepiej. Ona nie kojarzyla postać, na Gonza mowila "Komar", za to my... uhuhu... po powrocie z kina zaopatrzyliśmy się w kilka sezonów Muppet Show z naszych czasów :) Przednia zabawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie mam już tych książeczek. Nawet nie pamiętam, czy były po polsku, ale chyba nie.
      My odświeżamy 'Kasię i Tomka' - mam taki odruch, że jak Wilczak coś powie, to mam ochotę rąbnąć Adama maskotką;)

      Usuń
  3. Muppety lubiłam gdy byłam dzieckiem, ale także wzbudzały we mnie lęk. Pamiętam jak dziś. Straszne potwory z długim włosiem i dwoma dolnymi zębami. Strasznie ruszały im się szczęki.
    Najbardziej przerażała mnie maszyna do zmiany wyglądu. Ta śniła mi się po nocach.


    AgAdelko- będę w święta w naszym Rybniku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, maszyny to nie pamiętam, ale najlepszy był Gonzo - nigdy nie udawało mu się zagrać.
      Mam nadzieję, że podoba Ci się Rybnik, bo to chyba nie jest Twoja pierwsza wizyta, zdaje się?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...