Polskie filmy

Kiedy ostatnio oglądaliście polski film? W ramach nadrabiania zaległości postanowiłam sobie przyswoić najgłośniejsze tytuły ostatnich lat. "Różę" oraz "W ciemności" mam w planach. Jeśli chodzi o Holland, to widziałam większość jej filmów z "Europa, Europa" i "Domem na placu Waszyngtona" włącznie. Polecam oczywiście obydwa tytuły.
Viva dodaje polskie filmy. Koszt to 9,99 zł. Mamy Różyczkę
i "Tatarak". Ten pierwszy film osnuty jest wokół kontrowersyjnego małżeństwa Jasienicy. Film nie jest biografią, ale "wiemy o co chodzi". Dobrze zagrany. Jedynym minusem jest mimo całej staranności twórców filmu - brak klimatu lat 60-tych; wszystko wygląda jak z lat 80-tych.
Tatarak to film kameralny. Takie filmy ogląda się w samotności. Film o filmie, film o śmierci. Fenomenalna Janda. Janda jako aktorka w scenach na podstawie prozy Iwaszkiewicza, oraz Janda - zwykła kobieta, kobieta przeżywająca całą rozpacz wdowieństwa. Trzeba zobaczyć!
Że Janda aktorką genialną jest, chyba nikogo przekonywać nie trzeba, ale dodam tylko, że na żadnym teatrze telewizji nie śmiałam się tak bardzo, jak na "Boskiej!" Trzpiotowata diva od siedmiu boleści w wykonaniu Jandy ujmowała od pierwszych chwil. Na YT można zobaczyć bodajże całe przedstawienie.
Wczoraj również telewizja pokazała spektakl na żywo. Tym razem był to rozpisany na dwóch aktorów "Skarpetki, opus 124" w wykonaniu Wojciecha Pszoniaka i Piotra Fronczewskiego. Oglądałam oczywiście z zapartym tchem. Wchodzi mąż i mówi - ile tekstu do zapamiętania! No tak, dwie godziny nieustannej wymiany zdań. Ale w wykonaniu obu panów nie miało się wrażenia, że grają; my, widzowie, podglądaliśmy po prostu próby do przedstawienia! Nie mieliście takiego wrażenia?
Z filmów "do-obejrzenia-ale-szału-nie-ma": 80 milionów. Film z powodzeniem może być emitowany w telewizji. Zresztą dziwi mnie, że był kinowy. Jest porządnie zrobiony, nieźle zagrany. Świetna rola Piotra Głowackiego. Plus 'znane gęby za młodu'.
W telewizji oglądałam Vinci. Lekka komedia kryminalna a la Hudson Hawk. Jak na polskie komedie trzyma wysoki poziom: jest inteligentnie, zabawnie, bohaterowie są ok., nie ma żenujących dialogów, ani 'wyrazów'. A że kalka goni kalkę, to komu to przeszkadza;)?
Natomiast nie wiem co mam myśleć na temat kontrowersyjnego Domu złego. Rzeźnia, pijane w sztok dziwkarskie MO, brud smród, nędza... Fuj. Od razu mi się  Żurek i Essential Killing z tą siermiężnością przypomina. 
Kolejny "hicior", to Uwikłanie. Zaczęło się nieźle, potem było na prawdę ciekawie, ale twórcy postanowili to spierniczyć fundując widzom żenujący popis chuci głównych bohaterów, dalej pogmatwali fabułę, która się w dalszej części rozjechała, plus denne zakończenie. Całość nie przekonuje. Zagrane słabo.
W zanadrzu mam garść filmów zagranicznych, między innymi azjatycką klasykę i kilka amerykańskich (a jakże!;) nowości. Ale to już innym razem:)

12 komentarzy:

  1. Tatara super, ja dom zły polecam

    OdpowiedzUsuń
  2. "Boska" była po prostu BOSKA, razem z mężem byliśmy ZACHWYCENI. "Tatarak" obejrzałabym właśnie ze względu na rolę Jandy którą bardzo lubię
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja "Dom zły" chciałem zapodać sobie...
    ...ale jak odradzasz.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Dom zły" za mną chodzi już od jakiegoś czasu. I chyba się za niego w końcu wezmę, żeby zweryfikować, bo bardzo różne opinie słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ni jestem ostatnio największym fanem polskiego kina. Widziałem niedawno zajawkę 'Kac Wawa'... wstyd mi się zrobiło, że jestem Polakiem.
    'W ciemności' widziałem. Nie powalił na kolana. Dobrze zrobiony, nawet bardzo dobrze. Tak samo zagrany - nie można się przyczepić. Tyle... że nic nowego ;-)
    Dobry Polak (no, nie tak do końca, albo raczej - nie od początku dobry, ale przechodzi wzorcową 'przemianę głównego bohatera' - można na maturze opisać), Żydzi wiadomo - ukrywają się. Ukraińcy kolaborują, strach, dylematy - jak to, podejrzewam, na wojnie. Niczym mnie obraz Holland nie zaskoczył, bo kilka filmów o wojnie już widziałem. 'Róży' za to nie mogę się doczekać, bo...
    Na Samżowskim się nie zawiodłem. Siermiężność i całą smutną beznadzieję też trzeba umieć pokazać, żeby to poruszało. Mnie 'Dom zły' ruszył. Dobry film, bezkompromisowy - o ciemnej stronie naszej natury, takiej prymitywnej, którą przecież mamy.
    A 'Uwikłanie'... Podobało by mi się bardziej, gdybym wcześniej nie czytał książki, która jest rewelacyjna. Niestety - wsadzili Ostaszewską (na którą wprawdzie miło popatrzeć, ale nie za taką cenę) w miejsce PANA prokuratora Szackiego - historia straciła drugie dno, które miała w powieści, całą obyczajową, taką ludzką otoczkę. Życiowe dylematy Teodora opisane w książce wciągały nie mniej, niż kryminalna intryga.

    OdpowiedzUsuń
  6. O to kilka przeoczylam, juz spisalam tytuly :) Kilka dni temu ogladalam "samotnosc w sieci", wole jednak ksiazke :) i ogolnie uwielbiam pioro Wisniewskiego, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wielką ochotę zobaczyć Różę. Mimo tego że podobno sa bardzo brutalne scenyt w nim warto iść do kina

    OdpowiedzUsuń
  8. Anuszko, Martyno, Dalio, Tatarak, Boska! i chyba wszystko, w czym Janda 'maczała palce' jest świetne - kilka lat temu byłam na jej recitalu w Zabrzu - była... boska!

    Bosy, Polko, obejrzyjcie i zweryfikuj, może trafi w Wasze gusta. W mój nie trafił.

    Desperate, tak to jest z tymi współczesnymi komediami - Testosteron i Lejdis były na ich tle szczytem wyrafinowania. Może dlatego Vinci ogląda się tak fajnie - nie ma tej wulgarności, która jest stałym elementem 'dzisiejszych' filmów (nie tylko polskich niestety...). Co do Uwikłania - no cóż, scenarzyści 'wiedzą lepiej';)

    Bree, film dużo stracił przez parę głównych aktorów, których nazywam w duchu 'Rasiakami polskiej kinematografii';)

    Wiolko, na Różę ostrzę zęby. Może zatrze złe wrażenie po Domu złym. No i para głównych aktorów - znakomity Dorociński, którego po rewelacyjnej roli w Rewersie wprost ubóstwiam. I Agata Kulesza, moim zdaniem świetna aktorka.

    OdpowiedzUsuń
  9. i znów na odwrót ;) "Dom zły" - rewelka, jak napisał DH przede mną - siermiężność (i syf z malarią ludzkiej natury i PRLu) też trzeba umieć pokazać. I wiem, że "Róży" na pewno NIE obejrzę :P
    "Uwikłanie" też ominę szerokim łukiem - książka super i wystarczyło mi usłyszeć, co zrobili z filmem. Podziękuję więc ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tatarak byl swietny, a i na nowy film Holland sie wybieram...

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, te "Skarpetki" cudne, oglądałam z przyjemnością, świetni aktorzy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...