"Sztuka nie jest ucieczką od życia...

Jest na odwrót. (...) Stanowi główny wyraz życia. Artysta to nie jegomość, który wymachuje sztucznym niebem ponad oczyma publiczności. To robi ksiądz. Artysta poświadcza z pełni swego życia, tworzy."*
* James Joyce Stefan Bohater
Do napisania dzisiejszego posta natchnęła mnie recenzja na innym blogu. Dotyczyła polskiej autorki. W szczegóły wchodzić nie będę.
W czym rzecz: kochane panie pisarki - może zaczęłybyście pisać o tym, co znacie, co was dotyczy? Ile jeszcze porzuconych kobiet znajdzie pracę marzeń w wydawnictwie i osiedli się w uroczysku/siedlisku/rozlewisku, etc? Jakie są szanse, ale tak szczerze, z ręką na sercu, jakie są szanse, aby zwyczajna kobieta, którą porzuci mąż, która sama wychowuje dziecko, znalazła taką pracę? Czy kobiece magazyny na prawdę zatrudniają każdego? Czy w każdym widzą coś, czego nie widzą inni rekrutujący? No i z tych mazurskich głuszy jakoś łatwo i bezboleśnie owe bohaterki docierają do pracy. Czy nie można napisać takiej polskiej Mildred Pierce? A pamiętacie Kobietę z prowincji Siemieńskiego? Nawet Komediantka łatwo nie miała! Skąd zatem ciągle i ciągle i do znudzenia powtarzana kalka?
Nie czepiam się, broń Boże, konkretnej pozycji. Tylko, zlitujcie się, ileż można?

Saga rodu Forsyte'ów


Trafiłam na serial z 2002 roku. Akurat leci w jednym z kobiecych kanałów w kablówce. A że to był któryś z kolei odcinek, postanowiłam nadrobić lekturę w sposób dla mnie oczywisty - przeczytać aż do momentu, na który trafiła.
Niestety, język mnie znudził. Ok. może jeszcze sięgnę kieeeedyś, kieeeedyś. Ale na dziś mam dość. Raz jeszcze krąg zamożnego mieszczaństwa. Ile można - może nieźle się tym zabija czas w telewizji, ale po Buddenbrookach ciężko trafić na coś równie dobrego. Postacie wydawały mi się do przesady wyniosłe. Zdania długie i zawiłe - nie, żebym nie rozumiała tak skonstruowanych zdań, ale z perspektywy czasu wydają mi się niemodne, anachroniczne, męczące i zbyt skupione na detalach.
Jeśli chodzi o serial - jestem po dwóch odcinkach i przyznam, że ma zadatki na dynastię. Ale dawno nie oglądałam serialu/filmu kostiumowego, więc przetrzymam te kilkanaście odcinków.
Czy do książki wrócę? Szczerze wątpię. Przynajmniej nie w tej dziesięciolatce...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...