Saga rodu Forsyte'ów


Trafiłam na serial z 2002 roku. Akurat leci w jednym z kobiecych kanałów w kablówce. A że to był któryś z kolei odcinek, postanowiłam nadrobić lekturę w sposób dla mnie oczywisty - przeczytać aż do momentu, na który trafiła.
Niestety, język mnie znudził. Ok. może jeszcze sięgnę kieeeedyś, kieeeedyś. Ale na dziś mam dość. Raz jeszcze krąg zamożnego mieszczaństwa. Ile można - może nieźle się tym zabija czas w telewizji, ale po Buddenbrookach ciężko trafić na coś równie dobrego. Postacie wydawały mi się do przesady wyniosłe. Zdania długie i zawiłe - nie, żebym nie rozumiała tak skonstruowanych zdań, ale z perspektywy czasu wydają mi się niemodne, anachroniczne, męczące i zbyt skupione na detalach.
Jeśli chodzi o serial - jestem po dwóch odcinkach i przyznam, że ma zadatki na dynastię. Ale dawno nie oglądałam serialu/filmu kostiumowego, więc przetrzymam te kilkanaście odcinków.
Czy do książki wrócę? Szczerze wątpię. Przynajmniej nie w tej dziesięciolatce...

4 komentarze:

  1. Ja uwielbiam filmy kostiumowe, zarowno seriale i te pelnoekranowe.

    Nie wiem czemu ale nie wyswietlaja sie komentarze ktore zamiescilam u Ciebie w poprzednich postach :(No coz bogger zyje swoim zyciem, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Od pewnego czasu również mam problemy z zamieszczaniem komentarzy na niektórych blogach. W razie czego, piszcie proszę na maila:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serial oglądałam!Książki nie czytałam!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam tę ekranizację, bardzo mi się podobała (podobno starsza wersja jest lepsza, ale nie mam porównania), byłam oburzona na Soamesa, jaki to z niego "zimny drań", ale ktoś mi powiedział, że w powieści t o ukazane jest trochę inaczej, że on był taki, bo był bardzo nieszczęśliwy... Zabrałam się więc za lekturę, ba, nawet kupiłam w antykwariacie tanio własne egzemplarze tomów i... utknęłam w pierwszym. Cały czas jednak się łudzę, że skończę... ;-)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...